• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

21

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 19
W sumie: 122592

Tagi

Memento

Skorpion
 
Skorpionem bądź i napraw zło,
brzydotę świata wytrawiaj żmudnie,
ze wzgardą macki pasożyta tnij,
znamiona fałszu odrzucaj butnie.
Skorpionem bądź i piękno daj,
w etyki biel otocz wybrane,
w symbiozie płoń, naprawiaj to,
co wprost z piekła wyrwane.
Ta praca gnie, nie przeczy nikt,  
świat lubi się ubabrać w bagnie.
Z uporem ciąć, po samo dno,
jedynie ty możesz skorpionie.
Nie chwycisz, co wystaje złudnie,
nie porwie cię mamony blask,
nie będziesz darł swych szat obłudnie,
by zmylić tych, co zmylił świat.
 
Wyznaczyć drogę
 
Nauka to nie definicje
Zakuj- zdaj- zapomnij – nie znaczą
Lepiej rozważne dywagacje
Co o przyszłości świata uczą
Szkoła nie ma być źródłem stresu
Rujnowania w depresji życia
Z ekologicznego moresu
Nie poznasz strategii przeżycia
Bo każdy ma prawo się mylić
Nawet wybitny specjalista
Kto chciałby bezmyślnie wyszydzić
Nie wart czasu – rzecz oczywista
W każdym punkcie ważna empatia
Co pozwala zrozumieć innych
Postępować zgodnie z sumieniem
A gdy skrzywdzisz nie szukaj winnych
Tylko zajrzyj w siebie głęboko
Gdy odnajdziesz drogę właściwą
To podążysz nią bez potknięcia
Nie wątpiąc że była uczciwą

Przekroczone granice

Kto rzuca bluźniercze słowa
Co padają jak grom z nieba
Niech milczy niczym niemowa
I inwektyw nie rozsiewa
Bo stają się powszechne
I w mediach i na ulicy
Te epitety ubożuchne
Głoszą sami zawistnicy
Mnożą się i to cię martwi
Bo nie waży wykształcenie
I to jakiej służą partii
Lecz to ważne – co jest  w cenie
Już niejedna psycholożka
Wizję przyszłości wysnuła
Że dziś jest to czubek stożka
Winna jest czasu kapsuła
Ci uczciwi się poddają
Bo dziś stali się mniejszością
Młodzi wzorców już nie mają
Cieszą się pustą wolnością

Doznania

   Brzeg
   idę – brzegiem morza
   w pozłocie słońca
   odbitym w lustrze wody
   wśród wyciszonych fal
   idę – zanurzam palce w ciepłym piasku
   kuszona obrazem
   krzykiem mew
   idę – niebo gaśnie leniwie
   a ja – pełna odgłosów morskiej symfonii
   usypiam
   
   Na góry szczycie
   widzę świat
   wyciszony
   bliższy
   czyste powietrze wypełnia płuca
   zdrowsza
   bardziej ludzka
   obejmuję i przytulam do siebie
   to co  pomiędzy ziemią a niebem
   w ciszy słyszę
   co nie może się przedrzeć
   przez pośpiech
   niepokój i ból
   tutaj dotykam chmur
   wolna jak ptak
   czuję wiatr

Impulsy

Dookoła zieleń
Śpiew ptaków
Powietrze
Niby nic
A zachwyca
Tropisz myśli
W pozornej ciszy
Sięgasz głęboko do pamięci
Przewracasz  kartki
Z zapisanym kodem

Człowiek a normalność

jakiego człowieka dzisiaj znamy
czy normalny – to poukładany
bo kiedy głębiej mu się przyjrzysz
czasem przeraża co zobaczysz
mamonę chce mieć bez wysiłku
walka o honor jest u schyłku
poświęci go dla swej kariery
by zdobyć ją – nie ma bariery
oszczerstwem plując w przeciwnika
wierzy że jego skaza znika
nie zapamięta nikt – co zniszczył
i wciąż w dobrobycie będzie żył
dziś to nazwiemy normalnością
bo znaki empatii zagoszczą
jedynie w nieznacznym zakresie
może tam gdzie wirus przyniesie
jednym strach i masową biedę
ale decydentom już schedę
zgarną ją nie bacząc na innych
wnikliwy badacz znajdzie winnych

Niepewność

kiedy szukasz potwierdzenia
jałowieje twoja ziemia
to co jasne było
nie jest
bo już słyszysz gadzi szelest
podpowiada zatracenie
i nie ważne już korzenie
co oparciem były w dziele
kiedy zło ozorem miele
nie chce podnieść się powieka
z głowy ważka myśl ucieka
kiedy nasycona jadem
choćby mądra
jest rozkładem

Wiersze nie tylko dla dzieci

Zobacz mnie
 
Gdy przechodzisz obojętny,
zapatrzony tylko w siebie,
to nie widzisz, widzieć nie chcesz
bólu, który w ludziach drzemie.
 
