• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 0
Dzisiaj: 37
W sumie: 265804

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

Czas na Wigilię

Już choinka na balkonie, skromnie czeka nim zapłonie.
Kiedy wniosą do salonu, czuje zapach w całym domu:
- Karp smażony i śledziki, z łazankami borowiki,
w zupie pachną smakowicie,zapach daje leśne życie.
A pierogi, półksiężyce, jakby cięte przez nożyce.
Są makiełki wymarzone, bakaliami okraszone.                             
Od zapachów ssie w żołądku.
A choinka czeka w kątku i gałązki swe rozkłada, do igiełek coś tam gada.
Aż zapachniało choinką, taką lasu odrobinką.
Stroić ją zaczęto wreszcie, obsypując ozdób deszczem.
W lampki, w bombki a lameta, wirowała, jak kometa.
Pierwsza Gwiazdka zaświeciła i do stołu zaprosiła,
Czas podzielić się opłatkiem, z rodzicami, babcią, dziadkiem.
Skosztować potraw dwanaście i zaśpiewać kolęd naście!
Wreszcie dzieci niecierpliwie, patrzą na drzwi ciut lękliwie:
- Czy Mikołaj listy czytał, z prezentami ich powita?
Wreszcie przybył z workiem wielkim, nie dał zwieźć się minkom wszelkim.
Sam wypatrzył dzieci grzeczne, chcąc nagrodzić je koniecznie.
Łobuziakom palcem groził, lecz im rózgą nie przyłożył,
obiecali wszak solennie, że grzeczni będą codziennie.
Dzieci paczki otwierają, szarpią, wstążki urywają,
niecierpliwość zwyciężyła, wnętrze paczki odsłoniła.
Nie opowiem co w nich było, czasu by nie wystarczyło.
Mikołaj zadowolony, skłonił się, bo już spóźniony,
pędził do kolejnych dzieci, na swych saniach wśród zamieci.

Fortuna kołem się toczy

Człowiek to dziwne zjawisko
Skrajnie różni się, jak sądzę
Jeden za honor da wszystko
Drugi sprzeda za pieniądze
Fortuna obraz mu kreśli
Postrzega jej wizerunek
Swej nasyconej pychy
I trudno znaleźć ratunek
Kiedy wszystko kalkuluje
Za kim iść – kto zysk mu wniesie
Gdy nie sercem się kieruje
Lecz grą intryg w interesie
Często ruch ten zgubny bywa
Kiedy z czasem wszystko minie
I skończą się płodne żniwa
Za brak dobra zło wypłynie
Mówią, że dobro powraca
Gdy krzywdzimy – to za chwilę
Dotknie nas spora zapłata
Nie wystarczy wyznać winę

Żmudne z -ż- poszukiwania

Żartowniś Żaboj wciąż żałował,
że żadnej żabki nie całował.
Może księżniczką by się stała,
jego cudną żoną została. 
Podążył na żyzne żuławy,
zapytał żurawia o żaby.
Pytał też jeża, żółwia, żmiję,
gżegżółkę, co gniazdko tam wije. 
I nic – żadnej żabki w pobliżu!
Bez żony nie będzie prestiżu!
Gdy się ożenię, nie żartuję,
z żabką, żaglówką pożegluję.
A z żarem nieba i my dwoje,
serca żarliwie wnet oswoję. 
Wtem żółty żonkil zbliżył płatki:
- W zbożu żyją, żaby – gagatki.
Spójrz, róża potwierdzić to może,
życzenie twe spełnić pomoże. 
Żeby życzenie ważne było,
życie żałosne ożywiło,
nie żałuj już – posłuchaj żuka,
on także żony od dawna szuka.
Podążył Żaboj w żabociku,
a żuk ten strój ujął w żarciku:
-Żabkę żabotem nie urzekniesz,
lepiej jak żabot w kieszeń wetkniesz.
Ta moda jej zda się żałosna,
odmową żabka cię pożegna.
Żargonem żadnym nie zasłużysz  
żabkę z żabieńca wręcz rozdrażnisz.
Błażej żabot z żalem porzucił,
przed występem żar strachu cucił
i żabim głosem zarechotał,
zieloną żabkę w mig omotał.

