• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 24
W sumie: 139197

Tagi

Mieszkańcy regionu łódzkiego w czasie pandemii

Publikacja Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Łodzi, przygotowała ciekawą pozycję, złożoną z tekstów nadesłanych przez łodzian, która daje wiele do myślenia, zwłaszcza o relacjach międzyludzkich. Mówi o nowym spojrzeniu w trudnym czasie ostatnich miesięcy, kiedy walczymy z wirusem. Zachęcam do lektury na stronie:
https://www.wbp.lodz.pl/aktualnoci/spotkania-sesje/2930-odzianie-w-czasach-zarazy-kronika-epidemii-koronawirusa.html

Jaki człowiek , taki świat

Słowo człowiek brzmiało dumnie
Okazało się zbyt szumnie
Z nim kontakty gorycz wnoszą
Złe instynkty się panoszą
Prócz zawiści i oszustwa
Plotek i pomówień mnóstwa
Nic nie wniósł do społeczności
A jedynie brak godności
 
Wielu dzisiaj jest symbolem
Tego co nazwiemy dołem
Za pieniądze zrobią wszystko  
Nawet gdy upadną nisko
Ważni ci co wciąż im dają
Za nic autorytet mają
Stanowiska i pieniądze
Niepohamowane żądze
 
To nie nowość lecz w tej skali
Świat pomału się zawali
Brak szacunku do innego
To dziś stan bytu ziemskiego

Moc ognia

Prometeusz wyrzeźbił z gliny człowieka
uczył topić metal – piec chleb i kuć zbroję
do tego celu podarował mu ogień
choć męczarnią przypłacił za serce swoje
nie przewidział do jakich celów posłuży
nie tylko ogrzeje – wykarmi  – też niszczy
gdy jeden przeciwko drugiemu wystąpi
bo sen o potędze go kusi – złem czyści
nie ognia decyzja do czego posłuży
w jakim to celu jego iskra zapłonie
kto jej użyje – jaki zamysł ma w głowie
posłużyć chce dobru – czy złem skalać dłonie
jak palenie książek z tą niby herezją
których zniszczenie ma uzdrowić narody
od wieków gorliwcy ten system stosują
by błysnąć działaniem zrodzonym z ciemnoty
czy  po to Prometeusz dał ludziom ogień
by skierowali jego moc przeciw sobie
historia uczy jakie krzywdy  przyniesie
ludzka nikczemność – gdy dla poklasku dziobie

Ukojenie

Słoneczny dzień nastał
Siedzisz na tarasie
Widzisz scenę w kwiatach
Słyszysz śpiewy ptasie
 
Czego więcej trzeba
Powietrza i słońca
Gdzie marzenia płyną
Tak błogo – bez końca
 
Choć lubisz rozmowy
O życiu o pasjach
Uśmiechnięte twarze
Bez żądzy i waśniach
 
Gdy jest coraz trudniej
Wokół są skłóceni
To przebłyski ciszy
W swym ogrodzie cenisz

Zmiany

                       Nocodzień
      W życiu nastał nocodzień.
     Nie ma nocy, przepadł sen.
     Sądząc, że to zwidy jakieś,
     na wypadek zmawiasz pacierz.
     Co było kiedyś marzeniem,
     wieczna światłość, z krótkim śnieniem,
     bo roboty nieskończone,
     bo z emocji cały płoniesz!
     Żeby tylko dzień wydłużyć,
     jesteś skłonny magii użyć.
     Stało się, czasu przybyło.
     Na początku było miło.
     Ale później przyszła nuda,
     czytać dłużej się nie uda,
     bo oczy się buntowały,
     w głowie myśli wirowały.
     Gasł entuzjazm dawnych chęci        
     i rosły luki w pamięci…
    To nie dzień, gdy jesteś stary,
     tylko noc przynosi dary.        
    Sceny tkane z codzienności,
     spektakle wieloznaczności.
     Śniąc je, budzisz się niechętnie,
     bo twój sen oddaje skrzętnie,
     wszystko o czym pomyślałeś,
     co jest ważne i co miałeś.
     Taki sen ci się spodobał,
     bo aktywność twą zachował.
     I tak wiele się w nim dzieje,
     że aż dusza  się wciąż śmieje.
     Nawet gdy jest dzień ponury,
     nie przenosisz w sen tej chmury.
     A wystarczy drobiazg miły, 
     i będą się cuda śniły.

