• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

11

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 2
Dzisiaj: 24
W sumie: 80033

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Uwaga- dziecko

Prawo do zaspakajania głodu
 
Dziecko samo nic nie kupi,
i nie ugotuje zupy,
kiedy głodne się poczuje,
czeka, aż ktoś się zlituje.
Tym kimś są opiekunowie,
zadbają o dziecka zdrowie,
na nich ciąży obowiązek,
by nie był pusty żołądek.
Wskażą mu, co jest bezpieczne,
a co jest bezużyteczne.
Bo nie dostarcza witamin,
minerałów, i nie da im,
ważnych cegiełek do życia.
Nie wszystko jest do spożycia!
 
Nauka w rodzinie
 
Dziecko wszystkich obserwuje,
i w małej główce notuje.
Gdy lekcja płynie od ciebie,
ta radosna i ta w gniewie,
rzucana bez przemyślenia,
wpływa już na pokolenia.
Zwłaszcza, kiedy w złości krzyczysz,
ze słowami się nie liczysz,
nie szanujesz w nim człowieka!
Droga przed tobą daleka,
w niej muszą zadziałać cuda,
byś zdał i twój plan się udał.
 

Prawa Dziecka – ciąg dalszy

Prawo do szacunku
To, że jestem jeszcze mały,
i potrzebuję opieki,
nie uwalnia od szacunku.
Daj mi go – stanę się wielki.
 
Nie nazywaj mnie matołem,
co nie wszystko w lot zrozumie,
wstyd ten pozostanie w głowie,
nie posłuży mojej dumie.
 
Nie uwierzę w moc mych marzeń,
będę skąpany w goryczy.
Ktoś mi mówił, że trud wzmacnia.
Może mnie to nie dotyczy?
 
Prawo do błędów
Chcę nauczyć się wszystkiego,
nie chciałbym błędów popełniać,
ale kiedy to się zdarzy,
w czym błąd  tkwi, sam pragnę poznać.
 
Wierzę , że niepowodzenia,
uczą, choć często ze łzami,
ale mogę być silniejszy,
mądrość dojrzewa latami.
 
Mając różne doświadczenia,
zwiększam szansę, że się uda,
nie popełnić w życiu głupstwa,
bo praktyka czyni cuda.
 
Prawo do emocji
Słyszę, kiedy protestuję:
- Nie masz nic do powiedzenia!
Ja tego nie akceptuję!
Jak to nie mam?
– To się zmienia!
Mam prawo do swego zdania,
i do marzeń, które snuję,
spodziewam się ich uznania,
a nie szeptu, że coś knuję.
Można ze mną dyskutować,
lecz z uśmiechem i pogodnie,
nawet błąd zasugerować,
ale jedynie taktownie.
I nie krzyczeć, nie odtrącać,
bez słowa porozumienia,
to bezmyślne, wciąż tak kąsać,
lekcję masz do odrobienia!

 

Prawa i obowiązki

Poniżej jest wiersz zaprezentowany dzieciom przez p. J. Paluszkiewicz w Przedszkolu nr. 118. Umówiłyśmy się z Panią Joanną, że zda mi szczegółową relację. Ciekawiło mnie, czy dzieci wiersz zrozumiały i jakie miały pytania?
To, co usłyszałam przeszło moje wyobrażenia. Dopiero teraz ta wiedza pozwoli mi na napisanie opowiadania. Wiersz miał być bodźcem do wyrażenia ich emocji i podzielenia się wiedzą zdobytą w domu i przedszkolu.
 
