Do matki
Chroniłam cię mamo przed zmartwieniem
Tak jak ty mnie w dzieciństwie
Z dumą mówiłam o mych dokonaniach
O mym cierpieniu niechętnie
Nawet mi trudno wyobrazić sobie
Jaki dla matki byłby to ból
Okaleczone dziecko
Strach jego
Ten pełen bezsilności strój
Jednym to nie przeszkadza
Wciąż żądni są współczucia
Ich egoistyczne nastawienie
To pole do wizerunku snucia









