• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

3

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 29
W sumie: 110300

Tagi

Zbliżają się Święta

Za chwilę na stole dania świąteczne i w kącie choinka,
pod nią prezenty odwieczne. W całym domu zapanuje moc radości,
może zapuka ktoś z nieoczekiwanych gości.
 
Jest taka Noc na którą czekamy,
za którą tęsknimy i nadzieję mamy,
że gdy zapadnie wieczór wyjątkowy,
przy wspólnym stole szczęśliwi i zdrowi,
łamiąc się opłatkiem życzenia się spełnią,
kiedy zabłyśnie gwiazdka swoją pełnią.
By w Nowym Roku, przy Bożej przychylności,
każdy dzień był świadkiem wzajemnej miłości.

Czas na zmiany

człowiek – to brzmi dumnie
a gdy będzie leżał w trumnie
to roboty go zastąpią
z intelektem – piękną gębą
a to ponoć już niedługo
posypią się wartką strugą
a ci co je konstruują
też na niebyt się szykują
to ma stać się – nie na niby
świat wypełnią androidy
rozumne – chociaż bez uczuć
dylemat do kosza wrzuć
empatia u ludzi znika
dziś częściej spotkasz cynika
bez przyjaźni bez czułości
dużo mięsa sztywne kości
może czas na takie zmiany
by ktoś inny dla odmiany
ten świat urządził od nowa
bo jak spróchniał – czas pochowć

Wielkie ZERO

zero nie kocha liczb innych
sam chce stać na piedestale
pęka z dumy przed lustrem
nowy cel stawia na szalę
bez doświadczenia bez wykształcenia
zmuszony innych wykorzystać
cwaniactwo jako cnotę docenia                                       
jedynie z nim na tak wiele go stać
nie czuje się zerem -  wszak ma talent
w sianiu nienawiści – wiele zyska
gdy mądrych skłóci i głupich zarazem
sprawi że dadzą sobie po pyskach
on zero – pozostanie nietknięty
i wciąż do innych nie czuje mięty

Zaryzykować – czy też nie

Moc ognia

jedno spojrzenie – ogień zapala
iskra w oczach ma moc pioruna
jeszcze nic nie wiesz o nic nie pytasz
spływa ten przekaz niczym fortuna
spadając na wyczekującego
co w zamrożeniu czekał z wyborem
by nagle znaleźć się w mocy magii
uwierzyć że dobrym pokieruje torem
nie wie jaki cel ma iskra co trafia  
nie wie jaki los mu wówczas szykuje
lecz może być błędem
gdy zbyt długo czekasz
nie ryzykujesz
decyzję odwlekasz

Historia uczy

Moc ognia
 
Prometeusz wyrzeźbił z gliny człowieka
uczył topić metal – piec chleb i kuć zbroje
do tego celu podarował mu ogień
i życiem przypłacił za to serce swoje
 
nie przewidział do jakich celów posłuży
nie tylko ogrzeje – wykarmi  – też niszczy
jeden przeciwko drugiemu ogniem strzeli 
gdy sen o potędze go skusi – zabłyszczy 
 
owoc dobra czy zła – nie od ognia zależy
lecz od tego w jakim celu iskra zapłonie
kto jej użyje i jaki zamysł ma w głowie
posłuży dobru czy złem skala swe dłonie
 
przykładem wiara – że moc książki to magia
wrzucając ją w ogień – czyści się narody
i ludzie co spalą jeden z cudów świata
by błysnąć imieniem zrodzonym z ciemnoty
 
nie po to Prometeusz dał ludziom ogień
by przeciw sobie jego moc kierowali
historia uczy jakie krzywdy zło niesie
kiedy myślisz w życiu jedynie o kasie
 