Prawa i obowiązki
 
Nie wiem czy ci ktoś powiedział,
byś o swoich prawach wiedział?
Chciałbym, lecz co znaczy prawo?
Już wyjaśniam, bijąc brawo,
za twoje mądre pytanie.
W odpowiedzi dam zadanie.
Prawo przywilejem nazwiesz,
obroni cię, gdy go wezwiesz.
Pomyśl, jaką moc buduje:
- Dzięki niemu nie głoduję.
- Małym zwą mnie, lecz człowiekiem.
- Nie zagraża mi nikt biciem.
- I codziennie dobrze życzy,
   cicho mówi, a nie krzyczy.
- Źle coś zrobię, to tłumaczy,
  mądre granice wyznaczy.
A ty wiesz, co to granice?
Znam z bajki chytrą lisicę,
cicho sobie w lesie siedzi,
czeka na niesforne dzieci.
A kiedy je w łapy schwyci,
tylko krzyk po lesie leci.
Sam nie mogę iść do lasu,
las granicą jest do czasu,
aż podrosnę i zrozumiem,
co już wiem, czego nie umiem?
Obowiązki poznaj teraz,
chyba znany ci ten wyraz?
Dziś wymienię najważniejsze,
sam odkryjesz te ciut mniejsze:
- Jeść skończyłeś, to zaczynaj,
do kuchni znosić naczynia.
- Po zabawie, sprzątnij klocki.
- Umyj ząbki, uczesz loczki.
- Ładnie odłóż swe ubranko,
na stoliczek lub krzesełko.
Zapamiętaj wszystko ładnie,
swoje prawa znaj dokładnie,
może staną się podporą,
nawet znać je- to już sporo!
 

Dziecko – sto masek

 
Pani Joanna Paluszkiewicz z Przedszkola Miejskiego nr 118, jest osobą niezwykle twórczą, mającą wiele pomysłów i samozaparcia, aby je wprowadzać w życie. Jednym z nich jest projekt w którym mam przyjemność uczestniczyć a odnosi się do  idei Praw Dziecka . Pani Joanna, mając okazję codziennej obserwacji dzieci w przedszkolu, coraz częściej zastanawia się, czy te zapisane prawa są przestrzegane?
Na spotkaniu z uczestnikami projektu z przyjemnością odnotowałam obecność wolontariuszy z 6 różnych krajów, goszczących w łódzkich placówkach i dzielących się wiedzą, jakie prawa mają dzieci w ich krajach i czy są u nich respektowane. Każdy z uczestników ma przyjęte dla siebie zadania a efekty będzie można ocenić podczas spektaklu 1 czerwca.
Moja rola, to napisanie wierszy i opowiadania, które trafi do wyobraźni malucha i pomoże mu zrozumieć, co znaczy, że ma prawo i jakich sfer życia ono dotyczy. Adresatami moich pierwszych wierszy są rodzice, bo dziecko samo , swoich praw nie wyegzekwuje. Zamierzam uświadomić także dzieciom, ich obowiązki, bo w niektórych domach mają je tylko rodzice

Niezwykła miłość

Kiedy czytałam opowiadanie zamieszczone w Dużym Formacie „Powrót Hani„ – Agaty Grabowskiej – płakałam. Nie umiałam powstrzymać emocji, było to dla mnie tak prawdziwe i zarazem, tak niezwykłe. Bohater, który z bólu, po śmierci żony postanowił zamilknąć. Mimo, że pozostał z dwojgiem dzieci i dalej je sam wychowywał, przez lata nie zmienił swojej decyzji. I nagle, po prawie ćwierć wieku milczenia, przemówił. Ten cud dokonuje się przy kwilącej, maleńkiej wnuczce, która dostała imię po swojej zmarłej babci.
Miłość do wnuków jest z żadną inną, nieporównywalna.
Przez 13 lat jestem codziennie z moją wnuczką i mogę to z całą odpowiedzialnością powiedzieć. To uczucie do niej nie ma odpowiednika w żadnej innej miłości.
Kiedy rozmawiałam o niej z osobami, które jeszcze nie miały tego doświadczenia, nie wierzyły mi, a nawet podejrzewały o pewną infantylność. Później orzekły, że jestem chyba prorokiem, bo właśnie jej, tej niezwykłej miłości doświadczają. Zastanawiałam się dlaczego tak właśnie jest? Mam na to swoją odpowiedź – bo ona jest samą radością. Nie ma tych obaw, jakie mają rodzice, tej odpowiedzialności za wszystko. Jest czas na rozmowy, jest refleksja wynikająca z doświadczeń i jest masa pomysłów, co zrobić, aby relacje były jak najlepsze. Ten cudowny okres uskrzydla , odmładza i pobudza do wysiłku.
Uwierzcie mi.

