• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 2
Dzisiaj: 13
W sumie: 125067

Tagi

Jaka Łódź

Łódź miasto cegieł czerwonych
Zbudowanych hal fabrycznych
W twórczej wizji z trendem nowym
Dziełem jest unikatowym
 
Za to jest wciąż podziwiana
Kpiących rzuca na kolana
Bo fabryki swe odnawia
Zabytkiem przestrzeń ozdabia
 
W każdym zadań jest bez liku
Racja łodzian także w pliku
Nie tylko Manufaktura
OFF Piotrkowska – zadań góra
 
Wartość zmian tych docenimy
Mamy wzór o jakim śnimy
To Rembielińskiego siła
Wioskę w miasto przekształciła

Ogrodowe inklinacje

ludzie tworzą ogrody botaniczne
gdzie bezmiar krzewów i kwiatów
a ja kocham przestrzenie dzikie
tam ptaki gubią ziarnka podczas lotów
 
a ziemia je wszystkie zachłannie otuli
i kwiaty zasiane wiatru podmuchem
pięknie wzrastają na ziemi powoli
nagle się jawiąc – jak tchnięte duchem  
 
jest wzdłuż ścieżki oset srebrnolistny
a wszystko – choć nie pielęgnowane
tworzy obraz w odmianach rozlicznych
mocą przyrody uszlachetniane
 
po kamieniach w górę pnie się róża
jej różowe kwiaty z cud zapachem
zdobią skarpę niewielkiego wzgórza
kusząc motyle – pełno ich latem
 
raz przysiadł motyl nektar wychylić
lecz urzeczony niezwykłym wdziękiem
nie omieszkał ten kwiatek zapylić
i zostać róży wiernym kochankiem

Życie dla dobrej pamięci

Nie gubić marzeń z pola widzenia
Nie płakać kiedy ktoś nie docenia
Nie tracić czasu na głupstw klepanie
Brać życie śmiało – nie z boku stanie
 
A gdy się skończy –będzie wspomnienie
Z pięknym zapisem – było jak śnienie
A w nim spotkania życzliwych ludzi
One tym – co odruch serca budzi
 
Egoizm złudzeń nie pozostawia
I czaru pamięci – też pozbawia
Choć każda strata na bliskich ciąży
To złe wspomnienia – jak echo krąży

200 lat Łodzi przemysłowej

Król i Prawa Miejskie
 
     Łódź przez wieki powstawała,
      aż się w końcu doczekała,
dnia któregoś przyszła pora
na światłego protektora.
 
Gdy tak stał na rynku w Łodzi,  
rzekł – tu miasto się narodzi,
choć przez wieki nie stanęło,
tak jak chciałby Król Jagiełło.
 
     I to Rajmund Rembieliński,
tak zakręcił kołem młyńskim,
że z chałupek wnet powstało,
silne miasto, jakich mało.
 
Tkacze wszelakiego rodu,
szli jak miś do plastra miodu.
Rośli w siłę ryzykanci,                  
rzemieślnicy, fabrykanci.
 
W całej Europie Łódź znali,
bujny rozkwit podziwiali.
     Dzisiaj Łódź nie zapomniała,
     jakich wielkich twórców miała.

Migawki z życia Juliana Tuwima

Już w gimnazjum się zaczęła, próba przełożenia dzieła,
mistrza Leopolda Staffa. Choć rodzina ciut nie ufa,
to debiut stał się znaczący, porwał Cię, jak potok rwący.
Staffa spotkałeś po latach, spędzał czas u swego brata.
W biegu, nieoczekiwanie, pojechałeś na spotkanie.
Szliście razem, wolnym krokiem, odurzeni słów potokiem.
Deszczem spadającej frazy w której skrzyły się obrazy.
Chciałeś wszeptać mu do ucha, swoją wdzięczność.
I wysłuchał, bo ująłeś go swym żarem, obdarzony losu darem.
Potem przyjaźń się zrodziła i choć wena w Tobie była,
to niepewny wciąż talentu, wyczekałeś do momentu,
by przed mistrzem próbę zdać i się w końcu przestać bać!
Nazwał Twe rozchwiane ego: -„Czyhaniem na Boga swego”.
Tak Ci się to spodobało, że tytułem dzieła stało.
Znany byłeś z odrębności, piewca zwykłej codzienności
i portretowania życia, gdzie nic nie ma do ukrycia.
Niejeden wiersz polityczny, wywoływał zgiełk krytyczny.
Środowisko wówczas wrzało, podzieliło się, krzyczało…
Mając dystans tu do siebie, hardo w rodowodzie grzebiesz,
utrącając atak wredny, na swoich żydowskich krewnych.
Bystry umysł Twój z humorem, chodził ludzkich przywar torem,
tworząc dowcipy udane, w kabaretach podziwiane.
A jak raz zagrane poszło, szybko famą się rozniosło.
Lecz tekstów nie zapisałeś, bez szacunku traktowałeś,
jako twór czysto roboczy, co mamoną się potoczył.
To poezja, jak kochanka, kusiła każdego ranka.
Ona była najważniejsza, praca dla niej ambitniejsza.
Dla dorosłych, czy dla dzieci, każdy wers z fantazją leci.
A Łódź wciąż się szczyci Tobą, wśród poetów, Tyś ozdobą.
Ten, tak wielki i tak ludzki, naszym wieszczem jesteś – łódzkim!
 

