Niepewność
Pragnę blasku, rozświetlonego nieba.
Tu, gdzie jestem, panuje mrok.
Droga ku górze spowita mgłą.
Trzeba pokonać skały, wysokie i gładkie
- monumentalne.
Co wyłoni się przede mną?
Ruiny jakiegoś miasta?
Jego mury obronne, sięgające nieba?
Czy zobaczę nieskończoność świata?
Idę, choć lękam się.
***
W górze jasność nieba, zwiastunem dobrej wieści.
Pod nim potok się rozlewa, a głazy otaczają ruiny miasta.
Strumień spływa kaskadą z wysokich skał,
które mgła, jak kirem osłania i smutek pomnaża.









