Dlaczego piszę?
PODZIĘKOWANIE
” Krocie o kocie” – cegiełka charytatywna dla Kociej Mamy
Jestem pod wrażeniem szybkości działania Pani Izy Milińskiej. W rekordowym tempie wydała tomik z wierszami o kociej tematyce pt. "Krocie o kocie", który jest cegiełką charytatywną. A oto co m.in. napisała na stronie Fundacji Kocia Mama : "Wszyscy wiedzą, że Fundacja Kocia Mama jest oczkiem w głowie wszystkich tu pracujących wolontariuszek i wolontariuszy. Kochamy organizację, dbamy o jej kondycję i rozwój, ale co najcenniejsze – tworzymy grupę przyjaciół, którzy są razem zawsze, nie tylko kiedy świeci słońce i mamy dobre dni. Jesteśmy grupą ratującą koty i wspierającą się wzajemnie. Mamy świadomość, iż kocia społeczność gromadzi ludzi wyjątkowych, nie tylko z uwagi na miłość do futer….Tak trafiła do nas Ula – poetka, miłośniczka kotów, kobieta czuła i bardzo wrażliwa. Swoje przepiękne wiersze o kotach przekazała na cele Fundacji. Wspaniały prezent!
Mój pierwszy tomik poezji
cie, które towarzyszyło mi, kiedy trzymałam w ręku po raz pierwszy swoją książkę. Czuję, że nie mniejsze wzruszenie będzie mi towarzyszyć również i tym razem. Niniejszy tomik zawiera zróżnicowane utwory ale wspólną cechą, jak napisała w „Słowie od redaktora”- Hanna Prosnak, jest empatia, która emanuje z wielu wierszy. Pisze między innymi, że patrzę na świat oczami życzliwego rozumienia spraw ludzkich, a mocną stroną tomiku są fraszki. Humor i celność spostrzeżeń jest w nich bardzo wyrazista.Niezwykła kobieta
Napisałam cykl o kotach pt.” Krocie o kocie” zainspirowana początkowo prośbą przyjaciółki o wiersz – posiadaczki wspaniałego persa o imieniu Wasyl. Kiedy zobaczyłam ile emocji w niej wyzwolił , uwierzyłam że potrafię oddać w poezji to, co w kocie najpiękniejsze i sprawić może także innym posiadaczom kotów wiele radości. Później po wysłuchaniu wielu inspirujących historii o pupilach moich znajomych, napisałam kolejne wiersze. Koty fascynują mnie od dziecka. Wszystko, co jest w nich takie niezwykłe, starałam się w tych wierszach opisać. Czuję z nimi osobliwą więź, może dlatego, że w chińskim horoskopie jestem tygrysem? Kiedy z pewną nieśmiałością ale i nadzieją, zwróciłam się do Fundacji „Kocia Mama” proponując przyjęcie moich wierszy w darze dla Fundacji, nie spodziewałam się takiej spontaniczności i serdeczności ze strony Jej twórczyni Pani Izabelli Milińskiej. Liczyłam, że może spodobają się na tyle, że wzruszą ludzi wrażliwych i przysporzą tak potrzebnych funduszy na utrzymanie bezdomnych kotów. Pani Iza Milińska – fundatorka, opiekunka, pomysłodawczyni, wszystko w jednej osobie, jest kobietą niezwykłą. Tyle energii rzadko zdarza mi się widzieć w kimś, kto codziennie musi zabiegać o wsparcie finansowe o adopcję bezdomnych kotów o szeroką medialną informację a przecież wszyscy wiemy, że to tak trudny czas dla ludzi i dla zwierząt.


