Dziecko i jego prawa

Opinie o wierszu: Wiersz Urszuli Kowalskiej to wyjątkowe połączenie praw i obowiązków dziecka.
Autorka pokazuje, że jedno nie może istnieć bez drugiego. Jej słowa przypominają, że prawa dziecka są ważne,
ale równie istotne jest uczenie odpowiedzialności i szacunku dla innych. To ma szczególne znaczenie dla rodziców
i nauczycieli, bo podkreśla, że równowaga między prawami a obowiązkami jest kluczowa dla harmonijnego rozwoju.
Dzięki takim wierszom dzieci uczą się, że wolność idzie w parze z odpowiedzialnością. 
 
Powiedział Korczak – lekarz wspaniały,
dziecko to człowiek, choć jeszcze mały.
Dla niego ważne Prawo do życia,
tak wiele w życiu jest do zdobycia.
Dlatego zaraz, gdy się urodzi,
trzeba je chronić i wokół chodzić.
Bo dziecko samo niechybnie zginie,
ma ważne Prawo, by żyć w rodzinie.
Będzie to mama, będzie to tata,
także rodzeństwo, co figle płata.
Rodzice – pierwsi opiekunowie,
zadbają o swego dziecka zdrowie.
Chronią i karmią, bawią, ubiorą,
do lat osiemnastu pracy jest sporo.
Pragną, by mądrze żyło na świecie,
w tym edukacja ważna jest przecież.
Nauka w dziecku szczęścia nie budzi
bo choć ma Prawo, to się natrudzi,
a z braku wiedzy i doświadczenia,
mogą je spotkać zbędne cierpienia.
Wiedza mu daje też pewność siebie,
- wie, jak postąpić w każdej potrzebie.
Kolejne Prawo do tożsamości,
nazwisko w pierwszej tu kolejności.
Ma także Prawo do tajemnicy,
pozna ją ten z kim dziecko się liczy.
Ostatnie Prawo żyć bez przemocy,
tego stróż prawa dziś nie przeoczy.
Dziecka nie wolno bić, poszturchiwać,
w gniewie strofować, ani wyśmiewać,
zwracać uwagę przy innych ludziach,
dzieci to boli, widać po buziach.
W końcu tej listy największe Prawo,
wygra z nauką, wygra z zabawą,
napełnia dziecko szczęściem, radością
zwą je od zawsze ludzką Miłością.
 

Czytam, bo…

Czym zachęcić do lektury?
Jak przekonać swoje dziecię,
by w tym marszu do matury,               
nie czytało skryptów w necie?            
Umiało zadać pytanie,
nie tylko rozwiązać testy,
na każdy temat mieć zdanie,
i wzbogacać słowa, gesty.
Może nam dziś już nie trzeba,
filozofów, moralistów,
etyk też, nam nie spadł z nieba,
w nosie mamy humanistów.
Także Kant z celem szlachetnym,
miał wnieść moralność w działaniu,
dziś wystarczy materialny – taka siła w braniu!
Zatem skąd wziąć bohaterów?
Media poszukują grozy,
a polityka klakierów,
pełno jej w służalczej loży.
Jak więc młodzi żyć dziś mają,
kiedy świat jest pełen patów,
w książkach dróg już nie szukają,
lękają się dylematów.
Młodzież chce wyluzowania,
żadnej odpowiedzialności.
Net oducza ich czytania,
skróty szybsze od całości.
Komputery i smartfony
i laptopy i tablety,
dzisiaj w domach są ich tony,
czas pochłaniają niestety.
Może przyjdzie przebudzenie
i młodzież w końcu odczuje,
że bez książek pokolenie,
mądrością nie owocuje.
 

