• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 33
W sumie: 131023

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Jak żyć

jak żyć skoro na wszystko pada cień
tak powiedział ktoś tym zasmucony
jak trzeba żyć aby strącić cień ten
by każdy poczuł się ocalony 
 
może gdybyś poderwał się ty
i gest nadziei ludziom przekazał
twoim śladem poszedłby też inny
kolejny znak otuchy rozdawał
 
i tak w najmniejszym zakątku świata                                                       
krok po kroku ten cień będzie znikał
i w końcu każdy tym natchniony
już skwapliwiej będzie się spotykał
 
a za nim pójdzie ten z nas najmniejszy
i już dalej się martwić nie muszę
bo cień stając się coraz skromniejszym
odsłoni tę dobrą ludzką duszę

Wigilia w przedszkolu

W poszukiwaniu zagubionej magii Świąt
Bóg się rodzi – my z wirusem!
Zrób Święta na piątkę z plusem!
W klasie już choinka stoi,
a przedszkolak ją wystroi.
Zapach lasu i Wigilii,
czują ci, co tu przybyli.
 
Na stole dwanaście potraw,
to tradycji znany zestaw.
A w nim pyszny karp króluje,
z pierogami konkuruje.
Zupa grzybowa z kluskami,
i makiełki  z bakaliami.
 
Drzewko gałązki rozkłada,
pięknych ozdób się domaga.
Stroić je zaczęto wreszcie,
obsypując bombek deszczem,
i lampkami i lametą,
i gwiazdeczką na szczyt wpiętą.
 
Pani dłużej nie czekała,
sygnał do wieczerzy dała.
Podzielono się opłatkiem,
a rodzice z babcią z dziadkiem,
widzą obraz w komputerze,
jak spożywamy wieczerzę.
 
Wirus zmniejszył ilość gości
i choć to każdego złości,
to nie można mieć w te święta,
to, co z tradycji pamiętasz.
Teraz najważniejsze zdrowie,
każdy dzisiaj ci to powie.
 
Dzieci na drzwi spoglądają,
Mikołaja wyglądają.
Myślą – myślą, czy przyjedzie?
Czy w te Święta ich zawiedzie?
Sami mają niespodziankę,
w tych prezentach pod choinkę!
 
Namalują coś ładnego
i wymienią się z kolegą,
tajemniczym cukiereczkiem,
z zapytaniem rysuneczkiem,
i zobaczą jego minkę,
gdy to włożą pod choinkę.
 
Może w święta te należy
mówić, co na sercu leży?
Że przyjaciół mieć wypada,
że pomaga dobra rada,
napisać o czym marzymy,
i jakie plusy cenimy?
 
Święta, to jest czas miłości.
Wszelkiej magii i radości.
Dzieci do wspomnień wracają,
porozmawiać o czym mają.
A zabawki, gdy cię znudzą,
w kąt rzucone, tylko brudzą.
 
To rozmowy – te wspomnienia
Będą nie do zapomnienia

Wieczne to, co piękne

Maria – Maria piękne imię
Z Konopnickiej dobroć płynie
Ona w maju urodzona
To realizmu ikona
Wśród rodzeństwa życie płynie
Choć w niepełnej już rodzinie
Matka zmarła bardzo wcześnie
Bez niej dom – jak klasztor będzie
Bez zabawy – żadnych gości
Ojciec uczył moralności
Wdrażał także więź z ojczyzną
Prawnik ze społeczną blizną
Ona dzieci ma sześcioro
Wymagały pracy sporo
Bo gdy rozumu posłucha
Rzuci męża lekkoducha
Z dziećmi chętnie świat zwiedzała
W swej twórczości opisała
Wierszem – prozą a w niej szkice
Nie poddające krytyce
Bo do dzisiaj podziwiane
Popularne i czytane
Wdzięcznym adresatem wierszy
Jest dziecko – czytelnik pierwszy
Pozna w słowach rymowanych
Czar przyrody zwierząt znanych
Wszystkie cudowności świata
Będzie chłonąć tak przez lata
Co opisze – piękne było
Nic się z duszą nie kłóciło
Krater z Wenus ma jej imię
Muzeum w Żarnowcu słynie
Wiele miast stawia pomniki
Piesze szlaki – imienniki  
Dworek w Bronowie – muzeum
Sieradzkiej Kultury Centrum
Gdzie poetka zamieszkała
Miejsce to w pamięć wpisała
Przez lata jesteśmy zgodni
Jacy twórcy sławy godni

