• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

11

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 2
Dzisiaj: 49
W sumie: 66317

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Idą święta

Wigilia
 
Już choinka na balkonie,
skromnie czeka nim zapłonie,
gdy ją wniosą do salonu.
Tam zapachów w całym domu:
Karp smażony i śledziki,
z łazankami borowiki,
w zupie pachną smakowicie,
dla niej tracąc leśne życie.
I pierogi, półksiężyce,
jakby cięte przez nożyce.
I makiełki  wymarzone,
bakaliami okraszone.                                
Od zapachów ssie w żołądku.
Już choinka czeka w kątku,
i gałązki swe rozkłada,
do igiełek coś tam gada.
Wtem jej zapach się rozchodzi,
i on teraz tu dowodzi.
Stroić ją zaczęto wreszcie,
obsypując ozdób deszczem.
W lampki, w bombki a lameta,
wirowała, jak kometa.
Pierwsza Gwiazdka zaświeciła,
siąść przy stole pozwoliła,
by podzielić się opłatkiem,
z rodzicami, babcią, dziadkiem.
Skosztować potraw dwanaście,
i zaśpiewać kolęd naście!
Wreszcie dzieci niecierpliwie,
patrząc myślą ciut lękliwie:
- Czy Mikołaj listy czytał,
z prezentami będzie witał?
Aż tu przybył z workiem wielkim,
nie dał zwieźć się minkom wszelkim,
sam wypatrzył dzieci grzeczne,
chcąc nagrodzić je koniecznie.
Dzieci paczki otwierają,
szarpią, wstążki urywają,
niecierpliwość zwyciężyła,
wnętrze paczki odsłoniła.
Nie opowiem co w nich było,
miejsca by nie wystarczyło.
Łobuziakom palcem groził,
lecz im rózgą nie przyłożył,
obiecali wszak solennie,
że grzeczni będą codziennie.
Mikołaj zadowolony,
skłonił się, bo już spóźniony,
pędził do kolejnych dzieci,
na swych saniach wśród zamieci!

Laleczka

Porcelanowa lalka
 
Jestem na  dobre i na złe dni
Cała z porcelany- krucha jak ty
Kiedy  jak w bajce we śnie ożywam
Dziecięce  smutki w radość zamieniam
 
Jestem lalką z porcelany
Stąd tak zimna moja twarz
Na niej wzór nie wyszukany
W sklepie setki takich masz
Ręka co mnie malowała
Miała wielkoduszny gest
Cząstkę serca w to wkładała
I ta cząstka we mnie jest
Zawsze kiedy mnie przytulasz
Ciepło spływa na mą twarz
Swoją minką mnie rozczulasz
Co najdroższe to mi dasz
Siedzę w twoim pokoiku
Smutki i radości znam
Choć  zabawek masz bez liku
Ja najczulsze wsparcie dam
Wiem – gdy staniesz się dorosłą
W kąt odrzucisz mnie –  no cóż
Może na strych mnie wyniosą
Tam ktoś inny znajdzie już.
 
Jestem na dobre i na złe dni
Cała z porcelany krucha jak ty
Kiedy jak w bajce we śnie ożywam
Dziecięce  smutki w radość zamieniam 
 

Wybory

Mrok i światło

Podążasz ścieżką
Nie widząc jutra
Wybierasz w ciemności
Drepcząc po omacku
Raz po raz się potykasz
O kamień wielki
Kamień mały
Zamykasz oczy
Pobudzasz wyobraźnię
Widzisz obraz
Ścieżkę po której zmierzasz
Pada na nią światło
A co wokoło
Nie widać

