• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

3

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 72
W sumie: 56472

Tagi

NOWE SZATY KSIĄŻKI

Jestem wśród zaproszonych gości:-)))
 
FESTIWAL CZYTANIA, GIER I EDUKACJI
Łódź 2-3 września 2017
Na obiekcie łódzkiego Startu  po zachodniej stronie osiedla „ Berlinek”.
 
Część artystyczna Festiwalu:
– Cute Mess – zespół muzyczny z Łodzi
– Piotr Gargól wokalista chóru jazzowego Wytwórni koncercie solowym 
– Zespół artystyczny  „Pędziwiatry” z Widzewa
Julia Nykiś, młoda utalentowana gimnazjalistka, laureatka  wielu konkursów
Blok estradowy szkoły tańca Urbandance
– Grupa Extreme Emotions Kamili Płóciennik –  modern jazz
– Grupa Show Group Kamili Płóciennik – grupa tańca estradowego – pokaz „rewia”.
– Grupa Lejdis Latin Jędrzeja Kauca – grupa latin solo
Rozmowy o książkach ze znanymi ludźmi – prowadzenie Dorota Ceran, gośćmi będą m.in. Hanna Zdanowska, Joanna Woś, Urszula Kowalska
– Wokalistki Bałuckiego Ośrodka Kultury przy ul. Żubardzkiej
– Zespół artystyczny  „Mażoretki” z Centrum zajęć pozaszkolnych nr1 w Łodzi
– Przedstawienia  Jaś i Małgosia oraz Krzesiwo w wykonaniu teatru lalek Ganesh 
– Klasyka Księgi nonsensu w interpretacji artystów Fundacji „Wyspa Kreacjuszy”
– Młodzi wokaliści ze „Studia Piosenki” z Centrum zajęć pozaszkolnych nr1 w Łodzi
– Narodowe czytanie – „Dyskusyjne Kluby Książki” oraz inni zaproszeni goście
– Czytanie wierszy: „Spóźniony słowik” – J. Tuwim, „Pan Słowik” – M. Załucki
Cykliczny konkurs muzyczny „Stare a nowe” –  muzyka z płyt vinylowych  z atrakcyjnymi nagrodami – prowadzenie Tomasz Brzeziński i Katarzyna Tarkowska
z Cyklu Stare a nowe” – Dlaczego tak cenimy książki z dobrymi ilustracjami – prowadzenie Katarzyna Tarkowska i Robert Borkowski

Czas dla miłości

Czas i miłość
 
Czas nie pracuje dla miłości
zmienia ją
wycisza
zobojętnia
powiększa pustą przestrzeń
słabną gesty
milkną słowa
dzień staje się zbyt długi
noc wypełnia wspomnieniami
przyjazna inaczej
rośnie w sercu tęsknota
trwa oczekiwanie
mnożą się obrazy
z twarzami nieobecnych

Albert Einstein

Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia

Przytulanie

Według” New York Timesa „ ludziom najbardziej brakuje potrzeb ducha i ciała. Ten brak może zaspokoić joga i medytacja oraz terapia oparta na profesjonalnym przytulaniu. Bez dotyku, jak twierdzą naukowcy, nie da się szczęśliwie żyć.

Nie jestem naukowcem ale od dawna, posiadając coś , co się nazywa empatią, doszłam do podobnych wniosków. Dlatego postanowiłam napisać wiersz o przytulaniu i jego potędze. Także pomyślałam, że najbardziej do naszej świadomości trafi piosenka. Zaproponowałam napisanie muzyki i już ją mam. Teraz tylko potrzebny mi ktoś, kto ją zaśpiewa. Kandydatkę wytypowałam i mam nadzieję, że niebawem ją usłyszymy.
 