Plotkowanie

ludzie lubią plotkowanie
tajemnic wyszukiwanie
zwłaszcza kiedy ci zazdroszczą
a w dawaniu dobra poszczą
zazdrość jest chlebem powszednim
a z nią brak rozumu w jednym
gdy nie mają potencjału
sukces innych rwą pomału
w tym oszustwa się nie wstydzą
swoje dobro tylko widzą
a ploteczki mają wzięcie
zwłaszcza gdy ktoś na zakręcie
czy medialne czy z ulicy
na wagę złota się liczy
gdy się zdarzy coś mądrego
to nie wartość dla głupiego
on chciałby narobić zgiełku
bez  odrobiny wysiłku
ważne chwilę być na ustach
nim się ujrzy w krzywych lustrach

Pokonać strach

strach niszczy
umysł
ciało
duszę
świat znika z oczu
pozostaje on
zawłaszcza cię       
jak toksyczny kochanek
jak go unicestwić
by odzyskać skrzydła
poczuć wiatr
zachłysnąć się
i pognać w nieznane
przywrócić wspomnienia
i wierzyć

Upadek wiary

Naiwne strofy moje
w was topię niepokoje
myśli w chaosie się tłuką
niepomne życiową nauką
u was mądrzy prorocy
szukam dzisiaj pomocy
kiedyś wiara złotodajna
stała się niemiarodajna
niesie echo skargi głośnej
polemiki gradonośnej
smak dnia stał się dziś zepsuty
miast rozwagi ogrom buty

Obraz kobiety

Wieczne dziecko
jej obraz kruchej istoty
jej głos pełen słodyczy
niezwykła siła duchowa
logika z którą się liczy
ale są też takie chwile
w których iskrzy naiwnością
bo w nich uwierzy każdemu
kto ją ujmie wrażliwością
serce otworzy jak dziecko
gotowa wiele poświęcić
dając to co ma najlepsze
i za uczciwość poręczyć
tu mogłoby się zdawać
że to zbytnia dziecinada
ludziom naiwnie pomagać
czy to dzisiaj plus – czy wada
lecz dla dziecka – co w niej siedzi
to ważniejsze od mamony
ta serdeczność ludzi wokół
od nich płynące pokłony

Siedem dekad mija

Kobiecie nie wypada mówić o wieku, ale dzisiaj wszystko mi wolno. A zatem kończę 70 lat i jedyne, co mnie smuci, to że urodziny przypadły na tak trudny dla świata czas. Nie mogę spotkać się z rodziną, przyjacółmi i muszę jakoś przezwyciężyć, wszechogarniający smutek. Dostałam od córki okolicznościowy film, który tworzyła przez kilka miesięcy i dokonała czegoś niezwykłego. Cieszę się, że ma taki talent, który sprawił, że wracając do wspomnień poczułam, że nie był to czas stracony. 

Dostałam także wiersz jej autorstwa:

Scan_20201129_145856

Ach ten wirus

wirus na wiele sposobów niszczy
to brak powietrza to brak kontaktów
medialny przekaz z tropu nas zbija
a zwłaszcza że nie uwzględnia faktów
i już nie wiemy w co mamy wierzyć
manipulacja siłą bezprawia
panoszy się dziś w każdej dziedzinie
naiwnych ludzi jedynie zbawia
a dla rozumnych obserwatorów
co każdy blef dostrzegą z łatwością
od filozofów uczą się wniosków
a zwłaszcza co nazywamy wolnością
ich też przeraża obraz przyszłości
coraz mniej ludzi w marnej przyrodzie
dziś nic nie ważne – oprócz władania
nie trzeba żyć też w rozumnej zgodzie

Skrzypiące stopnie

dziś pniesz się coraz wyżej
ważny cel chciałbyś zdobyć
po schodach krocząc z trudem
marzysz by się odrodzić
masz doświadczeń wciąż więcej
zdobytych z każdym stopniem
a gdy pierwszy zaskrzypi
zacznie się życie z ropniem
taki zmierzch co wystudza
a nie twórczo nastraja
co skrzypi dźwiękiem ostrym
wielkie plany odspaja
wpadasz w stan załamania
tak kruchy w samotności
temperament wycisza
podkreśla ułomności
i codzienność skrzypiąca
stanie się częścią losu
a od ciebie zależy
jak zniesiesz kres patosu
 

Książki