Na nowej drodze

Wpadli na siebie w magicznej chwili,
po paru dniach już parą byli.
***
Jej sposób na skuteczność,
to wdzięk i „niegrzeczność”.
***
W dzień zaślubin zatraciły się dwie głowy,
taki to dzień – wyjątkowy.
***
Ona nie mogła być długo niczyja,
przecież to anioł, nie jakaś żmija!
***
Jemu wszystko się w niej podoba,
Twarz, biust i skrywana ozdoba.
***
Teraz ona nawet we śnie,
mruczy słodko – weź mnie!
***
Koleżanki swoje tak wypacykuje,
on do żadnej mięty nie poczuje.
***
Chudła, bo podobać się chciała,
a jemu żal straconego ciała.
***
Ona wie, jak wykorzystać swoje wdzięki.
nim się spostrzeże, już je z Jej ręki.
***
Kiedy się na niego zżyma,
on buziakiem złość zatrzyma.
***
Kiedy czas na sprzątanie,
on udaje w żołądku ssanie.
***
Nie zrobisz, co chce ona,
zupa będzie przesolona!
***
Będziesz od dzisiaj uzależniony,
nie od używek, lecz od swej żony.
***
Teściowa musi być doceniona,
zawsze coś z matki, będzie mieć żona.
***
Jak on powie, że nie ma czasu,
zrób się na bóstwo i wyjdź bez hałasu.
***
Wciąż myśli z lękiem,
co może zrobić z takim wdziękiem?

Czy pamiętasz

Czy pamiętasz tamte chwile
Gdy byliśmy jak motyle
Zapach kwiatów nas zachwycał
A poranek szczęściem witał
I podróże i zabawy
Świat wydawał się ciekawy
Te przyjaźnie i spotkania
Wiele mieliśmy do dania
A dziś milczysz jak zaklęty
I wydajesz się też spięty
Nie chcesz wiedzieć co nas boli
Można milczeć tak do woli
Dziś zagrożone relacje
I z przyjaciółmi kolacje
Jak dzisiejsze przygnębienie
Zniesie nowe pokolenie
Kiedy zmiany smutek wnoszą
Złe nałogi się panoszą
Coraz mniej ważne uczucia
Zero godności poczucia
Może zostaną wspomnienia
Wielu już dziś je docenia
Rośnie wartość, gdy coś tracisz
O tym co było, dziś marzysz

Wolność

Odkładasz wszystko na jutro
Bo nie chcesz podjąć walki
Z przeciwnościami losu
Z nowymi pomysłami
Nie masz odwagi, nie masz motywacji
Silnego bodźca
Patrzysz w niebo, liczysz gwiazdy
Wpadasz w niemoc, w melancholię
Czekasz, nie wiesz na co
Nagle słyszysz o wojnie
Widzisz obrazy, walą się domy
Uciekają ludziei i zaczynasz żałować
Straconych lat, niewykorzystanych szans
Chcesz podjąć wyzwanie, by coś zrobić
Dla siebie, dla innych
Wypełnić pustkę, by jutro nie było za późno
Idziesz na marsz pragnąc wolności
W którą uwierzyłeś widząc bratnie twarze ludzi

Bezowa rozkosz

Serwetkowy wierszyk
Lukrowany z rozkoszy
Szybko zapisany
By nikt go nie spłoszył
 
Serwetkowy wierszyk
W pamięć chwil wpisany
Ze spotkań ulotnych
Zapachem splatanych
 
Serwetkowy wierszyk
Nie ma nic z wielkości
Ma chwalić uroki
Ponętnych słodkości
 
Serwetkowy wierszyk
O bezie puszystej
W której wciąż nas wabi
Smak poezji czystej

Pasja lekiem na smutek

Pasja, zwłaszcza u osób starszych łagodzi proces starzenia się. Powszechny obraz seniorów na zasłużonym odpoczynku jest z gruntu fałszywy. Już po kilku miesiącach na emeryturze czujemy się niepotrzebni i wykluczeni.
Tkwiąc bez ruchu w fotelu przed telewizorem, zatracamy poczucie rzeczywistości. Człowiek czerpie radość, kiedy może z kimś się nią podzielić. Tylko wtedy następuje podniesienie samooceny. Kiedy mamy pasję skuteczne radzimy sobie ze stresem. W grupie ludzi mamy dużą szansę na odkrycie w sobie nowych zdolności i przekroczenie własnych granic. Pasją może być taniec, kolekcjonerstwo, malarstwo, modelarstwo, gimnastyka, łowienie ryb, zbieranie grzybów, robótki ręczne, majsterkowanie czy uprawianie ogródka, ale może to być również pisanie. Każdy człowiek odbiera słowo hobby na inny sposób. Niezależnie od wieku większość ograniczeń tkwi w nas samych. Świat jest pełen niespodzianek, trzeba mieć tylko odwagę zadawać pytania, mieć wiarę w ludzi i podejmować wyzwania.

Książki