• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 0
Dzisiaj: 49
W sumie: 266411

Tagi

Wyciszenie

Obrazy
Idę brzegiem morza
w pozłocie słońca
lustra wody
wyciszonych fal
idę
zanurzam palce w ciepłym piasku
kuszona obrazem
krzykiem mew
idę
niebo gaśnie leniwie
a ja
pełna odgłosów morskiej symfonii
usypiam

Przyroda uczy

Kostium

Muszka przebrana za motyla, tęczowe skrzydełka rozchyla, w wodzie widzi swoje odbicie, o którym wciąż marzyła skrycie. Zatrzyma tęczowe skrzydełka, bezbarwne schowa do pudełka.

 

W nowym kostiumie pyta wesoło: - co o mnie teraz, powiesz Pszczoło? Pszczoła z niesmakiem się skrzywiła, Osa z wrażenia – przewróciła, Mucha litościwie – bzyczała, żadna pochwalić jej – nie chciała.

To Motylem się zachwycały, o powabie rozpowiadały: - Motyl to król – nie owad lichy, kwiaty przed nim chylą kielichy. Jego skrzydła pyłkiem pokryte, skrzą w słońcu, jak nicie srebrzyste.

W jego skromności kryje się wdzięk, a tobie jej brak i w tym jest sęk.   Chcąc środowiska zdobyć uznanie, nie wystarczy piękne przebranie. Jeszcze wiele pracy przed tobą, byś ogrodów była ozdobą.

Musisz, jak w tańcu się poruszać, w rozmowie innych nie zagłuszać, być pożyteczną – nieprzerwanie, uznać za wadę – udawanie. Ty w próżności – przebrałaś miarę, i wyśmiana zostałaś – za karę!

Miłość niejedno ma imię

Spotkanie
Los jej nie oszczędzał
wykrzywił twarz
zniekształcił dłonie
umartwił głos
tylko w oczach pozostawił ciepło
mimo ran
nietrafionych wyborów
ciągłej walki z życiem
gonitwy za złudnym szczęściem
popołudniową porą
przyszła ona
miała podać leki i coś do jedzenia
śpieszyła się
pracowała niczym automat
podała jej szklankę wody
spojrzała w spłoszone oczy
mówiły
pokochaj mnie
rozpłakały się obie

Coraz bardziej obce słowo – empatia

Jeżdżąc po kraju mam więcej okazji do obserwacji. Za każdym razem odnoszę wrażenie, że pojęcie empatii, życzliwości, jest coraz bardziej obce. W szczególności etyka normatywna, mówiąca o tym, jakimi zasadami należy się w życiu kierować i co stanowi wartość najwyższą. Hasło głoszone przez Jana Pawła II : bardziej być, niż mieć, jest zapomniane. A już z pewnością obumiera rozpoznawanie w drugim człowieku kogoś bliskiego.
Spotykając się z młodzieżą, mówię o tym, co w życiu jest ważne. Jestem na tyle wiarygodna, że w skupieniu słuchają. To mnie uszczęśliwia. Ale też zastanawiam się , czy po wyjściu z sali, jeszcze coś z tego pamiętają? Bo czy dzisiaj ceniona jest postawa etyczna? Widzą, jak ktoś z tytułem profesorskim pozwala sobie na publiczne wulgaryzmy, obżarstwo, mimikę kloszarda.
Idea altruizmu i braterstwa rozumianego, jako współodczuwanie i dawanie wsparcia drugiemu człowiekowi jest coraz bardziej lekceważona.
Swój światopogląd budowałam w zgodzie z ufnością. Wrażliwość na ludzkie cierpienie wyniosłam z domu. Może teraz jestem zbyt naiwna- nie wiem.       

Ballada o Łódzkim Szlaku Konnym

Wakacje już w pełni, ku zadowoleniu uczniów, chociaż pogoda płata figle, to mam nadzieję, że spełnią oczekiwania i będą radosne. A mnie wracają wspomnienia o dawno powstałym szlaku konnym, o którym coraz mniej słychać.Napisałam kilkanaście wierszy nawiązujących do tej wyjątkowej inicjatywy, która mimo entuzjazmu miłośników konnej jazdy, szczęścia nie miała. A to jeden z wierszy:

 
Ballada o szlaku konnym
 
Czy byłeś tu kiedyś, gdzie szlak konny biegnie,
na brzegu jeziora, patrzyłeś w dal rzewnie,
oczarowany tamtym słońca zachodem,
zostałeś z balladą i z koniem.
 
Tańczące dokoła odloty motyli,
na skrzydłach uniosły czar wieczornej chwili,
upojne powietrze okryło was żalem,
za w cień odchodzącym obrazem.
 
Ptak kończył swe trele, koń w zwierciadle wody,
oglądał odbicie cudownej przyrody.
Ty piekłeś kiełbaski, koń siano miał w pysku,
spokojny przy ciepłym ognisku.
 