Przytul mnie
Pragnę, by mnie przytulano,
swym dotykiem wyciszano.
Zapamiętam go do końca,
nosząc w sobie okruch słońca.
Bo dla dziecka przytulanie,
to jest ciepło z serca dane.
Sprawia, że pięknieje życie,
wzmacnia, jak nektaru picie.
Słowa tego nie wyrażą,
co odruchy serca ważą.
Niczym diament pozostanie,
pierwszy dotyk – przytulanie.
Gdy cię tuli ktoś do siebie,
ty go czujesz i on ciebie.
Więzi stają się mocniejsze,
a to w życiu najcenniejsze.
 

miłość niejedno ma imię

Kamienie
Kamienie kocham
ich niezmienność
zaklętą dawnej mocy pamięć
przekleństwa grozy i nadziei
wszystko zaklęte w jeden kamień
kocham te duże i najmniejsze
te obmywane i nietknięte
wszystkie kamienie są mi bliskie
szczelne – w sobie zamknięte 
światłem się iskrzą te w potoku
te samotne na rozstajach
wzrok mój ich szuka
zawsze wszędzie
obraz ich piękno utrwala
 

Istota międzyludzkich relacji

Ostatnio przeczytałam wywiad z Olą Kozioł, który wzruszył mnie, bo potwierdził także moje doświadczenia i moje spojrzenie na ludzi.
Kiedy wybierałam kierunek studiów, bardzo chciałam iść na psychologię, ale rozsądek podpowiadał mi, żeby wybrać ekonomię, bo łatwiej było po niej zdobyć pracę. Nie przewidywałam, że także w jakimś stopniu będę ocierać się o nią w mojej pracy.
Banki w których pracowałam dawały mi szansę na realizację licznych moich pomysłów. Może dlatego, że to one przyciągały klientów, związanych później z bankiem na lata.
Wykładałam marketing bankowy w ramach promocji, ale również wymyśliłam nowe formy uatrakcyjnienia miejsc bankowych, jak chociażby pierwsza w Łodzi galeria sztuki, organizowanie spotkań klientów banku z artystami, pierwsze targi bankowe, itd. Rozmowy z ludźmi zawsze sprawiały mi wiele radości.  
Teraz, kiedy jestem na emeryturze, zaczęłam więcej pisać. Wcześniej były to jedynie reportaże, dzisiaj to zarówno proza, jak i poezja, którą czytam seniorom, uczniom w szkołach, dzieciom chorym i każdemu, kto zechce przyjść na spotkania autorskie.
Ale gdzieś ta psychologia i zainteresowanie człowiekiem głęboko siedzą we mnie. Opowiadam czasem moje przygody z obcymi ludźmi na przystankach tramwajowych i wszędzie, gdzie mogę podjąć choć krótką rozmowę.
Kiedy stoję na przystanku komunikacji miejskiej i widzę ponurą lub po prostu smutną twarz, podchodzę pytając o tramwaj, autobus, czy przypadkiem ten najbliższy już nie odjechał i kontynuuję rozmowę uśmiechając się życzliwie. Zauważam wówczas, że osoba do której się zwróciłam – zaczyna ożywać. Zaczyna już sama ciągnąć rozmowę i stosunkowo szybko mówić o swoich odczuciach, a nawet osobistych problemach. Ale najważniejsze, że zaczyna uśmiechać się do mnie.
I kiedy musimy się rozstać, widzę na jej twarzy żal, że tak szybko minął czas. To mnie niezwykle cieszy i motywuje do kolejnych wyzwań. Lubię patrzeć na tą odmianę, widoczną nie tylko na twarzy ale chyba gdzieś głębiej, nawet jeżeli to jest tylko chwilowe, to warto ją wywołać.
Usłyszałam od Polaków wracających do kraju po dłuższym pobycie za granicą, że to co najbardziej ich zniechęca do rodaków, to brak uśmiechu na ulicach, w obiektach – wszędzie.
Kiedyś zwrócił się do mnie starszy pan, wracający z cmentarza, mówiąc z przekąsem: – Jaka brzydka ta Łódź. Nie wiedział na kogo trafił. Był warszawiakiem odwiedzającym grób brata. Jechałam z nim 5 przystanków i w tym krótkim czasie, nie złoszcząc się a wręcz odwrotnie z uśmiechem opowiadając mu o Łodzi. Kiedy wysiadał, powiedział: – Muszę tutaj znów przyjechać ale już na dłużej. Wyznam, że prawie pokochałem to pani urocze miasto. Czy to nie piękne?

