Biała suknia
Nie powracała do wspomnień
Tak wyblakłych
Tak odległych
Do tej chwili, kiedy w oknie
Zobaczyła atłasową białą suknię
W której było coś takiego
Że obrazy wnet ożyły
Co latami się nie śniły
Gdy ujrzała swe odbicie
Wszystko wokół zatańczyło
I jakby jej lat ubyło
Wyniosła suknię ze strychu
Całą w haftach i koronkach
Wystrojona, jak nie ona
Pokazała
Sobie
Innym
Że nie czas jest tutaj winnym
Tylko to co w nas się dzieje
Piętno rezygnacji sieje