A drzewa dawały od wiatru osłonę,
i czuło się zapach z ogniska, co płonie.
Nuciłeś balladę o wielkiej przyjaźni,
zwierzęcia z człowiekiem, jak w baśni.
 
Czy wrócisz tu kiedyś, gdzie szlak konny biegnie,
na brzegu jeziora powspominać rzewnie.
Zaśpiewasz synowi i swojej córeczce,
o konnej, bajecznej wycieczce.

Dziadek i Babcia na topie

 Krajowa Izba Mody miała znaną, organizowaną od  2002 r. imprezę pod nazwą “Babcia i Dziadek na topie ” . W 2009 roku pokaz odbył się w pięknych wnętrzach Pałacu Izraela Poznańskiego i nawiązywał do wiosny, pod hasłem: Babcia i dziadek wiosnę witają, razem z wnukami trendy w modzie przedstawiają. W charakterze modelek i prezenterów wystąpowały znane łódzkie babcie i dziadkowie wraz z wnukami.  Co roku impreza była oczekiwana z niecierpliwością i przez większość łodzian rozpoznawalna.
            Było to jedyne tego typu wydarzenie w Polsce, któremu towarzyszyła niezwykła atmosfera. Pomysłodawczyni Barbara Wandachowicz chciała udowodnić, że nie tylko profesjonalne modelki i modele poruszają się z gracją i młodzieńczą werwą. Babcie i dziadkowie wzbudzali podziw i aplauz publiczności a spotkania dla wszystkich były świetną zabawą.
 
Wymyśliła coś dla miasta
Znana w Paryżu niewiasta
Ta z Krajowej Izby Mody
Chcąc tradycji dać dowody
Modą sławić Łódź w Europie
Z Babcią i Dziadkiem na Topie
Jak pragnęła – tak się stało
Pokazów było nie mało
Znane babcie i dziadkowie
Na wybiegu ich wnukowie
Modele w stroju markowym
W makijażu wystrzałowym
Pełna sala i owacje
Każdy pokaz niósł sensację
Dziś już o tym zapomniano
Innym miastom pomysł dano
Warto by wrócił do Łodzi
Pomysł który tu się zrodził

Migawka

Niejasność 
 
Patrzę w niebo
Wzrok przyciągają
Chmury kłębiaste
Szare ponure
Budzą lęk
Zasłaniają słońce
Zwiastują zmianę
Deszcz
Nawałnicę
Bezwiednie omijam
Obłoki pierzaste
Nie rozwieją niepokoju
Choć tak świetliste

Dzielenie się z innymi- uczy, wzrusza, cieszy

Do Afryki paczka płynie,
w egzotycznej tej krainie,
koszulki, piórniki, lalki,
będą prezentem, jak z bajki.
Szykowały przedszkolaki,
z zapałem, nie byle jakim,
bez pomocy, wszystko same,
choć tak małe, już świadome,
że tam dzieci ciężko chore,
walczą o życie z uporem.
Oklejona serduszkami,
płynie paczka z życzeniami.
Dzielić się jest ludzką cechą,
te maluchy- już to wiedzą.
.paczka 2n paczka 3_n paczka 8n

Od niemowlaka do dorosłego, każdy ma swoje prawa kolego

Patrzę na rodziców grono
Co zagrali dziś pro bono
Bajkę mą o dziecka prawach
W niej zwierzęta i zabawa
Każdy rodzic dobrze czuje
Że grą dziecko oczaruje
Kostium piękny ma na scenie
Z dekoracją – jak marzenie
A w bajce – jak w życiu bywa
Przyjaźń łączy i wygrywa
Moc cudownych wspólnych przeżyć
Niczym nie potrafię zmierzyć

prawa dziecka teatr

U Koniuszego

W ostatnich dniach maja, ciesząc się piękną pogodą wyjechałam z rodziną do Janowa Podlaskiego. Ponieważ wnuczka uwielbia jazdę konną od najmłodszych lat,  odwiedziliśmy „ Stajnię u Koniuszego”, Pani Katarzyny Stawiskiej i Pana Krzysztofa Semeryło , która znajduje się w Werchlisiu, niedaleko Janowa Podlaskiego. Tam już nic nie mogło jej powstrzymać od jazdy konnej, zwłaszcza kiedy przedstawiono piękną klacz krwi arabskiej.
 
Wizyta w stajni
Tam klacz siwa, tak skakać lubiła,
że panna która na niej jeździła,
wracać do domu niechętna była.
 
Skokami zachwycały się obie,
coraz wyższą chcąc pokonać przeszkodę.
 
Kiedy do stajni się już zbliżała,
gromada koni łby wystawiała,
a małe źrebię łebek przechylało,
na jej ramieniu położyć go chciało.
 
Bo kiedy łebek wystawia do ciebie,
chrapami rusza podczas czyszczenia,
oznacza – lubi. Ten znak się nie zmienia.

Książki