• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 94
W sumie: 69279

Tagi

Święto Babci i Dziadka

Serca historia
 
Z dziadkami zawsze wspaniale się czuję,
każde z nich także mnie potrzebuje.
Pamiętam, jak wstydzili się zapytać, czy mogłabym pomóc w necie coś szukać?
Teraz nie potrzebują już wsparcia,
świetnie sobie radzi dziadek i babcia.
Babunia choć tak niewinnie się śmieje,
to sprytnie docieka, co w szkole się dzieje.
Do książki zachęca, wierszem czaruje,
i tak w ojczystej mowie się zakochuję.
Bardzo ją cieszą poprawne zdania,
i gdy podejmuję nowe wyzwania.
Z dziadkiem inne pasje rozwijam,
sport i podróże – z nim sztamę trzymam.
A z babcią, kiedy pieczemy pierniczki,
ma rolę ufnej mej powierniczki.
Kocham swych dziadków, dla nich poświęcę
co tylko zechcą a nawet ciut więcej.
Codziennie się staram, oni to wiedzą,
że w moim sercu, jak w twierdzy siedzą.
Miłość do dziadków to nie teoria,
lecz najprawdziwsza serca historia.

Na gór szczycie

ze szczytu świat wyciszony
staje się bliski
czyste powietrze wypełnia płuca
czujesz się zdrowszy
bardziej ludzki
obejmujesz i przytulasz do siebie
to co  pomiędzy ziemią a niebem
w ciszy słyszysz
co nie może się przedrzeć
przez pośpiech niepokój ból
tutaj dotykasz chmur
wolny jak ptak
czujesz wiatr

Ludzie z pasją

Od kilku lat, kiedy poznałam Włodzimierza Galickiego i miałam okazję słyszeć, jak czyta wiersze, zachwyca mnie sposób w jaki je przekazuje, jak niezwykła jest ich interpretacja.   Sam pisze, że w wierszach jest piękno i dobro, jakie mogą w sobie zawierać i sobą przekazywać.
Pisząc wiersze także staram się przekazywać wartości dla mnie najważniejsze a wśród nich jest miłość do ludzi i poczucie empatii. W miarę swoich możliwości walczę z wulgaryzmem, jaki nas otacza. Piszę i mówię o tym na wszystkich spotkaniach z młodzieżą. Dlatego tacy ludzie z pasją i poczuciem społecznej misji wzbudzają we mnie podziw i ogromny szacunek.
Pan Włodzimierz Galicki od wielu lat organizuje wieczory poezji, jak sam pisze „ku pokrzepieniu serc”, ku budowaniu nadziei, której tak często brakuje. Przygotowywał młodzież do konkursów recytatorskich, tworzy scenariusze poetyckie, grupy teatralne, wieczory literackie.
Był pomysłodawcą, szefem artystycznym i przez sześć lat współorganizatorem spotkań z „Poezją w kamienicy” w klasztorze OO. Dominikanów w Łodzi.
Na osiedlu gdzie mieszka od urodzenia, organizuje dla okolicznych mieszkańców spotkania literackie „ Na Zdrowie” .
A na Politechnice Łódzkiej, gdzie pracuje, stworzył „Przedsionek Literacki”, na który zaprasza nie tylko znanych poetów i pisarzy.
Ostatnio, spotkania literackie ma także poza granicami Łodzi. O Jego planach i realizacjach można przeczytać na stronie, do której jest link : „ Poezja w drodze
Jak pisze, to nowe doświadczenie uświadamia mu, że poza dużymi ośrodkami miejskimi, gdzie ludzie mają ograniczone możliwości kontaktu z kulturą, oprócz tej, którą serwuje telewizja czy Internet,  wyczuwa się zupełnie inną wrażliwość podczas spotkań z poezją.

Łódź moje miasto

Mieszkam w Łodzi, której nie zamieniłabym na żadne inne miasto. Widzę, jak pięknieje i jestem z niej dumna. Może ktoś powiedzieć, że to naiwne, że nie można widzieć samych dobrych stron, nie dostrzegając tych złych. Owszem nie można. Ale to od nas zależy, na co położymy nacisk i czy będziemy wiecznie porównywać się do innych i biadolić, zamiast brać dobry przykład i iść do przodu. Widzę wielu pasjonatów, którzy swoim działaniem chcą pokazać, jak można cieszyć się z tego co mamy. Takim przykładem jest Elżbieta Wojsa, badaczka folkloru miejskiego oraz etnomuzykolog, która od 2002 roku przy TPŁ organizuje konkurs „Łódzkie Skrzydła”.
Od kilku lat piszę teksty  do piosenek, biorących udział w konkursie i widzę ile pracy musi włożyć, aby go zorganizować, jak boryka się z problemami, kiedy chce wydać płytę , bądź śpiewnik z łódzkimi piosenkami.
Jestem zdumiona, że wielu łodzian nie słyszało o konkursie w którym uczestniczy tak wielu uczniów i gdzie słyszy się tak piękne piosenki o mieście. Przecież to wspaniała promocja miasta! No cóż w mediach bardziej nośne są wszelkie sensacje: ktoś kogoś zabił; ktoś coś ukradł; ktoś kogoś zdradził itd. Liczy się oglądalność. A już za moment kolejna edycja konkursu i ubiegłoroczni laureaci zaczynają się przygotowywać. Już dzwoni telefon z prośbą o jakiś nowy, wyjątkowy tekst. A przecież z myślą o konkursie ponad 60wierszy trafiło do szkół w tomiku – ” Z Łodzią Ci do twarzy”.
No cóż , biorę się do pisania kolejnych, bo w Łodzi  tematów przybywa.

