• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 13
W sumie: 147361

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Mamidło

rzeczy kuszą
mając  złudną powłokę
skłaniają do patrzenia
zmysł wzroku niewolą
mamią piękne słowa
porywają duszę
choć to tylko gra pusta
a ja – skromna cisza
cię nie wzruszę
może jednak zrozumiesz
kiedyś gdy się potkniesz
bo nikt cię nie uprzedzi
tak wygodnie gawiedzi
poddać się silniejszemu
nie myśleć
nie rozumieć
zaspokoić proste potrzeby
i spokojnie umrzeć
niepotrzebne dylematy
stresy przed wyborem
zdrowsze proste tematy
bo świat i tak toczy się kołem

Mój pies

Długo cię mam choć nie na zawsze
Rozstać się kiedyś będę musiała
Lecz nie zapomnę co robiłeś
Abym iść drogą się nie bała
 
Jak mnie obronić instynkt miałeś
Jak zdobyć moje zaufanie
Choć najgroźniejszym psem nie byłeś
To zbir skosztował pokąsanie
 
Patrzysz mi w oczy z wielką troską
Lecz gdybyś poznał od środka
To wiedziałbyś że ja nie zawsze
Docenię bardziej psa od kotka
 
W kocie podziwiam niezależność
Nie zrobi tego czego nie chce
Choć łasi się do swojej pani
To jej próżności nie połechce
 
Ty dla mnie poświęciłbyś życie
Pragnąc od złego uratować
Co ja zrobiłabym dla ciebie
Wszystko – byś życie mógł zachować

Co dałeś mi losie

Targałeś mną nieustannie
Czy zamierzone to było
Wyzwoliłeś moc przedziwną
W dziecku- kobiecie nie siłą
 
Lecz przypadkami ciężkimi
Oddźwiękiem na nieludzkie zło
Które oglądam codziennie
I z czym pogodzić się trudno
 
Wierzyłam że ty rozmyślnie
Czynisz poddając mnie próbie
Chcąc wzmocnić aby na przyszłość
Z pożytkiem zapobiec zgubie
 
Co jeszcze masz dla mnie losie
Choć nie mam do ciebie żalu
To gdybyś tak mógł mi pomóc
Wejść do nowego rozdziału
 
W którym pomyślę o sobie
Mniej troski o innych ludzi
Bez zakładania tej maski
Która w nich zazdrość wciąż budzi
 
Niech to co z niej w świat wypływa
Stanie się rzeczywistością
I będę cieszyć się z tego
Że bez iluzji zazdroszczą  

Jak ważna jest rozmowa

Porozmawiaj ze mną
to tak niewiele
a tak wiele znaczy
cisza mnie przeraża
wracają złe myśli
straszą obrazy
porozmawiaj ze mną
to nic nie kosztuje
a zatrzyma myśli pędzące
ubrane w słowa – zmiękną
rozjaśnią przeszłość
pomogą przyszłości
porozmawiaj ze mną
cisza jest bezmiarem sygnałów
tropiących jej źródło
i można biec fałszywym tropem
 

To ważne

To ważne, wcześniej kierunek wyznaczyć,
by nie schodzić z drogi, uważnie baczyć,
trzymać się w życiu uczciwej zasady,
starać się, chociaż nikt nie jest bez wady.
To ważne, spełnić powinności wszelkie,
te zwane maleńkie i te nazwane wielkie.
To ważne, by  dobro szło do człowieka,
nikt nie wie, co w życiu każdego czeka.
To ważne, co razem czy też z osobna,
lecz aby postawa była w tym godna.
Nie pieniądz  a rozum kreśli zadania,
patrzeć kto płaci, czy nie ma coś z drania.  
Będąc uczciwym, jest trudniej się zgubić,
ludzi trzeba poznać, później polubić.