Do Czesława Miłosza

Już nieważne jest cierpienie,
zadawane, przeżywane,
dziś niczego już nie zmienisz,
co myślałeś – zapisane.
 
Czasem zerkam tam, do góry,
myślę, co też piszesz w niebie?
Czyś wesoły czy ponury,
oglądając świat bez Ciebie?
 
Jak myślałeś – dziwowisko!
Płakać, śmiać się – nie wiadomo.
Może chciałbyś zmienić wszystko,
i od dzisiaj żyć na nowo?
 
I znów pisać z tą nadzieją,
że za chwilę, może kiedyś…
Ludzie jednak nam zmądrzeją,
książki zaś pomogą przeżyć.
 
Chcę dziś śpiewać dla poety,
co nie tracił nigdy wiary,
że gdy walczą z sobą światy,
wygra lepszy – nowy, stary.

W jesieni życia

Powoli zapada cisza
 Brakuje spojrzeń wzajemnych
 Niby razem a osobno
 W głowie pełno myśli ciemnych
 
Jawi się myśl o rozstaniu
 Tego wątku unikają
 Nie chcąc ranić się wzajemnie
 Zakończenia dziś nie znają
 
Nie ma zdrad, nie ma czułości
 Dotyk rodzi odrzucenie
 Żyją tak bez wyjaśnienia
 Tylko przeszłość, wciąż jest w cenie
  
Prawdę w maski ubierają
 Fałsz niegodny jest szacunku
 Lecz wciąż kłamiąc go zbierają
 Od mamionych w podarunku
 
Warto niemoc tę przełamać
 Znaleźć pogubione słowa:
 Miłość, czułość, bliskość, radość
 Niech rozpalą ich od nowa
 
Czy chcą tego, czy też nie chcą?
By naprawić, siły mają
Ten ich świat i siebie wzajem
Wszystko, jeśli się kochają?

Lotnisko Lublinek

95 urodziny Lotniska Lublinek . Lotnisko powstało 13 września w 1925 roku i miało drugą pozycję portu lotniczego w Polsce. 33 lata później zawieszono loty i służyło jedynie Aeroklubowi Łódzkiemu. Ranga lotniska zmieniła się w czerwcu 1987 roku, kiedy Papież Jan Paweł II podczas III pielgrzymki do Polski, odprawił tam mszę św. Wkrótce przywrócono ruch pasażerski i zaczął się nowy rozdział w historii lotniska. A ja z przyjemnością wspominam jego obchody rocznicowe w 2010 roku, kiedy podczas uroczystości, Pani Prezydent – Hanna Zdanowska, czytała z książki "Łódzkie czary-mary" opowiadania o lotnisku. Data ta zbiegła się bowiem z pierwszym wydaniem książki, która trafiła do wszystkich szkół podstawowych i bibliotek w Łodzi.
Muszę też przyznać, że do wspomnień wróciłam po wiadomości otrzymanej od Pani Zofii Górskiej, która jest moim dobrym duchem. O niczym nie zapomina, wszystko pamięta, można na niej polegać.

Pozory mylą

Mówią – kultura bezsilna
Wobec rozmówcy chamskiego
Jak wychować pokolenie
Aby nie przejęło tego
 
To wydaje się logiczne
Młodzież chronić przed zepsuciem
Kiedy rośnie obojętność
Zerwać z opowieści snuciem
 
Metodami sprawdzonymi
Można dzicz pokonać siłą
Wynika też z doświadczenia
Co osiągniesz – będąc miłą
 
Gdy w kontakcie bezpośrednim
Nie zniżasz się do poziomu
Swego chamskiego rozmówcy
Co „kulturę” wyniósł z domu
 
Zwłaszcza gdy chce być na szczycie
Mogą zmylić go pozory
Bo tu nagle ktoś układny
Poda mu puszkę Pandory
 
Zamykając możliwości
Właściwe miejsce mu wskaże
A swym dobrym wychowaniem
Lekcję da gburowi w darze

Czas i miłość

Czas nie pracuje dla miłości
zmienia ją
wycisza
zobojętnia
powiększa pustą przestrzeń
znikają dawne gesty
milkną słowa
dzień staje się zbyt długi
noc wypełnia się wspomnieniami
przyjazna inaczej
rośnie tęsknota
trwa oczekiwanie
mnożąc obrazy
z twarzami nieobecnych
pozostaną rozświetlonym echem pamięci

Książki