Piosenka pt. ” Diagnoza”
Wizyta w Fundacji Gajusz
Refleksje po spotkaniu w Domu Literatury

Wieczór zorganizowany przez niezwykłą kobietę, Małgosię Miruch-Górę, kierownika działu imprez Domu Literatury, będzie dla mnie niezapomnianym. Nie tylko z powodu licznie przybyłych gości, ale również dlatego, że prowadzący spotkanie, prof. Tomasz Cieślak, bardzo ciepło wypowiadał się o mojej książce "Łódzkie korzenie" . Powiedział m.in.o części związanej z pamiętnikiem, że napisany jest pięknym językiem i w sposób interesujący. Jakość spotkania, niewątpliwie podniósł profesjonalizm Pana Profesora. Miłym przerywnikiem był także występ wokalny uczennicy, Julii Nikiś, laureatki wielu konkursów w kraju i za granicą.A oto pierwsze opinie, które dostałam od obecnych na spotkaniu gości:
Stanisław Sadowski- wykładowca literatury
Bardzo dziękuję za możliwość uczestniczenia w tak interesującym spotkaniu i promocji Pani książki. Podziwiam Pani talent już nie tylko literacki, ale jak widzę, teraz także ujawnia się nowa pasja – historyka, dokumentalisty. Jest Pani prawdziwie renesansową osobowością, łączącą w sobie dar pięknego słowa z aktywnością społeczną i darem odkrywania ciekawych ludzi. Wspaniały pomysł – pokazanie części historii Łodzi poprzez dzieje tak ważnego dla miasta rodu: od ogółu do szczegółu. Już u Mickiewicza w „Panu Tadeuszu” tak właśnie ludzie poznawali dzieje ojczyste – poprzez dzieje tych, którzy mieszkali w sąsiedztwie i w życiu których wielka historia odcisnęła swoje piętno. Gratuluję. Przesyłam wyrazy wielkiego uznania i podziwu. Stanisław Sadowski
Barbara Wierzbicka – Dziennikarz Obywatelski:
Szanowna Pani Urszulo, piszę do Pani, jak łodzianka… do ŁODZIANKI! Bardzo mi zaimponowała Pani dobitna miłość do rodzinnego miasta. Nawet mnie…zawstydziła. Dotąd kochałam moje miasto miłością trudną, pełną żalu i pretensji… Przyznaję ze skruchą, ma Pani rację: Mała Ojczyzna – jaka by nie była – zasługuje na zdecydowane okazywanie szacunku. Łódzkie Korzenie czytam łapczywie i odbieram, jako fascynującą lekturę; dobrze napisana, ucząca, poruszająca. Pozostaję pod wrażeniem dzisiejszego spotkania. Było z klimatem, naturalne, mądre, spokojne. I bez zadęcia – o co teraz najtrudniej. Świetny pomysł z wokalistką; Dziewczyna śpiewa fantastycznie i zdecydowanie pretenduje do wielkiej kariery. Gratuluję WSPANIAŁEJ KSIĄŻKI i pięknie dziękuję za TEN NIEZAPOMNIANY WIECZÓR! Kłaniam się nisko – Basia Wierzbcka
Łódzkie korzenie
Historia Elżbiety Grenier
Pozwolę sobie, podzielić się z Państwem jedną z pierwszych refleksji Barbary Kukulskiej, które napisała mi zaraz po przeczytaniu "Łódzkich korzeni " : "Uleczko, chylę czoło! W szalonym tempie od wczesnych godzin porannych, kiedy uśpione ptaki budziły się do życia, zaczęłam czytać i chłonąć Twoją książkę Ulko, to wspaniała pozycja, dająca wkład w historię Łodzi. Nie jesteś historykiem, ani badaczem, a widzę to tak, że z potrzeby serca, z miłości do tego miasta w którym wzrastałaś i żyjesz, odszukałaś jakby rodowód miasta i chronologię ludzi, którzy przyczynili się do rozkwitu małego miasteczka w olbrzymie, tetniące życiem miasto. Jestem pod wrażeniem Twojej pasji. Dzięki Tobie wielu ludzi zainteresuje się dziejami Łodzi i może wpłynie to na znalezienie środków potrzebnych na odnowę i odrestaurowanie zabytkowych kamienic. A tutaj jest coraz jaśniej, ciągle cisza… nie teraz rozległo się poranne nawoływanie ptaka, jakby sygnału sygnaturki. Nie dziwię się właśnie wybija szósta godzina rano… Basia Kukulska.









