• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

4

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 3
W sumie: 113262

Tagi

Archiwum autora: Urszula Kowalska

W Nowym Roku

Wiem że Nie Wiem
 
Trzeba umieć się przyznać
Trzeba sobie wybaczyć
Że zbyt wiele luk w głowie
Aby wiedzieć co znaczy
Złe zjawisko w przyrodzie
Irracjonalność ludzi
Ich niepokój o ziemię
Co tak nagle się zbudził
Słowa – Nie wiem – są trudne
Bo w nich przyznać się trzeba
Że nie jesteś mądrzejszy
Gdy świat nagle przyśpiesza
Ale gdyby te słowa
Pchnęły do rozwiązania
Światowego zamętu
To przez twe doświadczenia
Dałoby się rozwiązać
Już niejedną zagadkę
Gdybyś przyznał że nie wiesz
Gdybyś zdjął z oczu klapkę

Po Świętach

Święta święta i po świętach
a kto – jak je zapamięta
zależy w czym rachowanie
dobro siać  – czy tylko branie
cieszyć się w rodzinnym stadzie
czy prym wieść w rzucanym jadzie
poczuć się tym pokrzywdzonym
patrząc okiem rozognionym
bo się komuś coś udało
bo sukcesów ma niemało
zdrowie też mu dopisuje
tobie – wciąż coś się popsuje
a myślałeś – co ma w głowie
czy o swym złu ci opowie
aby nie popsuć humoru
żartem rzuca bez oporu
może nie wie co jest w tobie
ludzi ocenia po sobie
to że myli się rok – rocznie
nawet wiedząc – co z tym pocznie
wierzy że myśl lekiem bywa
gdy od głowy w ciało spływa
 

Czas na zmiany

człowiek – to brzmi dumnie
a gdy będzie leżał w trumnie
to roboty go zastąpią
z intelektem – piękną gębą
a to ponoć już niedługo
posypią się wartką strugą
a ci co je konstruują
też na niebyt się szykują
to ma stać się – nie na niby
świat wypełnią androidy
rozumne – chociaż bez uczuć
dylemat do kosza wrzuć
empatia u ludzi znika
dziś częściej spotkasz cynika
bez przyjaźni bez czułości
dużo mięsa sztywne kości
może czas na takie zmiany
by ktoś inny dla odmiany
ten świat urządził od nowa
bo jak spróchniał – czas pochowć

Wielkie ZERO

zero nie kocha liczb innych
sam chce stać na piedestale
pęka z dumy przed lustrem
nowy cel stawia na szalę
bez doświadczenia bez wykształcenia
zmuszony innych wykorzystać
cwaniactwo jako cnotę docenia                                       
jedynie z nim na tak wiele go stać
nie czuje się zerem -  wszak ma talent
w sianiu nienawiści – wiele zyska
gdy mądrych skłóci i głupich zarazem
sprawi że dadzą sobie po pyskach
on zero – pozostanie nietknięty
i wciąż do innych nie czuje mięty

Zaryzykować – czy też nie

Moc ognia

jedno spojrzenie – ogień zapala
iskra w oczach ma moc pioruna
jeszcze nic nie wiesz o nic nie pytasz
spływa ten przekaz niczym fortuna
spadając na wyczekującego
co w zamrożeniu czekał z wyborem
by nagle znaleźć się w mocy magii
uwierzyć że dobrym pokieruje torem
nie wie jaki cel ma iskra co trafia  
nie wie jaki los mu wówczas szykuje
lecz może być błędem
gdy zbyt długo czekasz
nie ryzykujesz
decyzję odwlekasz

Historia uczy

Moc ognia
 
Prometeusz wyrzeźbił z gliny człowieka
uczył topić metal – piec chleb i kuć zbroje
do tego celu podarował mu ogień
i życiem przypłacił za to serce swoje
 
nie przewidział do jakich celów posłuży
nie tylko ogrzeje – wykarmi  – też niszczy
jeden przeciwko drugiemu ogniem strzeli 
gdy sen o potędze go skusi – zabłyszczy 
 
owoc dobra czy zła – nie od ognia zależy
lecz od tego w jakim celu iskra zapłonie
kto jej użyje i jaki zamysł ma w głowie
posłuży dobru czy złem skala swe dłonie
 
przykładem wiara – że moc książki to magia
wrzucając ją w ogień – czyści się narody
i ludzie co spalą jeden z cudów świata
by błysnąć imieniem zrodzonym z ciemnoty
 
nie po to Prometeusz dał ludziom ogień
by przeciw sobie jego moc kierowali
historia uczy jakie krzywdy zło niesie
kiedy myślisz w życiu jedynie o kasie
 

Wieczne dziecko

Naiwność dziecka                                                                  

nie rozumiem dlaczego
nie pojmuję przyczyny
świat zmienia się na gorsze
kogo za to obwinić
ktoś rzekł – ty jak dzieciak
zła doświadczasz – i marzysz
że dobro powraca
wiedz że – nie raz się sparzysz
trzeba myśleć rozsądnie
aby nie być skrzywdzonym
świat wypełnia egoizm
wszystko wydrze pokornym
dając – dzielisz się mocą
nie dbasz o to że płacisz
swą empatię rozsiewasz
uczciwością wciąż służysz
jest w tobie wieczne dziecko
nie wyrośniesz już z niego
lecz miej wokół przyjaciół
by nie zginąć kolego

Stare Polesie

mkną obrazy w niewinnym spojrzeniu
do granicy zezwolenia
w przyjaznej kamienicy
na wyciągnięcie dłoni
krawcowa szewc
zapachy
wierni i niewierni zgodnie
raz wchodzą  raz wychodzą z wielu drzwi
małych odkrywców wszystko zachwyca
klej- ścinki – konfitury
trzepak słucha tajemnic
pluskwy powyłaziły
gryzą
wysoko z komórki
dorośli wynoszą węgiel
dzieci boją się  myszy
na podwórku otwarte drzwi pilnej potrzeby
pijany rzuca przekleństwa
strach pozostaje
kilka ulic dalej łaźnia
ciepło przyjemnie
obco
do kuchni wchodzi cyganka
prosi
dziecko szuka bułki
garnek z jedzeniem znika
dziecko zapamięta

Wszystkich Świętych

Stary Cmentarz na Ogrodowej
 
Wśród drzew szerokie aleje,
stare kamienne nagrobki,
i kwiatów pełne wazony,
i ból wciąż nieutulony.
 
W ziemi leży nieme ciało,
po nim dla nas pozostało,
wiele fabryk, ulic, placów,
zwykłych domów i pałaców.
 
Groby Heizlów i Scheiblerów,
Grohmanów i Kunitzerów,
stoją na dziejowej warcie.
To świadkowie, co uparcie
mówią, jak to nacji wiele,
brało udział w łódzkim dziele.
 
W ciszy leżą tu artyści,
jak Strzemiński, Wiłkomirski,
naukowcy, społecznicy
i lekarze i prawnicy,
dziennikarze i belfrowie.
Szum drzew o nich ci opowie.
 
Tu historia tkwi w kamieniu,
pochyl głowę w jego cieniu.

Zdrowie człowieka

spotkania, spotkania – było ich tak wiele
lecz tym naukowym -  dzisiaj się podzielę
dla mnie to niezwykłe – nowe doświadczenie
było wyzwaniem – a to zawsze jest w cenie
 

Książki