Jedna chwila

Biała suknia
Nie wracała do tych wspomnień,
Tak wyblakłych,
Tak odległych,
Do tej chwili…
Zobaczyła na spacerze,
Wystawioną w oknie,
Atłasową białą suknię…
A w niej było coś takiego,
Że obrazy wnet ożyły,
Zapomniane do tej chwili…
Zobaczyła swe odbicie
W szybie na tle sukni.
I ją nagle odmieniło,
Wokół wszystko zatańczyło…
Powróciła z suknią białą,
W haftach i koronkach całą.
Wystrojona,
Jak nie ona,
Pokazała,
Sobie,
Innym,
Że nie czas był tutaj winnym,
Tylko to, co w sercu miała.
Bólu straty nie ściszała.
Z piętnem rezygnacji żyła,
Przyszła chwila – los zmieniła.

Bogactwa dawnej Łodzi

Łódzkie mosty
 
Jak tu wyjaśnić tak wiele zagadek
O łódzkich rzekach schowanych pod ziemią
Historię trzystu mostów i kładek
Czytam i myśli w tamte czasy biegną
O rzekach świadczą nazwy naszych ulic
Podrzeczna – Wodna- Jasień i Źródłowa
Z tych dawnych mostów pozostała setka
Część w łódzkich parkach do dzisiaj się chowa
Są na Młynku w Dolinie Olechówki
I w folwarku – dziś zwanym Stawami Jana
Są w Parku Julianowskim wzdłuż Sokołówki
I w Parku Śledzia – gdzie Łódka nam znana
Blisko centrum w Parku Poniatowskiego
Jest ten najbardziej znany – symboliczny
Tam pary w aurze dnia pogodnego
Piastują obrzęd tak romantyczny
Wieszają kłódeczki każda z nich jedną
Jako pamiątkę uczuć dozgonnych
I by się spełniło obietnicy sedno
Wrzucają kluczyk do otchłani wodnych
Czy to iluzja czy gest to liryczny
Ważne że wokoło natura żywa
Zima czy lato – pejzaż zawsze śliczny
Może dlatego kłódek wciąż  przybywa                    
Ciekawe czym jeszcze Łódź nas zaskoczy
Jakie niespodzianki chowa w rękawie
Co przed nami odkryje – czym zauroczy
Kolejny sekret wyjawi łaskawie
Mosty łódzkie mosty – symbolem pragnień i wierności
Mosty łódzkie mosty – duże czy małe mówią o miłości
 

Być czujnym

Wyrok
pijąc kawę czekała na wyrok
zbuntowane komórki nie posłuchały
zmutowane dały znak  do zagłady
cierpliwie przyswajała piętno
odciśniętej na ciele choroby
gotowa unieść karę
kiedy przyszedł czas zemsty
za lekceważenie znaków
ciało pokazało kły
i nie dawało nadziei
ile go wyciąć trzeba
aby się pojawiła
i przywołała ciszę

Twarzą w twarz

Tak ważna była kiedyś rozmowa
Tak ważne spojrzenie – wyraz twarzy
Każde słowo i jego wymowa
Kto pamięta – dziś o tym pomarzy
 
Moc ludzkich przekazów ubożeje
I stajemy się mniej empatyczni
Dziś wiadomość tekstowa szaleje
Dziś dyskusję prowadzą nieliczni
 
Milczenie bywa też odpowiedzią
Z brakiem potrzeby – dialogu nie ma
Nawet filozofowie nie wiedzą
Jaką przyszłość szykuje nam ziemia
 
Czy super robota skonstruują
By przy ludzkiej empatii zaniku
On im dawał – czego wyczekują
Zawiedzie – ratunek w mechaniku
 
Bez wyjaśniania – szukania przyczyn
Łatwiej żyć – nie przejmując się niczym
 

Bolejąc nad sobą

dziś wstydzisz się ułomności
wychowany na silnego
życie biegnie swoim torem
niosąc dobro lub coś złego
 
nie wszystko zależy od nas
choroba czy niedostatek
czasem spada jak grom z nieba
skosi nas nie licząc latek
 
lecz skoro los ci żyć pozwala
warto cieszyć się otoczeniem
od dotyku płynącym ciepłem
zapisanym z tych chwil wspomnieniem
 
gdy sam nie dasz tej odrobiny
tak ważnej w ludzkich relacjach
twoi bliscy będą cierpieli
na tych krańcowych w życiu stacjach
 
bolejąc nad ułomnością
bolejąc nad sobą samym
zastanów się czy masz powody
zamartwiać dziś – tobie oddanym

Książki