Ogrodowe inklinacje

ludzie tworzą ogrody botaniczne
w których widać bezmiar krzewów i kwiatów
a ja także kocham przestrzenie dzikie
ptaki gubiące ziarnka w trakcie lotów
które ziemia tak zachłannie otuli
a wiatr rozniesie wkoło swym podmuchem
i zaczną wzrastać na ziemi powoli
jawiąc się kwiatami –  tchniętymi duchem
widzisz wzdłuż ścieżki oset srebrnolistny
choć to wszystko – nie jest pielęgnowane
tworzą widoki w odmianach rozlicznych
i mocą przyrody uszlachetniane
po kamieniach w górę też pnie się róża
jej kwiaty różnobarwne i z zapachem
zdobiąc tu skarpę niewielkiego wzgórza
kuszą motyle wciąż spragnione latem                                                  
raz jeden z nich przysiadł nektar wychylić
i tak urzeczony niezwykłym wdziękiem
podjął się szybko ten kwiatek zapylić
i został już róży wiernym kochankiem

Dzień dziecka

Mój skarb
Jaka byś nie była
Kim byś nie została
To zawsze mi będziesz
Jak ta perła biała
Piękna i szlachetna
Mój najdroższy skarb
W obraz twój wpatrzona
Wiem jak wiele on wart
Tyś dla ducha mego
Bodźcem do działania
I właśnie dlatego
Zło każde przesłaniasz
By spełnić marzenia
Otrzymasz me wsparcie
Pokonasz przeszkody
Nie będzie szat darcie
Uwierz własnej sile
Jak cię wychowałam
Wszystko jest możliwe
Przykłady dawałam
 
Przytulanie
 
Pragnę, by mnie przytulano,
swym dotykiem wyciszano,
zapamiętam go do końca,
nosząc w sercu okruch słońca.
Bo dla dziecka przytulanie,
to jest ciepło z serca dane,
sprawia, że pięknieje życie,
wzmacnia, jak nektaru picie.
Słowa tego nie wyrażą,
jak odruchy serca ważą.
Niczym diament pozostanie,
pierwszy dotyk – przytulanie.
Gdy cię tuli ktoś do siebie,
ty go czujesz i on ciebie.
Więzi stają się mocniejsze,
one w życiu najcenniejsze

Wartości

Dobro jest kruche
Z trudem się rozprzestrzenia
Złem jak lawiną
Opływa z hukiem ziemia
Dobro subtelne
Do wrażliwca dociera
Wśród opornych tonie
W ich sercach z kamienia
Chcesz być wiarygodnym
Postępuj z przykładem
Swoim nie z teorii  
I wzmacniaj obrazem
Nic tak nie ucieszy
Jak gesty wdzięczności
Poczucie spełnienia
Dodaje światłości
Szacunku nie kupisz
Uczynkiem zasłużysz
Kiedy stracisz godność
W błoto się zanurzysz

Wyzwania

Czy grasz w życiu jak na scenie
Czym się różnią takie role
Która z nich w najwyższej cenie
Która ma otwarte pole
Kiedyś mimiką i gestem
Chciałeś oczarować ją
I niejednym zgrabnym słowem
Sprawiłeś że wciąż w niej tkwią
Oplotłeś jak pajęczyną
By na zawsze twoją była
Tą wybraną tą jedyną
W tym pragnieniu tryumf ma siła
Z jaką dążyłeś do celu
Tak w życiu – jak w nowej roli
Marzyłeś – jak marzy wielu
Zalśnić w blasku aureoli

Obraz kobiety

     W kretonowej sukience
     biegłaś w blasku słońca
     ono na twej twarzy
     pozostało do końca
     tyle burz  pokonałaś
     z promiennym uśmiechem
     wiatrem chmury rozpraszałaś
     ogrzewałaś swym ciepłem
     wspierałaś słowami
     ludzi na zakręcie
     oni obdarzali
      uczuciem w podzięce
     to że mogłaś pomóc
      szczęście ci dawało
     i z dobrodziejstwem
     do ciebie wracało
     pieniądz nie był kluczem
     do wnętrza twojego
     nie kupili cię niczym
     nie skusili do złego
     gdy pytali jak zdobyć
     niezwykłą życia prawość
     mówiłaś być potrzebną
     gdy trzeba zmiatać szarość

Książki