Profesor

Pasja pomaga, leczy smutek daje radość. Każdy z nas ma jakieś szczególne predyspozycje. Trzeba w to uwierzyć. Ja postanowiłam pisać.
Zawsze miałam dużo do powiedzenia. A w twórczości można wyrazić siebie,  można się w niej ukryć, można trafić do drugiego człowieka.
Pisanie prozy czy poezji nie jest jednak łatwe. W jego doskonaleniu pomagają warsztaty. Dobrze, jak prowadzący obdarzony jest szacunkiem i zaufaniem.
Na warsztatach, na które od lat uczęszczam wszyscy cenią i bardzo lubią naszego Profesora.
Czasem wspominam moich nauczycieli z lat szkolnych. Już wówczas najbardziej ceniłam kulturę osobistą, umiejętność twórczego przekazania wiedzy i posiadanie takiej empatii, która pomaga zrozumieć innych.
Z podziwem obserwuję, jak uważnie nas słucha, kiedy czytamy swoje wiersze i jak potrafi wychwycić każdy szczegół, przejęzyczenie, lekką przesadę. Potrafi o każdym wierszu, tak wiele i twórczo powiedzieć.
Wyczuwam też, które wiersze podobają mu się bardziej a które niekoniecznie, choć nigdy jednoznacznie tego nie artykułuje.
Ale rozumiem, że każdy z nas ma swoje ulubione tematy, techniki pisania, czyli tzw. preferencje.
Z uwag adresowanych do mnie zapamiętałam, jak po przeczytaniu wiersza Profesor powiedział, że manipuluję słuchaczami i poprosił o podanie tekstu.
Jak się okazało miał rację, bo znalazł w nim kilka błędów, których podczas słuchania nie wychwycił. Może tak dobrze czytam? Ale jeżeli tak, to przepadam za takimi manipulacjami.
Dla nas wszystkich bardzo ważne jest, że Profesor po każdym przeczytanym wierszu, prosi wszystkich o uwagi. To zmusza nas do słuchania i uczenia się. Te zajęcia tak wiele nam dają. Regularnie na nie uczęszczamy, nawet jak są trudności z powodu „szwankującego” zdrowia.
Pan Profesor ma wiele pracy na uczelni a jednak znajduje dla nas czas. Dlatego mam nadzieję, że także nas lubi .
 

Wszystko może się zdarzyć

Wyrok
czekała na wyrok pijąc kawę
zbuntowane komórki nie posłuchały
odwiecznej logiki by zginąć
zmutowane dały znak  
znak zagłady…
 
cierpliwie przyswajała piętno
odciśniętej na ciele choroby
gotowa unieść karę
kiedy przyszedł czas zemsty…
 
ciało pokazało kły
za lekceważenie znaków
ile trzeba go wyrwać
aby pojawiła się nadzieja.

Cierpliwie szukaj

Wiersz, który napisałam na comiesięczne spotkania poetyckie w "Czekoladzie" , organizowane przez Grażynę Cebo. Tematyka ostatniego to:- Cierpliwość
 
Może dom nie dał ci wsparcia,
a życie, jak życie wciąż daje w kość,
nie zmienisz nic, bo z szat darcia
zostaną jedynie – strzępy i złość.
 
Chętnie podpowiem – wiem jak jest,
jakieś doświadczenie za sobą mam,                   
z trudnych chwil pozdawałam test,
cierpliwość i mądrość potrzebna nam.
 
Poszukaj pasji dla siebie,
zobaczysz, jak skutecznym jest lekiem,
jej prąd szybko rozkolebie
twój talent, by rozwinąć go z wiekiem.
 
Życie nie będzie senne – lecz czarem,
od marzeń życiodajnym cezarem.

Przemyślenia

Chcesz być
 
Silna wiatrem co wyrywa korzenie
Mocna skałą co nie kruszeje
Wrażliwa słuchem kompozytora
Pełna oddania gdy przyjdzie pora
 
Dzisiaj wszystko rdzewieje
Godność moralność prawość
Wszędzie wiatr ziarna sieje
Wokół zło i chciwość
Człowiek człowiekowi wilkiem
Myśl nie sięga daleko
Tu i teraz się liczy
A przyszłość – nic im do tego
Po nich choćby potop
 
Pomroczność kręgi zatacza…

Zapraszam

Zapraszam wszystkich cierpliwych do wysłuchania wywiadu, jaki przeprowadziła ze mną red. Monika Sawicka  w STK Ret-Sat: 

https://www.youtube.com/watch?v=eL8Rx9me5PA&feature=share

 

Podziękowanie

Wraz z moimi kolegami, pragniemy serdecznie podziękować kierownictwu "Biblioteki z Kotem" za zorganizowanie spotkania w którym mogliśmy zaprezentować nasze fraszki i limeryki. A Janusz Janyst oprócz swoich utworów literackich, pokazał także, że posiada talenty muzyczne. Cieszyliśmy się z przybycia licznego grona seniorów, bywalców biblioteki, ale nie tylko. Swoją obecnością zaszczycili nas także znani pisarze i poeci: Andrzej Zimowski; Ryszard Wasilewski czy Jan Iwański.

SAM_1961SAM_1976

Zaproszenie

ZaproszenieKoty_thumb

Książki