• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 27
W sumie: 104083

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Mały szkodnik

Zwójka zbójka
 
To „Wydłubka oczateczka”
Nie zamyka w dziurce wieczka
Tej wyjadanej w owocach
Czy to w gruszkach czy to w wiśniach
Mniej niż centymetr ma skrzydło
Tak maleńkie to straszydło
Widząc myślisz- że nieboga
A otwarta przez nią droga
Pomaga szkodnikom w sadzie
Powiększać zbiory w odpadzie
Jak ją spotkasz to atakuj
Sad jest pełen tych robaków
Zimą kora – wiosną liście
Z brodawkami gąsienice  
Kolorowe z czarną głową
A każda chce być królową
Najgroźniejszy szkodnik upraw
Co żeruje w liściach w kwiatach
Oplatając je swą przędzą
Choć w poczwarce – jest już jędzą
A po maju – tak za chwilę
Zmienia się i jest motylem
Jaja swe składa na liściach
I na wierzchu – i na spodach
Jednym słowem ta wydłubka
Wie jak wystrychnąć na dudka
Sadownika to zdumiewa
Że to małe – zniszczy drzewa

Dziecięca oaza

Pisałam wcześniej o kolejnych projektach- " Dziecko- sto masek" i o tym międzynarodowym – " Face to Face" ze światem . W obu ściśle działa p. Joanna Paluszkiewicz, którą wspieram, jak potrafię. Ostatnio przetłumaczony przez p. Wandę Daszyńską mój wiersz o prawach dziecka, dzięki p. Joannie, trafił do dzieci w Nairobi. Wczoraj dostałam film, w którym ten wiersz z zaangażowaniem recytują.

Radość moją przeniosłam na kolejny wiersz:

Wartości bez granic
Dobry przykład – tak się robi
Aby dzieci też z Nairobi
Swoje prawa poznawały
Z wiersza – co z Polski dostały
Piękny projekt Face to Face
Ma pomysłów że o jej!
Bo w nim są oddani ludzie
Nie marnują czasu w nudzie
Lecz miłością wprost z serducha
Chcą dla każdego malucha
Być w roli nauczyciela
Co mądrze dziecko ośmiela
       Kontakty bez kontaktu
 
  •  Dzwonię do koleżanki.
  •  W jej głosie jest zaskoczenie.
  •   Nieskora do pogadanki?
  •  A może tylko złudzenie?
  •  Więc pytam:
  •  –Zadzwonić później?
  •  Stanowczo mi oponuje,
  •   choć w głosie nic się zmienia,
  •  już czujna – kontynuuję.
  •  Jej słowa płyną bez werwy,
  •  bez skry zaangażowania.
  •  Z wolna puszczają mi nerwy,
  •   gada – a w emaila wczytana.
  •  Choćby go już skasowała,
  •  to mnie krew zalewa nagła,
  •  bo na dwa fronty działa,
  •  a niechże  idzie do diabła!
  •   Złowrogie myśli się sieją,
  •  a ona nagle ożywa,
  •    jak dawniej łącza się grzeją,
  •  obecna myślą – nie zgrywa.
  •  Temat ciekawy podjęła,
  •  z przejęciem mi opowiada,
  •  wątpliwość mnie przepełniła,
  • te odczucia – to przesada?

Przychodzi taka chwila

Pożegnania
 
Na świecie żyją ludzie,
pośród roślin i zwierząt,
a kiedy ich czas mija,
na kolejny płyną ląd.
 
Odszedł dziadek i babcia,
ty z rodziną rozpaczasz.
Pocieszy fotografia,
gdy do wspomnień wracasz.
Zapamiętaj te chwile,
gdy się z tobą bawili,
ich uśmiechy na twarzach,
gdy na ciebie patrzyli.
 