Światowy Dzień Kota

Ja cię kocie nie porzucę
 
Choć od dawna kota mam,
to nie znaczy że go znam.
Codziennie mnie zaskakuje,
jak mu humor dopisuje,
to zabawką się pochwali,
kiedy indziej książkę zwali,
prosto z półki ma mą głowę,
chcąc dowieść czynem, nie słowem,
że śniadania mu nie daję,
wstać powinnam – a nie wstaję!
 
Ja cię kocie nie porzucę,
bo ty czekasz, kiedy wrócę,
grzbiet ocierasz o me nogi,
jak tu być dla kota srogim?
 
         Kiedy leżę w łóżku chora,
nie potrzeba mi doktora.
On swym ciepłem i mruczeniem,
działa jak powietrze z tlenem.
Szybko zdrowie mi przywraca,
i cierpienie moje skraca.
Gdy się w jego futro wtulę,
zaraz lepiej się poczuję.
        A jak piórko łapie w locie,
tyle gracji jest w mym kocie.
 
Gdy zostawiam go w mieszkaniu,
często myślę o tym draniu,
i dopada mnie tęsknota,
do mojego super kota!

Prawa Dziecka

Napisałam wiersz o prawach dziecka, jest ich wiele ale wybrałam 5 z nich – czy te najważniejsze, nie wiem. Zobaczę co powiedzą same dzieci? Dorośli wypowiedzieli się na temat wiersza i jego treści. Po wysłuchaniu ich opinii, prezentuję go Państwu- moim czytelnikom:
 
Dziecko i jego prawa
 
Napisał Korczak – lekarz wspaniały,
Dziecko to człowiek, choć jeszcze mały.
Dla niego ważne Prawo do życia,
tak wiele w życiu jest do zdobycia.
Dlatego zaraz, gdy się urodzi,
trzeba je chronić i wokół chodzić.
Bo dziecko samo niechybnie zginie,
ma ważne Prawo, by żyć w rodzinie.
Będzie to mama, będzie to tata,
także rodzeństwo, co figle płata.
Rodzice – pierwsi opiekunowie,
oni zadbają o dziecka zdrowie.
Chronią i karmią, bawią, ubiorą,
do lat osiemnastu pracy jest sporo.
Pragną, by mądrze żyło na świecie,
w tym edukacja jest ważna przecież.
Nauka w dziecku szczęścia nie budzi
bo choć ma Prawo, to się natrudzi,
a z braku wiedzy i doświadczenia,
mogą je spotkać zbędne cierpienia.
Wiedza mu daje też pewność siebie,
- wie, jak postąpić w każdej potrzebie.
Kolejne prawo - Do tożsamości,
nazwisko w pierwszej tu kolejności.
Ma także prawo do tajemnicy,
pozna ją ten, z kim dziecko się liczy.
Ostatnie prawo - Żyć bez przemocy,
tego stróż prawa dziś nie przeoczy.
Dziecka nie wolno bić, poszturchiwać,
w gniewie strofować, ani wyśmiewać,
zwracać uwagę przy innych ludziach,
dzieci to boli, widać po buziach.
W końcu tej listy największe Prawo, 
wygra z nauką, wygra z zabawą,
napełnia dziecko szczęściem, radością
zwą je od zawsze ludzką Miłością.

 

