• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

21

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 94
W sumie: 69279

Tagi

Idą święta

Wigilia
 
Już choinka na balkonie,
skromnie czeka nim zapłonie,
gdy ją wniosą do salonu.
Tam zapachów w całym domu:
Karp smażony i śledziki,
z łazankami borowiki,
w zupie pachną smakowicie,
dla niej tracąc leśne życie.
I pierogi, półksiężyce,
jakby cięte przez nożyce.
I makiełki  wymarzone,
bakaliami okraszone.                                
Od zapachów ssie w żołądku.
Już choinka czeka w kątku,
i gałązki swe rozkłada,
do igiełek coś tam gada.
Wtem jej zapach się rozchodzi,
i on teraz tu dowodzi.
Stroić ją zaczęto wreszcie,
obsypując ozdób deszczem.
W lampki, w bombki a lameta,
wirowała, jak kometa.
Pierwsza Gwiazdka zaświeciła,
siąść przy stole pozwoliła,
by podzielić się opłatkiem,
z rodzicami, babcią, dziadkiem.
Skosztować potraw dwanaście,
i zaśpiewać kolęd naście!
Wreszcie dzieci niecierpliwie,
patrząc myślą ciut lękliwie:
- Czy Mikołaj listy czytał,
z prezentami będzie witał?
Aż tu przybył z workiem wielkim,
nie dał zwieźć się minkom wszelkim,
sam wypatrzył dzieci grzeczne,
chcąc nagrodzić je koniecznie.
Dzieci paczki otwierają,
szarpią, wstążki urywają,
niecierpliwość zwyciężyła,
wnętrze paczki odsłoniła.
Nie opowiem co w nich było,
miejsca by nie wystarczyło.
Łobuziakom palcem groził,
lecz im rózgą nie przyłożył,
obiecali wszak solennie,
że grzeczni będą codziennie.
Mikołaj zadowolony,
skłonił się, bo już spóźniony,
pędził do kolejnych dzieci,
na swych saniach wśród zamieci!

Książki