Zakazana miłość
Opleciona zniewolona
Widzi tęczę w kroplach deszczu
Jej symbolem umocniona
nie poczuje w sobie zmierzchu
Opleciona dzikim winem
W jego ciasne pędy skuta
Między jawą jest a snem
Nie wie za co ta pokuta
Nie wie za co ukarana
Może za to jaką była
Za odmienność udręczana
Za to, że w niej lęk nie siła
Nowe pędy ją oplotły
Pozbawiły woli myśli
Ostatnią nadzieję zmiotły
Boże błagam, znak mi ześlij
I ujrzała go w ciemności
Znak ten jakby w słońcu błyszczał
Czy on jest dla jej miłości
Tęczą, która dała sygnał
Rozpleciona uwolniona,
W kroplach deszczu tęczę widząc
Jej symbolem otulona
O swym lęku już nie myśląc
Obraz miłości
O naturze miłości pisała
o tej jednej pisać nie umie
jak kamienie układa słowa
dobierane w niemej dumie.
Ta miłość wychyla się w ciszy
jej moc ujawnia w ciemności
promienieje przy muzyce
pełna szeptu i ufności.
Czy miłość można opisać
stworzyć obraz rozpoznany
lecz by nie mógł się wydawać
że to obraz skopiowany.
Zagubiona w jej odkrywaniu
nie umie zdjąć maski układnej
a obecna w jej przemijaniu
jak napisać o tej jedynej.
Każdy przeżywa ją inaczej
do błędów się nie przyznaje
to na los skarży się raczej
twierdząc, że karty rozdaje.
Jak miłość można opisać
stworzyć obraz rozpoznany
lecz by nie mógł się wydawać
że to obraz skopiowany.
Moc spojrzenia
Idąc nocą zobaczyłem ją,
w jej przepiękne oczy wpatrzony,
dostrzegłem, jakże bajecznie lśnią,
nie znalazłem nic do obrony.
Sprawiła, że bezradny,
losowi się poddałem.
Strzałą Amora ranny,
pokochać ją musiałem.
Nie znałem dotąd mocy,
tak silnego spojrzenia,
by nie móc zasnąć w nocy
i mając objawienia.
W szale myśli szukałem,
co dało doświadczenie,
choć tak wiele ich miałem,
zwyciężyło olśnienie.
Codziennie teraz marzę
i czekam niecierpliwie
i naiwnie wciąż wierzę,
że to ja uszczęśliwię.
Skrzypiące stopnie
Gdy pniesz się coraz wyżej
aby ważny cel zdobyć
po schodach z trudem kroczysz
chcąc tam wyżej się odrodzić
masz doświadczeń coraz więcej
nabywanych z każdym stopniem
aż drabina twa zaskrzypi
stając się życiowym ropniem
takim zmierzchem co wystudza
a nie twórczo cię nakręca
skrzypi jak w kolanie starość
i do wysiłku zniechęca
czasem masz stan załamania
trzeszczy samotnością w tłumie
i osobowość wycisza
a nie każdy znieść to umie
Rozwiązanie
Pisząc wiersze
Porządkuję myśli
Czas szybciej biegnie
Nie czuję się rośliną
Która więdnie
Życie nie traci sensu
Opisuję co mnie wzrusza
Co boli
Przywołuję wspomnienia
Pisanie jak balsam
Zamyka otwarte rany …
Nie urządzaj nam świata
Nie urządzaj nam świata,
kiedy wszystko za tobą,
twojej pychy parada,
jest już znaną chorobą.
Starość z trudem dziś znosisz,
bystre myśli zapchane,
a złe cechy w świat wnosisz,
często dziś ujawniane.
Młodym ducha zazdrościsz
bo sam go nie posiadasz
pordzewiały twe moce
tylko ślepcom się nadasz
Wkrótce siłę poczuję,
sprawy wezmę w swe ręce,
wszystko co złe spakuję,
nie przywrócisz zła więcej.
Spojrzenie
Czy jedno spotkanie wystarczy
By uznać, że ktoś tym jedynym
Czy uśmiech i mądre spojrzenie
Sprawi dalsze życie spełnionym
Może zechcesz zaryzykować
I zmierzyć się z jeszcze nieznanym
Życie jest pełne niespodzianek
A każdy pragnie być kochanym
A kiedy poddasz się losowi
Okaże się kartą szczęśliwą
To jakbyś wygrał na loterii
Ryzyko stanie się twą siłą
Nie zawsze oczekuj wygranej
Nie zawsze los daje gwarancję
Jednemu spada gwiazdka z nieba
A drugi zmuszony dać kaucję
Lecz kiedy się poddasz losowi
Bywa, że da kartę szczęśliwą
I wygrasz na życia loterii
Ryzyko okaże się siłą
Wystudzanie emocji
Dziś wystarczy spojrzeć wokół
Jacy wszyscy solidarni
Jak martwimy się o siebie
I jak w tym jesteśmy marni
A co wpływa na rodzinę
Szkoła praca czy relacje
Nie każdy z tym sobie radzi
Nie wystarczy zjeść kolację
Szczerej rozmowy potrzeba
A z nią wyrozumiałości
Wystudzenia złych emocji
Zwłaszcza odruchów podłości
Ten strach wpływa na rodzinę
I nie każda sobie radzi
Niesłuchanie wiadomości
Czy pomaga – czy zaszkodzi
Memento
Nauka to nie definicje
Zakuj- zdaj- zapomnij – nie znaczą
To te rozważne dywagacje
One przyszłości świata uczą
Szkoła nie ma być źródłem stresu
Rujnowania w depresji życia
Z chorobliwego moresu
Nie poznasz strategii przeżycia
Bo każdy ma prawo się mylić
Nawet wybitny specjalista
Kto chciałby bezmyślnie szydzić
Nie wart czasu – rzecz oczywista
W każdym punkcie ważna empatia
Co pozwala zrozumieć innych
Postępować zgodnie z sumieniem
Gdy sam krzywdzisz nie szukaj winnych
Tylko zajrzyj w siebie głęboko
A odnajdziesz drogę właściwą
Podążając nią bez potknięcia
Nie wątpiąc, że jest uczciwą
Moc jest w tobie
Kiedy snujesz swe wspomnienia,
w nich o mistrzach w tamtym czasie,
to co można myśleć o nich,
to, że mieli coś w swej klasie.
Dziś wyzwaniom chciałbyś sprostać,
bo budzili fascynację.
Na troskę ludzi stawiali,
dziś ją mają za dewiację.
Dyskusja była motorem.
W niej odkrywali talenty.
Odwagę tych co myśleli
i co grze dało akcenty.
Aby ponieść się fantazji,
by na jej drodze dorastać,
tłumiąc opór, idąc w siłę,
ale fortuną nie szastać.
Dziś mistrz różne ma oblicza,
chciałbyś go za przewodnika,
by otwierał nowe drogi
by potencjał twój nie znikał.
I po stopniach idziesz w górę,
wiara cię w tym poprowadzi,
gdy rozszerzasz horyzonty,
to twój instynkt cię nie zdradzi.