Pomyśl, jak jest w przyrodzie?
Kwiat sadzisz lub wyrywasz,
bo kiedy on zakwitnie,
choć zwiędnie – ty go zrywasz.
Chcesz włożyć do wazonu,
choć krótko jest ozdobą,
poczujesz piękny zapach,
nacieszysz się urodą.
 
Dbasz o kotka lub pieska,
co dzień bawisz się, karmisz
i przyjdzie taka chwila,
że już rozstać się musisz.
 
Wszyscy ci, co są z tobą,
choć miłością darzeni,
świat kiedyś opuszczą,
tego nic już nie zmieni.
 

Żródło mocy

Na pozór
 
Ona była głębsza – silna
Raz dorosła raz niewinna
Chciało patrzeć się bez końca
Na te oceany słońca
Świeżość deszczu powiew wiatru
Było też w niej coś z teatru
Siła to – czy pozowanie
Dla niej radość to dawanie
Co wypływa z głębi serca
Jak czytamy z twierdzeń mędrca
A o smutku pleść nie chciała
Dręczyć bliskich obawiała
Z mocą kamienia nie pęknie
Tę moc kochała namiętnie
Każda myśl budząca trwogę
Nie wpływała na jej drogę
Siła w niej była motorem
Kruchość  w obrazie -  pozorem

Uśmiech jak słońce

Inspirujący uśmiech

kiedy się uśmiechasz
kiedy patrzysz na mnie
kiedy mówisz do mnie
widzę słońce
zieleń zapowiadającą wiosnę
widzę pola płonące od maków
morze z przestrzenią bez granic
pragnę unieść się wysoko
oglądać świat z lotu ptaka
skarby wyrzucone z głębin morza
słuchać szumu fal
tej muzyki
która uspokaja

Granice chamstwa

Przekroczone granice
 
kto rzuca bluźniercze słowa
padają jak grom z nieba
niech zamilknie jak niemowa
aby nimi nie rozgniewać
choć stają się powszechne
w mediach czy w tramwaju
epitety ubożuchne
słychać w całym kraju
już nie ważne kto cię martwi
naukowiec czy dziennikarz
czy polityk z jakiejś partii
klnie choć mu to wciąż wytykasz
rzecze pewna psycholożka
że emocje wyzwalają
i to jest dziś czubek stożka
kulturalni się poddają
a ja walczyć nie przestanę
ciągle zbieram doświadczenia
wnioski już mam przebadane
są granice przekroczenia

Czasem bywa tak

Koleje losu  
na drodze
spełniony kolejny etap
w radości tworzenia
powstaje nowy dom
kwitną jabłonie
porcelanowa filiżanka spada
rozlana kawa wyznacza dzień
białej sali
zachwiała się równowaga losu
przytłoczona ogromem cierpienia
wśród zagubionych ludzi
czuje się
odartym z intymności
pełnym bólu
przypadkiem
ciekawym lub pospolitym
który snując się korytarzem
wypatruje Judyma

Człowiek

Przyziemne i wzniosłe
 
Człowiek osobliwość
W nim dobro i moc
Skała
I anioł
Czy może być więcej
Energią odwagą i wiarą
Dociera do ludzkich serc
Słowem i czynem
A nie obłudą…
Człowiek płaski
Fałszywym obrazem
Zimnym sercem
Zawiścią i knuciem
W krzywym zwierciadle
Pokazuje innych
Trudno mu uwierzyć
W dobro
W pokorę
Kiedy sam jej nie ma
Najada się tym co zdobyli inni
Małymi kroczkami
Złośliwym uśmiechem
Patrzy sadystycznie
I szuka
Ofiary

Trudne wybory

Złapać oddech
 
drepczesz po omacku
wybierasz jak ślepiec
drogę w ciemności
raz po raz się potykasz
o kamień wielki
kamień mały
nie widząc dalej celu
stajesz by złapać oddech
rozbudzasz wyobraźnię
pojawia się obraz
na nim ścieżka
na którą pada światło
i już wiesz
dokąd zmierzać

Książki