• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 17
W sumie: 106640

Tagi

Przemyślenia

Warto być otwartym, to znaczy ciekawym świata, zdolnym do zmiany własnych poglądów, jeżeli fakty świadczą na korzyść innych. To zasada wewnętrznego dialogu i właściwego wyboru. Często trwa walka dwu lub więcej racji i nie zawsze można wszystko w sobie wyjaśniać, gdyż człowiek jest mieszaniną spokoju i niepokoju, pewności i wątpliwości. Pisanie jest próbą zmierzenia się ze światem, z otoczeniem, i może pomóc także nam samym. Ważna jest moralność i nieuleganie modom, poglądom powszechnie przyjętym. W życiu pomaga nam również pokora i cierpliwość. Nie można liczyć na natychmiastowy sukces, on może przyjść, kiedy nie będziemy się go spodziewać.

Gdy prawda boli

Mów prawdę – wciąż mnie pouczasz
Pytanie co nią poruszasz
A może gorycz pogłębi
Lub samoocenę stępi
To jaki zbawienny ma sens
Dla twego sumienia to kęs
Nie musisz się z niej spowiadać
Ani też następstw jej badać
Bezmyślną ripostą rzucisz
Bo się właśnie z kimś pokłócisz
Może zadziałać jak chłosta
Rzucić prawdą to rzecz prosta
Ruszyć głową – nie wymaga
Tak jak świadoma rozwaga
Prawda słuszna jest jedynie
Tylko gdy z pożytkiem płynie
Kiedy skrzywdzisz – choć niechcący
Zadasz ból – często piekący

Wspomnienia z dzieciństwa

Jestem z Łodzi – ze Starego Polesia
Na rogu stała moja kamienica
Mieszkańcy tam byli rozpoznawalni
Gdzie życie wiedliśmy jak w jednej tkalni
Dzieciaki bawiły się przy trzepaku
Wokoło nie było drzew ani krzaków
Chociaż Łódź słynie z połaci zieleni
Ale nie wszędzie można się dotlenić
Lecz niedaleko był Stary Cmentarz
A w nim pełno drzew i w kaplicy ołtarz
Dla dzieci nie było to miejsce smutku
Tam chowaliśmy się po cichutku
Bliżej opuszczony plac wojskowy
Przydatny do zabawy i rozmowy
A Zielony Rynek  kolorów pełen
Choć miał ją w nazwie nie grała tu zieleń
Tam w szarych workach ruszały się raki
Lecz potrawy z nich to nie moje smaki
Ale pamiętam cukiernię na rogu
Zapachem nęciła już na swym progu
Bezom i ptysiom nie mogłam się oprzeć
Starczyło dwa złote by szybko dotrzeć
Smota – jak krzyczał z ulicy słyszałam
Jeździł na wozie – szmaty mu dawałam
Do centrum Łodzi miałam bardzo blisko
A w nim zachwycało mnie prawie wszystko
Pamiętam spacery – te po Piotrkowskiej
I najsmaczniejsze lody u Gronowskiej
Wszystkim nam tylu rzeczy brakowało
Lecz nie tupaliśmy płacząc – że mało
A dzisiaj nie cieszą nas małe rzeczy
Mniej z nas się uśmiecha – więcej złorzeczy  
 
 

Ławki w mieście

Wzdłuż Aleja Kościuszki przy pięknym gmachu dawnego Niemieckiego Stowarzyszenia Gimnazjalnego w Łodzi, później  Uniwersytetu Łódzkiego Wydziału  Filologii, który już dość długo czeka na remont, posadzono zieleń i postawiono ławki, wyglądające na wygodne. Usiąść jednak się na niech nie da, bo całe zabrudzone są odchodami ptaków.
Przy wjeździe do Miejskiego Centrum Medycznego im. dr Karola Jonschera przy ul. Milionowej 14, stoją 2 ławki. Ta po lewej stronie ma dwie skrajnie umocowane deseczki z dziurą po środku. Usiąść raczej trudno, tym bardziej, że drewno jest już mocno nadszarpnięte zębem czasu. Ta po prawej stronie cała, choć równie zniszczona. Obie umocowane tak nisko przy ziemi, że siadanie i wstawanie starszych osób, graniczy z cudem. Wiele z nich chętnie skorzystałoby z możliwości odpoczynku w oczekiwaniu na transport.
Biorąc pod uwagę ilu tutaj pacjentów przewija się dziennie, może warto zainwestować w wygodne, nowe ławki?

Oda do Urszuli

Ewa Sienkiewicz :
ODA DO URSZULI
 
Córo, matko, żono, Łodzianko, kobieto,
Co świat zmieniasz, dźwigasz i obracasz;
Piszesz wiersze dzieciom, starcom i poetom…
Uznanie radością do Ciebie powraca -
- Uśmiechem rozjaśniając Twoje gładkie lica -
Doniosłością utwierdza pozycję i dzieło.
Wita Cię klub, sala i szkolna świetlica;
Wszyscy czekają, żeby się zaczęło…
A Ty nam biegle swoje teksty prawisz:
One tak płynnie nurt melodii tworzą,
Jakby Fryderyk tu uderzał w klawisz,
Zaś nas otulić chciało łaską bożą.

