• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 10
W sumie: 87941

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Przemyślenia

Zmienna zależna
 
W kaskadzie sit
przesiewa ziarna codzienności
wielkie pozostają wspomnieniem
wkłada okulary
 by pochylić się nad małymi
stają się istotą jej życia
 
Naiwna
 
To niepoprawna mania
naiwnie wierzyć
idealnie żyć
mieć moralne stresy
i od stresów tyć
 
Wiara
 
Uwierzyć że wiele mam
że wszystko jest stroną jasną
że jeszcze wiele z siebie dam
bo nie moja – lecz innych
skorupa jest zbyt ciasną
 
Wena
 
Dręcząca myśl
poszukuje
przelana na białą kartkę
daje sekundową ulgę
nim dopadnie zwątpienie
 
Nieporozumienie
 
Czas doświadcza
nie dając gwarancji
 

„Dziecko – sto masek” , ciąg dalszy

Już wcześniej pisałam o projekcie Pani Joanny Paluszkiewicz – „Dziecko- sto masek” , w którym miałam przyjemność uczestniczyć.
Zakończeniem tego wspaniałego pomysłu, było wysłanie paczki dla dzieci chorych w Afryce, którymi opiekuje się Pani Barbara Kukulska, redaktorka Wiadomości Polonijnych.
I oto w ostatnim jego wydaniu, znalazła się obszerna informacja o projekcie, wraz ze zdjęciami dzieci z Łodzi, które paczkę wysłały  i zdjęciami dzieci nią obdarowanych.
Sam pomysł zrodził się, kiedy przedszkolaki obejrzały film: " Biedne dzieci z Afryki" i zrozumiały, że rodzina, mama, tata, śliczny pokój, ładne ubranka, to nie taka oczywistość.
Mocno przeżyły ten film, który pokazał, że prawa dzieci są spisane, ale czy wszędzie respektowane?
Z wielkim przejęciem opowiadały rodzicom w domu, o tym co zobaczyły. Wówczas to postanowiły obdarować biedne dzieci z Afryki, ręcznie uszytymi przez rodziców misiami,  koszulkami, piórnikami, kredkami …
Poprosiłyśmy także Panią Barbarę Kukulską o zdjęcia z momentu przekazywania dzieciom tych darów. Uznałyśmy, że będzie to świetna nauka dla maluchów, rozbudzi w nich poczucie empatii i uważności na drugiego człowieka. Może na zawsze zapamiętają, że warto pomagać innym.
Po dwóch miesiącach od wysłania, paczka została odebrana na poczcie w RPA.  Podczas Pikniku Polonijnego w Walkerville, przekazano  prezenty uszczęśliwionym dzieciom.
A może teraz zechcą wymienić się także listami?dzieci afrykańskie (1) dzieci afrykańskie (2)

Wolność

Prezentuję swój wiersz o którym ktoś napisał: -Ciekawy pomysł i w interesujący sposób wyrażona myśl o tym, co trwa i trwać powinno, a o czym ludzie często zapominają, więc, jak mówi Pismo, „kamienie  wołać  będą”. Widać w wierszu wrażliwą duszę Poetki.
 
Wolność
opleciona dzikim winem
w ciasnych pędach jak w obręczach
zniewolona
wycieńczona
nie pamięta już kim była
jakby jaźń się zamroczyła
nie pozwalała przypomnieć 
że pragnęła wolną być
znaleźć sens
życia smak
zapomniała to -
ot tak…
gdy straciła już nadzieję
wiatr poczuła
jak szaleje
pędy winorośli zrywa
jeszcze żywe
jeszcze wściekłe
kiedy z furią po nich depcze…
wyzwolona
znowu ona
zobaczyła
tęczę
 

Są takie miejsca

Wakacje mają swoje atrakcje.
Napisałam wiersz, który opisuje polecone mi miejsce, w którym ciekawie spędziłam czas.
 
W Chlewiskach
poleciłaś mi Chlewiska
tu gdzie każdy coś uzyska
nazwa dziwnie się kojarzy
ekscentrykom to się marzy
w holistycznej akademii
jest to co twe zdrowie ceni
tu w Odrowążów Pałacu
by odzyskać zdrowie – pracuj
a to wszystko się zaczęło
od wieku jedenastego
król Bolesław Krzywousty
dla szacunku nie rozpusty
ród co tu do polski przybył
i na stałe już zabawił
obdarował przez nadanie
Chlewiska – Koneckie Ziemie
Prędota Stary Odrowąż
z klanu rycerskiego mąż
wraz ze swymi potomkami
mądrze zarządzał dobrami
nie minęły cztery wieki
już tu zamek stał rycerski
Odrowąża Stanisława
i tak rosła ziem tych sława
kiedy je Podkańscy wzięli
w rezydencję przekształcili
był to wiek już siedemnasty
a gdy nastał dziewiętnasty
zamieszkał Sołtyk z rodziną
lecz niedługo się wymienią
z Broelem – Plater Ludwikiem
z którym wiek upłynął migiem
z końcem dwudziestego wieku
firma Manor House w zabytku
robi SPA terapeutyczne
perfekcyjne-holistyczne
grota solna
medytacje
moc wzmacniają liczne stacje
tak wiele atrakcji wzrusza
w ciele raduje się dusza
***
W Chlewiskach pamiętać trzeba
tu żył ktoś kto miał dar z nieba
Jacek Odrowąż był świętym
w świecie z różnych cudów znanym
pierwszy Polak z takim wianem
stał się tu Dominikanem
 