Wieczne dziecko

Naiwność dziecka                                                                  

nie rozumiem dlaczego
nie pojmuję przyczyny
świat zmienia się na gorsze
kogo za to obwinić
ktoś rzekł – ty jak dzieciak
zła doświadczasz – i marzysz
że dobro powraca
wiedz że – nie raz się sparzysz
trzeba myśleć rozsądnie
aby nie być skrzywdzonym
świat wypełnia egoizm
wszystko wydrze pokornym
dając – dzielisz się mocą
nie dbasz o to że płacisz
swą empatię rozsiewasz
uczciwością wciąż służysz
jest w tobie wieczne dziecko
nie wyrośniesz już z niego
lecz miej wokół przyjaciół
by nie zginąć kolego

Stare Polesie

mkną obrazy w niewinnym spojrzeniu
do granicy zezwolenia
w przyjaznej kamienicy
na wyciągnięcie dłoni
krawcowa szewc
zapachy
wierni i niewierni zgodnie
raz wchodzą  raz wychodzą z wielu drzwi
małych odkrywców wszystko zachwyca
klej- ścinki – konfitury
trzepak słucha tajemnic
pluskwy powyłaziły
gryzą
wysoko z komórki
dorośli wynoszą węgiel
dzieci boją się  myszy
na podwórku otwarte drzwi pilnej potrzeby
pijany rzuca przekleństwa
strach pozostaje
kilka ulic dalej łaźnia
ciepło przyjemnie
obco
do kuchni wchodzi cyganka
prosi
dziecko szuka bułki
garnek z jedzeniem znika
dziecko zapamięta

Wszystkich Świętych

Stary Cmentarz na Ogrodowej
 
Wśród drzew szerokie aleje,
stare kamienne nagrobki,
i kwiatów pełne wazony,
i ból wciąż nieutulony.
 
W ziemi leży nieme ciało,
po nim dla nas pozostało,
wiele fabryk, ulic, placów,
zwykłych domów i pałaców.
 
Groby Heizlów i Scheiblerów,
Grohmanów i Kunitzerów,
stoją na dziejowej warcie.
To świadkowie, co uparcie
mówią, jak to nacji wiele,
brało udział w łódzkim dziele.
 
W ciszy leżą tu artyści,
jak Strzemiński, Wiłkomirski,
naukowcy, społecznicy
i lekarze i prawnicy,
dziennikarze i belfrowie.
Szum drzew o nich ci opowie.
 
Tu historia tkwi w kamieniu,
pochyl głowę w jego cieniu.

Zdrowie człowieka

spotkania, spotkania – było ich tak wiele
lecz tym naukowym -  dzisiaj się podzielę
dla mnie to niezwykłe – nowe doświadczenie
było wyzwaniem – a to zawsze jest w cenie
 

Skrzydła Motyla

Znalazłam wierszyk dla dzieci, który napisałam 13 lat temu. Myślę , że jest wciąż aktualny, także z przesłaniem nie tylko do dzieci: 
 
Motylem chciała być  
Muszka przebrana za motyla,
tęczowe skrzydełka rozchyla,
widzi w wodzie swoje odbicie,
o takim dawno marzy skrycie:
„Zatrzymam tęczowe skrzydełka,
bezbarwne schowam do pudełka.”
W nowym ubraniu pyta wesoło:
„ Co o mnie teraz – powiesz Pszczoło? ”
Pszczoła – z niesmakiem się skrzywiła,
Osa – z wrażenia przewróciła,
Mucha – litościwie bzyczała,
żadna,  jej pochwalić, nie chciała.
To Motylem się zachwycały
i głośno o nim, tak bzyczały:
„Motyl to król – nie owad lichy,
kwiaty przed nim chylą kielichy,
skrzydła jego, łuskami kryte,
skrzą w słońcu, jak ze srebra szyte.
Motyl to sama skromność i wdzięk,
a Muszkom skromności brak – w tym sęk. 
By zdobyć owadów uznanie,
nie wystarczy piękne przebranie.
Jeszcze wiele pracy przed tobą,
byś ogrodów była ozdobą.
Trzeba, jak w tańcu się poruszać.
W rozmowie innych nie zagłuszać.
Być pożytecznym – nieprzerwanie
i za wadę mieć – udawanie.
Ty w próżności – przebrałaś miarę,
wyśmiana zostałaś – za karę!”

Książki