Wychowywanie
Przeczytałam artykuł w Dużym Formacie „Młodzi i wściekli” i nie mogłam wyciszyć emocji, jakie we mnie wywołał. Młode pokolenie jest dla mnie ważne i budzi niepokój, kiedy mówi się o złym wychowaniu. W swoim wywiadzie Dyrektor Schroniska dla Nieletnich i Zakładu Poprawczego, mówił o swoich doświadczeniach i o pełnym empatii stosunku do podopiecznych. Podkreślał, że kiedy zadał im pytanie, czego w życiu najbardziej im brakowało, odpowiadali jednakowo: – Miłości.
Ten mądry wychowawca nie biciem resocjalizował, ale wyrozumiałością i własnym przykładem. Wszystko co mówił, było mi bardzo bliskie.
Zawsze zastanawiam się dlaczego ktoś wulgarnie odzywa się do drugiego człowieka, dlaczego postanawia zabić, dlaczego bezlitośnie bije?
Ale niezależnie od pobudek, moja reakcja jest nieporównywalna, kiedy słyszę, że przemoc stosuje się wobec bezbronnych.
Ostatnio wiele także czytam o wychowawcach, którzy zamiast wychowywać, biją podopiecznych z przerażającym wyrachowaniem. Nie umiem tego wytłumaczyć sobie i wszystko gotuje się we mnie. A już z pewnością nie mam zrozumienia, kiedy robi to osoba społecznego zaufania, jaką jest ksiądz czy zakonnica.
Wiem, jak bardzo na nasze życie wpływa rodzina. A kiedy jej nie ma lub młody człowiek żyje tak, jakby jej nie miał , to żądzą nim skrajne emocje i wymaga pomocy.
Wielokrotnie interweniowałam w przypadkowych sytuacjach, kiedy młodzi ludzie zachowywali się ordynarnie. Ale nigdy nie krzyczałam i nie używałam brzydkich słów. Starałam się podziałać na wyobraźnię, zawsze cicho i zawsze grzecznie. I może to zadziwiające, ale działało.
Nie wiem, czy jestem naiwna, ale nikt mnie nie przekona, że wulgaryzmami czy biciem kogoś można wychować! Jednym z wyznaczników naszej cywilizacji, jest obrona słabszych i stawianie prawa do miłości wyżej, od prawa pięści.
Jestem
nie znam miłości
nie znam dotyku
który uspokaja
nie znam słów
co wzmacniają
czy jestem coś wart
czy pochylą się nade mną
gdy będę słaby…
nie powstrzymam ich pięści
kiedy swoją schowam