Miłość

Miłość ma różnych adresatów ale ta najbardziej bezinteresowna, to miłość rodziców do dziecka. To dbanie o dziecko i akceptowanie go takim, jakie jest. To trudne zadanie wychowania go na człowieka, który wykorzysta swoją wiedzę i talenty na drodze życia.
Wspaniale byłoby mieć także pełne zaufanie dziecka, aby miało poczucie, że w każdej sytuacji może na rodzicach polegać. Pewność, że nie nakrzyczą a będą starać się pomóc.
Czasami zdarzają się skrajne miłości, również te, których adresatem jest własne dziecko.
Z jednej strony bezkrytyczna miłość, godząca się na każdą nieprawidłowość w zachowaniu dziecka a z drugiej strony zupełny jej brak. To analiza dla psychologa. Bardzo chciałam kiedyś nim być i zawsze staram się każde zachowanie człowieka jakoś wytłumaczyć Ale tego jednak nie rozumiem, bo kocham własne dzieci i obce.  Każde obserwuję  z zaciekawieniem i często zaskakują mnie swoją niezwykłością. Słyszą, co mówią dorośli, zapamiętują słowa, gesty i w zupełnie nie oczekiwanym momencie użyją ich, co sprawia moje zdumienie, że są tak mądre.
Miłość dla dziecka jest czymś z czego czerpie siłę,  aby żyć. Dziecko pozbawione więzi nie może normalnie się rozwijać, popada w apatię. W skrajnych przypadkach niemowlęta przestają jeść, pić i grozi im śmierć.
Dlatego, kiedy chodzę na spotkania z uczniami w różnym wieku, to nie tylko czytam im wiersze ale rozmawiam także o empatii. Dzieci bywają okrutne dla swoich równiesników, nie odczuwają emocji widocznej na twarzy atakowanego, słownie czy fizycznie dziecka. Na moich spotkaniach z uczniami jestem wzruszona, kiedy widzę, że mnie słuchają i nie uśmiechają się ironicznie a nawet dość często zdaża się, że chcą dłużej o tym rozmawiać. Takie rozmowy są bardzo ważne i szkoda, ze nie ma na nie czasu na lekcjach wychowawczych, czy na lekcjach religii.
 
Miłość napełnia dziecko szczęściem i radością- my, dorośli musimy  o tym pamiętać.

Zaproszenie na wieczór poezji i muzyki

Serdecznie zapraszam. Wieczór przewidziany jest do godziny 19.00 :-)))

o miłości bez końca

Łódź i jej mosty

Zainspirowana rozmową a w niej entuzjastycznym opisem wrażeń ze spaceru po Parku Poniatowskim i jego " Mostem Miłości", postanowiłam napisać wiersz. Myślę a nawet jestem pewna, że nieliczni łodzianie wiedzą ile mostów i kładek było i ile pozostało jeszcze w Łodzi. Dlatego mam nadzieję, że wiersz pobudzi wyobraźnię i zachęci do ich poznania. Oceny a nawet pewnej korekty wiersza dokonał mój bliski znajomy – Włodzimierz Galicki. Mam zielone światło a zatem wiersz publikuję :-)))

 Łódzkie mosty

Jak tu wyjaśnić tak wiele zagadek,
o łódzkich rzekach schowanych pod ziemią,
historię trzystu mostów i kładek,
czytam i myśli w tamte czasy biegną.
 
O rzekach świadczą nazwy naszych ulic,
Podrzeczna, Wodna, a także Źródłowa.
Z tych dawnych mostów pozostała setka,
część w łódzkich parkach do dzisiaj się chowa.
 
Są na Młynku, w Dolinie Olechówki,
i w folwarku dziś zwanym Stawami Jana,
są w Julianowskim, tym wzdłuż Sokołówki,
i w Parku Śledzia, gdzie Łódka nam znana.
 
Blisko centrum, w Parku Poniatowskiego,
jest ten najbardziej znany, symboliczny,
tam pary w aurze dnia pogodnego,
piastują obrzęd ten romantyczny.
 
Wieszają kłódeczki, każda z nich jedną,
co będzie pamiątką uczuć dozgonnych.
By się spełniło obietnicy sedno,
kluczyk wrzucają do otchłani wodnych.
 
Czy to iluzja, czy gest to liryczny,
ważne, że wokół natura tak żywa,
zima czy lato, pejzaż zawsze śliczny,
może dlatego kłódek wciąż przybywa.                                                                       
 
Ciekawe, czym jeszcze Łódź nas zaskoczy.
Jakie niespodzianki chowa w rękawie,
co przed nami odkryje, czym zauroczy,
kolejny sekret wyjawi łaskawie.

Książki