Cierpliwość i nagroda

Gotowość
W dziecku nie zatrzymasz złości
jednym słowem się nie uda
trzeba więcej dać czułości
więcej czasu – czyni cuda
gdy w zburzonym widzisz stanie
zanim pojmiesz co się stało
nie powstrzymasz przez żądanie
słowem: – przestań – to za mało
lepiej powiedz że rozumiesz
że ma prawo do goryczy
            na dowód że mu współczujesz
            zgłoś gotowość do odsieczy
            jak poczuje że ma wsparcie
            i może na ciebie liczyć
           w mig nastąpi łez otarcie
           nie ma sensu już się droczyć

Dlaczego

Łódź nie ma szczęścia. Trzecie pod względem wielkości miasto w Polsce, nie potrafi się wypromować, tak aby ludzie zechcieli do niego przyjeżdżać, zwiedzać, podziwiać.
Podróżuję po Polsce, widzę wiele pięknych miejsc, ale nie czuję się zakompleksiona tym, że mieszkam w Łodzi. Każde miasto ma swój specyficzny charakter i Łódź także go ma. Jest zaskakująca, ma swoje skrajności, ale właśnie dlatego jest ciekawa. Każdy, kto do niej przyjeżdża, jest zdumiony, tym co zobaczy. Nie słyszał, że jest w niej tyle pałaców, parków i ciekawych miejsc, gdzie chciałoby się zatrzymać czas. A może to my, łodzianie jesteśmy temu winni. Umiemy jedynie utyskiwać, widzimy tylko to, co nam przeszkadza, co nas śmieszy, złości a nie potrafimy otworzyć się na piękno, które nas otacza. Przykro, że często łodzianie sami nie znają swojego miasta i dlatego nie potrafią zachęcić innych do jego poznania.

Wyciszenie

Obrazy
Idę brzegiem morza
w pozłocie słońca
lustra wody
wyciszonych fal
idę
zanurzam palce w ciepłym piasku
kuszona obrazem
krzykiem mew
idę
niebo gaśnie leniwie
a ja
pełna odgłosów morskiej symfonii
usypiam

Przyroda uczy

Kostium

Muszka przebrana za motyla, tęczowe skrzydełka rozchyla, w wodzie widzi swoje odbicie, o którym wciąż marzyła skrycie. Zatrzyma tęczowe skrzydełka, bezbarwne schowa do pudełka.

 

W nowym kostiumie pyta wesoło: - co o mnie teraz, powiesz Pszczoło? Pszczoła z niesmakiem się skrzywiła, Osa z wrażenia – przewróciła, Mucha litościwie – bzyczała, żadna pochwalić jej – nie chciała.

To Motylem się zachwycały, o powabie rozpowiadały: - Motyl to król – nie owad lichy, kwiaty przed nim chylą kielichy. Jego skrzydła pyłkiem pokryte, skrzą w słońcu, jak nicie srebrzyste.

W jego skromności kryje się wdzięk, a tobie jej brak i w tym jest sęk.   Chcąc środowiska zdobyć uznanie, nie wystarczy piękne przebranie. Jeszcze wiele pracy przed tobą, byś ogrodów była ozdobą.

Musisz, jak w tańcu się poruszać, w rozmowie innych nie zagłuszać, być pożyteczną – nieprzerwanie, uznać za wadę – udawanie. Ty w próżności – przebrałaś miarę, i wyśmiana zostałaś – za karę!

Miłość niejedno ma imię

Spotkanie
Los jej nie oszczędzał
wykrzywił twarz
zniekształcił dłonie
umartwił głos
tylko w oczach pozostawił ciepło
mimo ran
nietrafionych wyborów
ciągłej walki z życiem
gonitwy za złudnym szczęściem
popołudniową porą
przyszła ona
miała podać leki i coś do jedzenia
śpieszyła się
pracowała niczym automat
podała jej szklankę wody
spojrzała w spłoszone oczy
mówiły
pokochaj mnie
rozpłakały się obie

Coraz bardziej obce słowo – empatia

Jeżdżąc po kraju mam więcej okazji do obserwacji. Za każdym razem odnoszę wrażenie, że pojęcie empatii, życzliwości, jest coraz bardziej obce. W szczególności etyka normatywna, mówiąca o tym, jakimi zasadami należy się w życiu kierować i co stanowi wartość najwyższą. Hasło głoszone przez Jana Pawła II : bardziej być, niż mieć, jest zapomniane. A już z pewnością obumiera rozpoznawanie w drugim człowieku kogoś bliskiego.
Spotykając się z młodzieżą, mówię o tym, co w życiu jest ważne. Jestem na tyle wiarygodna, że w skupieniu słuchają. To mnie uszczęśliwia. Ale też zastanawiam się , czy po wyjściu z sali, jeszcze coś z tego pamiętają? Bo czy dzisiaj ceniona jest postawa etyczna? Widzą, jak ktoś z tytułem profesorskim pozwala sobie na publiczne wulgaryzmy, obżarstwo, mimikę kloszarda.
Idea altruizmu i braterstwa rozumianego, jako współodczuwanie i dawanie wsparcia drugiemu człowiekowi jest coraz bardziej lekceważona.
Swój światopogląd budowałam w zgodzie z ufnością. Wrażliwość na ludzkie cierpienie wyniosłam z domu. Może teraz jestem zbyt naiwna- nie wiem.       

Książki