• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 2
W sumie: 108604

Tagi

Idzie jesień

Jesienne motyle
Gdy idę alejami miękkimi
od liści, które wokół się ścielą,
z odcieniami barw rudozłotymi,
jak jesienny, powłóczysty welon.
Widzę witraż utkany z bursztynów,
grą świateł zdobi nawę kościoła,
tak przyroda czaruje przechodniów,
by na pokaz jesienny ich zwołać.
I układa kobierce na ziemi,
zdobne w liście – jesienne motyle,
i zachwyca widownię nimi,
dumna, że ma kolorów, aż tyle.

Złapać oddech

Skrzydła
zamęt niszczy
umysł – ciało – duszę
świat ubożeje
człowiek się zatraca
zawłaszcza go złość
chce ją pokonać
odzyskać skrzydła
wznieść się
i złapać oddech

Reminiscencje z wakacji

Impulsy
 
nad  brzegiem morza
fale wymywają  piasek spod stóp
chłodzą ciało
powoli zagarnia je woda  
zaczyna płynąć coraz dalej
cichną odgłosy
tylko krzyk mew ostrzega
przed deszczem
napływają marsowe chmury
niebo zatraca błękit
obraz stał się smutniejszy
deszcz zmywa sól z ciała
wygrzane słońcem kamyki
nabierają znów blasku
ich piękno przyciąga wzrok
uśmiech powraca

Jeden uśmiech

usłyszała śpiew ptaków
rozjaśniona uśmiechem
zagubiona kobieta
zapomniała już
jak wiele znaczy
był czarodziejem
dawał ukojenie
przybliżał świat
z powiewem wiatru
poczuła zapach przyrody
otworzył wrota do wspomnień
obronią przed smutkiem
kiedy przyjdzie cień

Jak rozsupłać zasuplenie

coraz mniej bohaterów prawdziwych
marny idol przejął ich role
coraz mniej myśli głębokiej
roboty siedzą przy stole
wszystko w lokacie się mierzy
a miała jednostka być w planie
bylejakość wkoło się szerzy
czcze obietnice-  bajanie
jak rozsupłać zasuplenie
w które tak łatwo weszliśmy
trudno do błędu się przyznać
wszem mówią o nas – bezmyślni

Przyszła pora

Słowiańska pokrewna dusza
ta sama obrzędowość wzrusza
tak samo naiwna – nie stroni od picia
tego samego pragnie od życia
patrzy w oczy nie widząc wroga
wystarczy że mogli się do Boga
choć przędzie spiskowe teorie
plotąc wymyśloną historię
rozsiewa niepotrzebne zło
kto temu winien – kto..
zwykli ludzie chcą wierzyć
zwykli ludzie chcą przeżyć
a ci co tkają im ten świat    
wyplatają dla nadziei pat    
zachłanna bez skruchy sfora…
czas to zmienić
przyszła pora….

Kolory jesieni

Napisałam wiersz dla Henryki Lasoty, zachwyconej kolorami jesieni.

 
Obrazy jesieni
 
Zachwyt obrazami jesieni
Tego piękna co nas otacza
Nie znajdziesz u innego twórcy
Najdoskonalszym – jest przyroda
 
Są w niej wysuszone słońcem liście
Przybierając kolor złocisty
I te co im barwy czas zmienia
Mówią wiele – wkładane w listy
 
Suniesz drogą oszołomiony                                               
    Ile w niej bogactwa odcieni
Żaden twórca nie odda tego
Każdy wrażliwiec to doceni

Zły dotyk

Pouczenie
 
Choć jesteś jeszcze malutki
To sam o tym decydujesz
Kto ma prawo cię dotykać
I czy dobrze się z tym czujesz
 
Często ściska ktoś kochany
Kogo wciąż z radością witasz
Lecz mogą się zdarzyć chwile
Że i jego też odpychasz
 
Dotyk ma różne oblicza
Dobrej wróżki – czarownicy
Ściska rodzic – dziadek – wujek
Krzycz gdy nie chcesz – bez różnicy
 
Czasem nawet człowiek miły
Taki cukiereczek słodki
Gdy nagle użyje siły
Wiesz już – że to nie łaskotki
 
Zapamiętaj by się bronić
Powiedz mamie – wychowawcy
Czego nie chcesz w dzień i w nocy
Niech uwolnią cię od sprawcy

Skażona ziemia

Czy politycy w dzisiejszym świecie
Jak te krótkowzroczne dinozaury
Nie mają wyczucia że czas płynie
A w nim obraz niszczejącej aury
 
Czy myślą o przyszłości dzieci
Jak niewiele jest życia przed nimi
Czy ważniejsza dziś walka o władzę
Czy poprawa klimatu na ziemi
 
Kto się staje świrem nienawiści
Życie innych go nic nie obchodzi
Zwłaszcza to co w przyszłości się zdarzy
Jego nie dotknie – zapłacą młodzi
 
A szkoda że winnych zaniedbania
Nie trafi poczucie przerażenia
W chwilach kiedy nic już nie zaradzisz  
Przyjdzie kres i rozpadnie się ziemia
 
Można nie wierzyć – bo Biblia uczy
- Ziemia nie będzie nigdy zniszczona
Lecz skoro ludzie strują powietrze
To będzie z ludzi ogołocona

Narkotyk

Safona
 
Ty byłaś poetką
w starożytnym świecie
ze swoją naturą
niezależną tak przecież
 
gdybym tam też była
oznaczona dziwnie
inna – jak złe bóstwo
czy byłabyś przy mnie
 
i wierszami swymi
wciąż mnie czarowała
Safono poetko
ja cię pokochałam
 
wiem to i rozumiem
że możesz być wszędzie
i ze mną i z tłumem
a teraz tu jesteś
 
natchnienie mi dajesz
jak znaki tajemne
i wszystko rozumiesz
i będziesz wciąż przy mnie
 
bo po to pisałaś
te strofy kapłanki
bym melodii słuchała
jak do snu – kołysanki

 

Książki