• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

11

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 0
Dzisiaj: 84
W sumie: 271305

Tagi

Przyzwolenie

Nie zatrzymuj dziecka złości,
jednym słowem się nie uda,
trzeba więcej mu czułości,
to dla wszystkich ważna próba.
 
Gdy go w gniewnym widzisz stanie,
zanim pojmiesz co się stało,
nic nie zwalczysz przez żądanie,
słowo – przestań, to za mało.
 
Lepiej powiedz, że rozumiesz,
że ma prawo do frustracji,
gestem daj znak, że współczujesz,
gotowy do negocjacji.
 
Kiedy ma u ciebie wsparcie
i na pomoc może liczyć,
w mig nastąpi łez otarcie
i przestanie się już droczyć.
 
Przyzwolenie na rozterki,
co w różnym wieku bywają,
na co nie pomogą leki,
skuteczniej leczysz rozmową.
 

Podstawa sukcesu

Czy sukces w życiu zależy,
od intelektu jedynie?
A sterowanie emocją,
nie szybko, lecz umiejętnie.
 
Mózg nami zwykle steruje,
lecz kiedy poznasz prawidła,
powstrzymasz trudne emocje,
wówczas nie wpadniesz w ich sidła.
 
 Przemyślisz co jest najlepsze,
robiąc dalej krok właściwy,
nie popadniesz w tarapaty,
wywołując efekt mściwy.
 
Powstrzymana niecierpliwość,
w spokoju wyostrzy zmysły
i zdziwiony efektami,
podasz kolejne pomysły.
 

Ten czas

Zamknięta w pudle
Bez winy żadnej
Jest coraz nudniej
W psychice marniej
Tak jak u więźnia
Choć nie ma celi
Myśl się zawęża
Nic nie weseli
Tylko przeraża
Gdy wciąż cię straszą
Stracona gaża
Wirusa mnożą
U jednych postrach
U drugich mara
W takich zawrotach
Człowiek się stara
Spokój zachować
Myśląc rozważnie
W głowie notować
Wszystko co ważne
To co się dzieje
Wciąż zaskakuje
Czy coś zasieje
Czego brakuje

Fenomen Gwiezdnych Dzieci

Nie rozumiem, dlaczego?
Nie pojmuję przyczyny,
świat zmienia się na gorsze,
kogo za to obwinić?
Ktoś rzekł – ty jak dzieciak,
zła doświadczasz – i marzysz,
że dobro powraca.
Wiedz, że nie raz się sparzysz.
Trzeba myśleć rozsądnie,
aby nie być skrzywdzonym,
świat wypełnia egoizm,
wszystko wydrze pokornym.
Dając – dzielisz się mocą,
tego Gwiezdnego Dziecka,
co empatię rozsiewa,
z ziemską pychą się zmaga.
Zostaniesz wiecznym dzieckiem,
nie wyrośniesz już z niego,
lecz gdy będziesz miał przyjaciół
to nie zginiesz kolego.

Kocia natura

Był mym kotem ukochanym
Uwierzyłam, że oddanym
Tylko miauknął i miał wszystko
Tak wdzięczyło się kocisko
Łasił się, ogon zadzierał
Kiedy nie chciał – się upierał
A jak miział miękkim futrem
Nie przejmowałam się jutrem
Raz w oknie usiadły wrony
Miauknął niezadowolony
Chcąc go uspokoić ździebko 
Podawałam w misce mleko
A on łapą mnie zadrapał
I wszystko z miski wychlapał
Myślę co w niego wstąpiło
Jakże krótko było miło
Nie znałam go od tej strony
Zdał się miły – nie szalony
Kiedy pomyślałam chwilę
To rozgryzłam kocią żmiję
Co udaje oddanego
Aby dostać coś pysznego
Lecz przychodzi taka chwila
Gdy z natury wyjdzie szpila

