Jutro trup nie zatańczy
Słyszę krzyk z Dachu świata
Czy musi spaść, by odbić się echem?
Zasłonięte oczy i uszy
Ma ten, co płomień niesie
A kiedy dotrze do celu
Nie, pokój a krew rozniesie
Ten szklany krzyk porozbijać
Odłamkiem trafić w miliony
By zbrodnie codzienne
Nie fikcją a prawdą poruszyły
By zobaczył widz mamiony
I stracił nadzieję
Bo jutro trup nie zatańczy









