Dzień Matki
Mama, słowo na dwie sylaby, a jakie miłości w nim pokłady.
Matka
W przelocie wspomnień wraca czas.
Czy w blaskach, czy w cieniach, wciąż żywy.
A w nich ona. W wirującej na wietrze błękitnej sukni,
z matczynym uśmiechem pochyla się nade mną, pachnie lasem…
Była obrazem nieskończonym. Zapracowana, nieobecna.
Zbyt krótko trwały chwile, kiedy z księżycem wchodziła do mnie.
Za mało było rozmów ważnych, tych ścieżek najprostszych.
Był dom, chleb i książki i miłość w każdym geście, w każdym słowie.
Ta codzienna, lecz dająca siłę, by przeżyć wśród ciosów życia.