64 rocznica śmierci Juliana Tuwima

Tuwim obserwator
 
Ech Julianie – ech Tuwimie
Z Kwiatów Polskich – Łódź wciąż słynie
Na Ławeczce teraz siedzisz
Tych co rządzą Łodzią widzisz
Spraw by też ją pokochali
Tak jak Ty jej wagę znali?
Ty poeta – Ty wrażliwiec
Patrzysz sercem – więc podpowiedz
Jakiej wizji potrzebuje
Co ją mądrze wypromuje
Co rozbudzi wyobraźnię
I zakończy łodzian waśnie

 

Po Świętach

Święta sprzyjają refleksji
Zacieśniają…
Luzują parę koneksji.
 
Czas leci jak szalony
A z nim razem Ty
Trzeba Świąt
By zrozumieć
Jak ważne słowo -My.
 

W Nowym Roku 2018

Życzę, aby w tym Nowym Roku,
przybyło nam wiary i nadziei,
w zdrowiu,codziennym uśmiechu,
spełniały się marzenia – krok po kroku.

Poświąteczne refleksje

Święta to są te dni w roku
Gdy rodzina jest w komplecie
Wcześniej nie robi ni kroku
Tylko o niemocy plecie
Choć tkwią przed telewizorem
Bądź też ich komputer wzywa
To ciągle mówią z uporem
Że czas tak szybko upływa
Dni brakuje na wizyty
Na śledzenie co w rodzinie
Lecz to wszystko bajki mity
Winą jest przyzwyczajenie
Dzisiaj już razem nie mieszka
Jak dawniej pokoleń wiele
To bez dna Pandory puszka
Bez nadziei na wesele
Nikt dziś dziadków już nie słucha
Bo choć mają doświadczenie
To nikt nie nadstawia ucha
Wszak podobieństw jest niewiele
Choć przy wigilijnym stole
Powspominajmy zwyczaje
By cierpliwie w bliskich kole
Tak posłuchać się nawzajem

Święta tuż, tuż

Jest taka Noc na którą czekamy,                                              za którą tęsknimy i nadzieję mamy,
że gdy zapadnie wieczór wyjątkowy,
przy wspólnym stole szczęśliwi i zdrowi,
łamiąc się opłatkiem życzenia przekażemy,
by w Nowym Roku, to czego tak pragniemy,
przy naszym wysiłku i Bożej przychylności,
spełniło się i było pełne miłości

Idą święta

Wigilia
 
Już choinka na balkonie,
skromnie czeka nim zapłonie,
gdy ją wniosą do salonu.
Tam zapachów w całym domu:
Karp smażony i śledziki,
z łazankami borowiki,
w zupie pachną smakowicie,
dla niej tracąc leśne życie.
I pierogi, półksiężyce,
jakby cięte przez nożyce.
I makiełki  wymarzone,
bakaliami okraszone.                                
Od zapachów ssie w żołądku.
Już choinka czeka w kątku,
i gałązki swe rozkłada,
do igiełek coś tam gada.
Wtem jej zapach się rozchodzi,
i on teraz tu dowodzi.
Stroić ją zaczęto wreszcie,
obsypując ozdób deszczem.
W lampki, w bombki a lameta,
wirowała, jak kometa.
Pierwsza Gwiazdka zaświeciła,
siąść przy stole pozwoliła,
by podzielić się opłatkiem,
z rodzicami, babcią, dziadkiem.
Skosztować potraw dwanaście,
i zaśpiewać kolęd naście!
Wreszcie dzieci niecierpliwie,
patrząc myślą ciut lękliwie:
- Czy Mikołaj listy czytał,
z prezentami będzie witał?
Aż tu przybył z workiem wielkim,
nie dał zwieźć się minkom wszelkim,
sam wypatrzył dzieci grzeczne,
chcąc nagrodzić je koniecznie.
Dzieci paczki otwierają,
szarpią, wstążki urywają,
niecierpliwość zwyciężyła,
wnętrze paczki odsłoniła.
Nie opowiem co w nich było,
miejsca by nie wystarczyło.
Łobuziakom palcem groził,
lecz im rózgą nie przyłożył,
obiecali wszak solennie,
że grzeczni będą codziennie.
Mikołaj zadowolony,
skłonił się, bo już spóźniony,
pędził do kolejnych dzieci,
na swych saniach wśród zamieci!

Książki