• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 2
Dzisiaj: 30
W sumie: 278378

Tagi

Nadzieja umacnia

Wyrok już zapadł, przyjmuję z pokorą,
na koleje losu, gniew nie zbudzony.
Nie czuję winy, kary nie pojmuję,
widzę w obłoku obraz wyciszony.
 
Słowa zamieniam w liście szepczące,
uczucia przestają stawać na drodze.
W szczęście wciąż wierzę, choćby mi mówili:
Przyjdzie czas znoju – Ja się odrodzę.
 
Wówczas zapragnę jeszcze pomarzyć,
Ty nadziejo mnie wzmocnisz w potrzasku,
trącając lekko i budząc moc sprawczą.
Powróci twarz do dawnego blasku.

Kobieta -matka

Kiedy myślisz o niezwykłej kobiecie
wichrem nie złamanej
laurem nie zepsutej
co zła doświadczała ubrana w ciszę
nie czekając wsparcia siłę w sobie czuła
fortunę z najprostszych wartości składała
to myślisz o matce
bo o jakiej innej myśleć byś miała.

Impulsy

Dookoła zieleń
Śpiew ptaków
Wdychasz powietrze
Niby nic
A zachwyca
Tropisz myśli
W pozornej ciszy
Sięgasz głęboko do pamięci
Przewracasz kartki
Z zapisanym kodem
Czytasz co było
A nie wiesz co będzie

Wiosną nie wypada…

Złe wieści niestosowne są wiosną.
Trudno przejąć się ich zwiastunem,
wokół pierwsze kwiaty już rosną,
w taki czas smucić się nie umiem.
Odrzucam wieści hiobowe,
zakrywam je tulipanami,
nie wypada zdradzić, co powie
zwiastun trwogi, między wierszami.
Palące, jak ogień myśli,
rzucam daleko za siebie.
Może nadzieja się przyśni,
a Bóg nie opuści w potrzebie.

Wiadomość

Skamieniała od słów, których jeszcze nie mogła pojąć
jakby dobijały się przez zamurowane drzwi
usta zmartwiały – oczy nie wierząc uśmiechały się jeszcze
sekunda za sekundą wracała świadomość
biorąc udział w grze niedopowiedzeń
doznała pustki
obawy czy to uniesie
przez lata karmiona sukcesami
z nieznanej dotąd perspektywy
myślała dlaczego ją to spotkało
śmierć i choroby dotykały innych
czy przyszła kolej na nią
i będzie musiała zmierzyć się
z tym – czego jeszcze nie znała

Czerwone berety

Dawne czasy płyną we wspomnieniach
Wszystko jawi się dzielnym wyzwaniem
Do dzisiaj świat pamięta odwagę
Często bywa życia poświęceniem
 
Spadochroniarze wojsk desantowych
Nie kryjąc swej miłości do skoków
Na Górnej w Łodzi od lat działają
Bo kto nie zna – Czerwonych Beretów

Biała suknia

Nie powracała do wspomnień
Tak wyblakłych
Tak odległych
Do tej chwili, kiedy w oknie
Zobaczyła atłasową białą suknię
W której było coś takiego
Że obrazy wnet ożyły
Co latami się nie śniły  
Gdy ujrzała swe odbicie
Wszystko wokół zatańczyło
I jakby jej lat ubyło
Wyniosła suknię ze strychu  
Całą w haftach i koronkach
Wystrojona, jak nie ona
Pokazała
Sobie
Innym
Że nie czas jest tutaj winnym
Tylko to co w nas się dzieje
Piętno rezygnacji sieje

Sprawy ludzkiego życia

Ludzkie życie jest pełne niespodzianek.
Wydaje się coś pewne – a tu „klops” się stanie.
Potem już nie wierzysz, że może być lepiej.
A tu ktoś nieznany po ramieniu cię klepie.
W klasie już zaczynasz troszeczkę pojmować,
a tu dzwonek i trzeba od nowa główkować.
W domu coś się stłukło, myślisz bura czeka,
a tu mama z tatą śmieją się z człowieka.
Miałeś iść do kina, a tu grypa cię łapie,
zamiast przyjemności z gorączką już sapiesz.
Jedziesz na wakacje, miała być pogoda.
A tu codziennie leje, czasu tylko szkoda.
I nagle poznajesz kogoś niezwykłego.
I wyjść już nie musisz, gadasz na całego.
Miałeś w pokoju kwiaty doniczkowe,
zapomniałeś je podlać, przestały być zdrowe.
Chciałeś wyrzucić, lecz sumienie cię gryzło.
A tu coś zielonego nagle z nich wyszło!
Przez wyrzut sumienia już dbałeś o to cudo.
I któregoś dnia w oknie zakwitł ci na rudo.
Skończyłeś lat dziesięć. W letniej kurteczce,
chciałeś świat poznać na pieszej wycieczce.
Poszedłeś w nieznane, biorąc psa ze sobą.
Niezwykłe, bo wszędzie rodzic był z tobą.
Nagle łobuzy telefon ci zabrali,
a na koniec jeszcze poturbowali.
Pies choć malutki w lot się zorientował.
Poszarpał nogawki, łydki też spróbował.
Skruszony wróciłeś do domu wieczorem.
A we śnie dzielnie walczyłeś z potworem.
Rankiem już chciałeś rozwiązać dylemat.
Co zależy od ciebie, w głowie snuje się temat.
Czy można być czegoś w życiu pewnym?
Bo tata mówił, że tylko w jednym:
- Życie jest piękne, lecz bardzo krótkie.
A zdrowie w nim, jak nitka cieniutkie.
Nie warto zatem swym życiem szarżować,
lecz mądrze je przeżyć, codziennie smakować.
 

Osamotnienie

Znamieniem rozdarcia,
niszczy i zniewala,
bez mocy wsparcia,
smutek wyzwala.
 
Z winy, czy bez winy,
sens życia odbiera,
bezlitośnie i szybko,
ślad na ziemi zaciera.
 
To potyczka z losem,
wyzwoleniem bywa,
szuka trop za tropem,
siłę pasji odkrywa.

Koleje losu

Na drodze życia spełniony kolejny etap
powstaje nowy dom, kwitną jabłonie
porcelanowa filiżanka spada
i zachwiała się równowaga losu
rozlana kawa wyznacza czas białej sali
gdzie przytłoczona ogromem cierpienia
wśród zagubionych ludzi
czuje się przypadkiem
ciekawym lub pospolitym
odartym z intymności, pełnym bólu
i snując się korytarzem
wypatruje Judyma

Książki