Z miłością o miłości

To był wyjątkowy, cudowny wieczór…Pani Urszuli Kowalskiej dziękujemy za piękne czytanie własnej poezji, bardzo ciekawe opowieści, za mnóstwo radości i uśmiechu. Za te chwile wzruszeń, które też były….i za takie ludzkie, babskie pogaduchy! …za spotkanie z CZŁOWIEKIEM po prostu..
Tak posumowano spotkanie. Nie ukrywam, że ja także byłam i wciąż jestem wzruszona.
Joga 6_o
A to jeden z wielu wierszy czytanych tego wieczoru:
Uległość
Czy pozwolisz moja pani,
że wyrażę to słowami,
wszystko, co jest twoim ciałem,
rodzi myśli całkiem śmiałe.
Zachłannie cię wzrokiem gonię,
broniąc się powiększasz fobię.
Twe spojrzenie mnie zachwyca,
jak pochylasz się, jak czytasz
i jak z wdziękiem mnie omijasz,
gdy cię pytam – powiedz czyjaś?
Powiedz proszę, spojrzyj -  błagam,
czy tak wiele dziś wymagam?
Łkając u twych stóp się tarzam,
nie odmówię ci ołtarza,
nawet dzisiaj, niech się stanie,
zrobię wszystko – me kochanie!
I skusiły ją te słowa,
raniłaby go odmowa…
Jak się później okazało,
ona jedna, to za mało.
Zostawił ją z rojeniami,
dalej sam płynął z falami.

Studio Witalności Łodź Kurczaki 50

Zaprasza na wieczór z poezją w dniu 6 lipca o godz. 21.oo.  

Z MIŁOŚCIA CI DO TWARZY

Pod takim wspólnym tytułem, wiersze Urszuli Kowalskiej wybrane z dwóch ostatnio wydanych tomików pt. „ Z Łodzią Ci do twarzy „ i „Deklinacja miłości” czytać będzie autorka.

Uczestnictwo w spotkaniu jest bezpłatne.Z uwagi na kameralne wnętrze prosimy o potwierdzenie obecności – tel: 601 30 30 32

Z Łodzią mi do twarzy

Łódź to moje miasto rodzinne. Tu się urodziłam, wychowałam, stąd pochodzą moi bliscy. Jest miastem budzącym wiele kontrowersji, sprzecznych opinii, często bardzo krzywdzących. A ja ją właśnie taką kocham i wierzę, że inni ją też pokochają, muszą w to uwierzyć! Może wystarczy tylko patrzeć na nią z wyrozumiałością a może wystarczy poznać jej historię?
Słyszę, jak ludzie mówią, że jest brzydka, bo ma wiele starych, nie odrestaurowanych kamienic. Ale nie widzą, jak szybko się to zmienia. Wystarczy popatrzeć na te już odnowione. Ich architektura jest w różnych stylach, opisuję je w wierszu „ Dziedzictwo”:
 
…Nie gardzono barokiem,
nie gardzono secesją,
i włoskim renesansem,
z eklektyczną obsesją.
To wszystko w centrum miasta,
jak w Wenecji, Florencji,
co gdzieś jest unikatem,
tu w rozmyślnej intencji…
 
Ale wciąż są dzielnice, także w wielu innych miastach, po których bałabym się spacerować wieczorami. W Łodzi ma się to niebawem zmienić- zobaczymy.
Mamy połacie zieleni miejskiej, las miejski. Wystarczy w piękny dzień przejść się na długi spacer, aby poczuć ich klimat. Piotrkowska jest pełna przytulnych małych knajpek i kawiarni. Jest wiele miejsc, gdzie można kulturalnie spędzić czas. Od wczesnego dzieciństwa spacer Piotrkowską był moją najcudowniejszą rozrywką. Marzyłam, żeby na niej zamieszkać.
Urodziłam się na Starym Polesiu i przez lata tam mieszkałam, wyszłam za mąż i urodziła się nasza córka.
Nie da się na Łódź patrzeć inaczej, niż przez pryzmat historii miasta. Bujnie rozwijającego się w początkach XIX wieku.
W Łodzi studiowałam i pracowałam. Nic nie było w stanie mnie skusić do zmiany miejsca. Tutaj jest moja historia a zatem część mnie – jak mogłabym jej nie kochać?

Deklinacja miłości

Pragnę zaprezentować mój nowy tomik "Deklinacja miłości". Wiersze w nim pokazują, że każda miłość otwiera nowe drzwi do nieznanego.

Projekt okładki jest autorstwa mojej córki Renaty a redakcja techniczna -Ryszard Jakubczak – Wydawnictwo EXALL

Okładka 

Książki