Ty myślisz, że śpię,
a ja bez przerwy czuwam.                                                                              
Krążą mi myśli po głowie,
jak przekazać je zdołam?
 
Mam wiele czasu wolnego,
czekam na gdzieś się śpieszących,
chciałbym od nich jedynie,
dotyku dłoni – leczących.
 
Nie pragnę niczego złego,
tylko  szeptu do ucha,
by nie stracić nadziei,
mogę słuchać i słuchać.                                     
 
Ty myślisz, że śpię,
a to ciągłe czuwanie,
zatrzymaj się na chwilę,
i proszę – zobacz mnie.

 

 
Do Babci
Już jestem, powiedz długo czekałaś?
Dla mnie tylko czas rezerwowałaś?
Drżącą dłonią głowy mej dotykasz,
w cieple twych ramion, jak skarb  zamykasz.
Z radością czuję, że w każdej chwili,
jak trzeba, dla mnie nieba przychylisz.
Na tobie zawsze mogę polegać.
Z tobą piękno przyrody dostrzegać.
Mogę o wszystkich troskach rozmawiać,
bo ocen złych, nie chcesz mi wystawiać.
Pragniesz mnie uczyć przez doświadczenia,
i w tych wyborach, także wytrwania.
Mówią, że mniej  już wnoszą dziadkowie,
bo o wszystkim Internet nam powie.
Ale ja w to nie mogę uwierzyć!
Ty uczysz mnie, jak mądrze mam przeżyć.
 
Wizyta u dentysty
 
Mały Krzysio już od rana,
umył ząbki do śniadania.
Mama dziś mu powiedziała,
że jest w ząbku… dziurka mała.
 
Do dentysty idzie Krzysio,
w drodze go pociesza Misio
i tłumaczy – bo Krzyś beczy,
że dentysta ząbki leczy.
 
W poczekalni kolorowo,
Krasnal wita ich baśniowo,
Miś się śmieje do Pacynki,
co pocieszne robi minki.
 
Nagle drzwi się otwierają,
Krzysia grzecznie zapraszają.
Pan dentysta chłopca wita,
a on… milczy jak kosmita.
 
To pan Tomek – Miś przedstawia,
zaraz twoje ząbki zbada
i wyleczy je starannie,
byś uśmiechać mógł się ładnie.
 
Kiedy zacznie borowanie,
sykniesz z bólu – to przestanie.
Plombą dziurkę w mig wypełni,
i kolejną prośbę spełni.
 
Podaruje ci książeczkę,
lub prześliczną Pacyneczkę,
co z Krasnalem nas witała
i zły nastrój poprawiała.
 
Krzyś uśmiechnął się do Misia,
ten przyjaciel nie od dzisiaj,
jak coś mówi, to tak będzie,
Krzyś za nim podąża wszędzie.
 

Dzień Dziecka

Jaki prezent dziecko cieszy
Bo gdy rodzic się pośpieszy
Sprawić dziecku niespodziankę
Spije dziękczynną śmietankę
Czy to będzie jakiś piesek
Czy to będzie może kotek
Piękna lala- misio – płyta
Oczekiwana wizyta
Czy telefon wypasiony
Jak te modne dziś smartfony
Duże czy też małe rzeczy
Mogą jednakowo cieszyć
Ważne by dziecko chwyciło
Z jaką go kochają siłą

Owocna współpraca

Scan_20200530_195959_001

Wyzwolona

opleciona dzikim strachem
który trzymał jak w obręczy
nie pamięta już kim była
nie pamięta czyja wina…
zniewolona wycieńczona
w nowych pętach zagubiona
bo wnikały coraz głębiej…
gdy straciła już nadzieję
wiatr poczuła – coś się dzieje
z nagłą siłą więzy zrywa
łyk powietrza ją ożywia
i znów ona- wyzwolona
widzi tęczę – zło pokona

Książki