Na pozór

Ona była głębsza – silna
Raz dorosła raz dziecinna
Chciało patrzeć się bez końca
Miała w sobie tyle słońca
Świeżość deszczu powiew wiatru
Było też w niej coś z teatru
Prawda to – czy pozowanie
Że jej radość to dawanie
I o smutku pleść nie chciała
Dręczyć bliskich obawiała
Każda myśl budząca trwogę
Nie wpływała na jej drogę
Siła w niej była motorem
Obraz kruchości – pozorem

Duchowe zubożenie

Kłamstwo tworzysz z okruchów prawdy
Manipulujesz przekształcając
Tak oszukujesz nieuważnych
Przyjmują wszystko – okruch mając.
 
Po co kłamiąc, ludzie to robią?
Chcąc posiąść władzę nad innymi?
 W długim czasie to się nie uda
Ktoś sprytniejszy będzie nad nimi.
 
Dziś pytam czy to zbyt naiwne
Wierzyć, że jeszcze jest uczciwość?
Ta wiara chroni od przygnębienia
Drążącej myśli – czym jest wolność?
 

Pomroczność kręgi zatacza

Ty silna wiatrem, co rwie korzenie.
Ty z mocą skały, co nie kruszeje.
Wrażliwa zmysłem kompozytora.
Pełna oddania, gdy przyjdzie pora.
Lecz zobacz jądro zła, co wiatr sieje.
Sprawia, że szybko wszystko rdzewieje.
Godność, empatia, zwykła moralność
Znika – rozrasta się tylko chciwość.
Człowiek człowiekowi stał się wilkiem.
Dobro traci uznanie – jest pyłkiem.
Ten, co je świadczy, już się nie liczy.
Przyszłość widziana w czarze goryczy.
Pomroczność w świecie kręgi zatacza.
Dla wielu ważna wygodna dacza.
Po nich niech stanie się choćby potop
Co jest dla innych, to nie ich kłopot.
Ważna wygoda a z nią bezkarność.
Tak się rozrasta dziś ludzka marność.
Empatia nic dla wielu nie znaczy
Drwią z naiwnych, tych drobnych ciułaczy.

To moja Łódź

To moja Łódź i w niej pozostanę,
właśnie się zmienia w prawdziwą damę.
Nigdy nie będzie mi obojętna,
czy będzie biedna, czy też majętna.
To miasto, które tak dobrze znam,
imiona twórców w pamięci mam,
dbali o rozwój i kulturę,
chcieli, by Łódź pięła się w górę.
Dla niej pałace, domy, fabryki,
jest Plac Wolności, znane pomniki,
piękna Piotrkowska, długa jak rzeka,
gdy po niej chodzę, czas nie ucieka.
Wystarczy podnieść głowę wysoko,
każdym detalem napawam oko,
motyw roślinny, konie czy ptactwo,
zapiera dech tych pereł bogactwo.
W mieście rozległe parki i lasy,
są fenomenem nie na te czasy.
Inną już rolę mają fabryki,
w Manufakturze modne sklepiki.
W Łodzi kursują od lat tramwaje,
dzisiaj po szynach mkną coraz dalej.
Tak wiele twarzy miasta odkryje,
kto chodząc wyobraźni użyje.
To moja Łódź i w niej pozostanę,
pragnę ją zmienić w prawdziwą damę,
nigdy mi obojętna nie będzie,
jej piękno dostrzegać będę wszędzie.
 

Odurzenie

Idę bosonoga, brzegiem morza
Wzburzona fala obmywa – chłodzi
Szum morza – krzyk mew – plażowiczów gwar
Przywołuje wspomnienia – myśl zwodzi.
 
W błękicie nieba słońce się iskrzy
Zbieram muszle te małe i duże
Obraz kamieni tak ujmujący
Że nie odmówię ich piękna naturze.  
 
Powiew wiatru niesie ulgę ciału
Ochraniając mnie przed żarem słońca
I czuję się jak losu wybranka
Której rozkosze daje bez końca.

Książki