Obrazy

Dzisiaj zaprezentowała mi swój najnowszy wiersz, znakomita poetka – Ewa Sienkiewicz:
 
SUSZA  2019
 
Zabójcza pora wzmaga pragnienie.
Obniża poziom do miar rozpaczy
Skazując życie na przeciążenie.
Przyroda jęczy i świat się paczy.
 
Korona życia, człowiekiem zwana,
Wytycza trasy przerażające.
Gdy następuje szybka przemiana,
Jesteś tygrysem albo zającem.
 
Nic się nie dzieje, tylko wydarza.
Reguły biorą normy za bary.
I ból istnienia wciąż się powtarza.
Równia pochyła. Syndrom ofiary.
 
Nie więzy krwi tworzą rodzinę.
Nie każdy przeszczep dobrze się przyjmie.
Nieznośny senior we mgle zaginie.
Kto rękę poda? Kto drzazgę wyjmie?
 
Tak mało życia jako i wody.
Poziom swym lustrem dno pokazuje.
Czy ziemia straci zieleń, urody…
Czy się zasuszy, czy się zatruje?

Manipulacja

Pełno twarzy obcych i bliskich
A w przerwie ktoś się na mnie rzuca
Myślę że nie z pobudek niskich
Mój spokój duchowy zakłóca
 
Ach jak dawno cię nie widziałem
Jak szczęśliwie się dziś złożyło
Co porabiasz zapytać chciałem
Spotkać się gdzieś byłoby miło
 
Myślę i nie wiem kto to taki
Zna mnie chyba – rzuca imieniem
Ale z twarzy to obcy jakiś
Nie poruszył moim sumieniem
 
Jednak chcę coś przypomnieć sobie
Jakieś szczegóły znajomości
Lecz bez złej woli pustka w głowie  
Bo moja pamięć od dawna pości
 
Jak coś o początkach opowie
Może w pamięci zakiełkuje
A on złości się bo zdrowie
Polityka mu dziś rujnuje
 
Powiedz co wyprawiają oni
W polityczną wciąga dysputę
Lecz nie wiem kogo w niej obroni
Macham ręką stukając butem
 
Na szczęście przerwa się skończyła
Każdy śpieszył do swego rzędu
A na koniec twórcę skrzywdziłam
Bez aplauzu zwiałam z rozpędu
 
To nie pierwszy taki przypadek
Lecz jakie wybrać rozwiązanie
By nie urazić mych znajomych
Bawię się w manipulowanie

Stajnia Jednorożca

Łodzianie wraz się skrzyknęli
W centrum przystanek nazwali
Stajnią Jednorożca tego
Co uchodzi za mądrego
 
W blasku słońca dach tęczowy
To jak z grzywy tło osnowy
I zabrakło jeszcze jego
Bohatera rogatego
 
Zdolny rzeźbiarz ten z Japonii
Stworzył dzieło jak na dłoni
Dynamiczne  symboliczne
Masz wrażenie że magiczne
 
Łodzianie tak uroczyście
Odsłonili by w asyście
Ważnych Gospodarzy miasta
Przyjąć rzeźbę jednorożca
 
Każdy teraz chce z nią zdjęcie
I to nie jedno ujęcie

Święto Łodzi bez piosenek o Łodzi

Zapomniane piosenki
 
Gdy opowiem- pokrzyczycie
Wówczas gdy mi uwierzycie
Że w konkursie- Łódzkie Skrzydła
Ćwierć wieku o Łodzi śpiewa
Rok w rok uczniów prawie tysiąc
A że pięknie – mogę przysiąc
Ich piosenki Łódź promują
Lecz w jej Święcie nie królują
Zatem potencjał wspaniały
Nie dodaje miastu chwały
Ci co miasto chcą promować
Głowy winni szybko schować
Lepiej wydać forsy górę
Na tą niby złotą kurę
Co nam zniesie złote jajka
Może zniesie – może bajka
W mediach o konkursie cisza
Coś tam bąkną na finiszach
A przez rok z piosenek żadnej
Nie puszczą bez marki sławnej
I potencjał z serca dany
Non stop nie wykorzystany

POROZUMIENIE

Młody człowiek ma zawsze czas
Chyba że zakupy lub spotkanie
Czujności starszych krzyczy pas
To jego znajomy ma uznanie
 
Lecz gdy dojdzie do spotkania
W rozmowę trudno wnieść sensowną treść
Jest bez zaangażowania
Wadzi telefon – który prym chce wieść
 
Nie patrzy rozmówcy w oczy
Nie ocenia też mimiki twarzy
Może czasem się podroczy
Ale czy zdradzi o czym wciąż marzy
 
Zbudowane zaufanie
Tworzy więzi – zda się – najcenniejsze
Nie przeszkodzi inne zadanie
Z czasem relacje są coraz głębsze

Książki