• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 24
W sumie: 265791

Tagi

Dziadków miłość bez granic

Nikt nie kocha tak serdecznie.
Nigdzie nie jest tak bezpiecznie.
Nikt tak bajki nie opowie,
nie zatroszczy się o zdrowie.
Nikt cierpliwy tak nie będzie,
tylko babcia, dziadek – wszędzie!
U nich wszystko mi smakuje.
Ja niejadek – nie głoduję.
Gdyby babcia tudzież dziadek,
nie prosili na obiadek,
w brzuszku ciągle by burczało,
bez zachęty, jadam mało.
Dziadki też pomogą w lekcjach,
o tym sza – pełna dyskrecja!
W szkole nikt się tym nie chwali,
bo to temat – nie na fali.
Nie żałują też funduszy,
prośba ma ich serca skruszy.
Chętnie spełniają marzenia,
każde z wnucząt to docenia.
Dziadki tulą, pożartują,
czekoladką poczęstują.
Cieszy mnie, że są pogodni,
wspólnych rozmów zawsze głodni.
Smutno byłoby bez dziadków,
o tym świadczy bezmiar faktów.

Jesteś, a jakby cię nie było

Narasta cisza przejmująca.
Obraz choć żywy, to nie znaczy,
że to osoba, ta kochająca,
co obok ciebie wciąż być raczy.
Nie zawsze przemoc kończy związek.
Nie zawsze waśnie są przyczyną,
że już zaczyna się początek
zdarzeń, w których uczucia odpłyną.
Nie zawsze ranę czas zagoi.
A zemsta nie jest dobrym lekiem.
Gdy z niej skorzystasz to zaboli,
rzucona wzgarda z dotkliwym brzmieniem.

Uśmiechaj się

Uśmiechem zdobywasz ludzi,
gdy ciepło wypływa z wnętrza,
gdy nie ma w tobie zazdrości,
sukces innych – nie rozjątrza.
Uwierz, pomaga też tobie,
bo umysł wpływa na ciało,
szybciej goją się rany,
zapomnisz, co cię bolało.
A dobro często powraca,
tego nie raz doświadczysz.
Gdy oddasz komuś przysługę,
dostaniesz to, o czym marzysz.
 

Obrazy miłości

Jaki obraz ma miłość?
Nie ma płci nie ma wieku.
Gdzie rodzi się miłość,
w głowie w sercu na czeku?
Czy pojawia się nagle,
czy wraz z wiosną kiełkuje
i uderza jak piorun,
czy może kalkuluje?
Czy będzie niewinna,
dozgonnie oddana?
Czy zrodzi zamieszanie,
pozostanie rana.

Refleksja

W nowym roku nowe wyzwanie
Widzisz smutne dzieci spójrz na nie
Pomyśl, jak mądrze pomóc możesz
A sam o sobie też się dowiesz
Czy to empatia, doświadczenie
Czy dziedziczone to korzenie
Spójrz na te zubożone uczucia
Wiele wątków masz do wysnucia
Gdy poznasz, że dobro powraca
A twoje wnętrze też wzbogaca
Nie będziesz już miał wątpliwości
Że warto dać garść swej miłości.

Zmiana

Rodzina rozpada się powoli
Jednym obojętne, drugich boli
I myślą co powodem jest tego
Że ich relacje są do niczego.
 
Już nie ma z bliskimi dawnych spotkań
A raczej jest coraz więcej rozstań
Brak szczerych rozmów, uczuć, kontaku
Tylko telefon- złość i brak taktu.
 
Świat taki powoli się zatraca
Co już odejdzie to nie powraca
Ludzie sobie bliscy – zapomnieli
Co z dawnych tradycji -już wycieli.
 

Obudzony

Nadszedł mróz rozbielił obraz
pośród oszronionych liści
starzec stał i marzył o czymś 
co już może się nie ziścić.
Oparł się o słup werandy
o zmurszałe stare drewno
skrzące się w blasku porannym
połączone z mrozem w jedno.
Nagle śpiew zakłócił ciszę
oczy starca łzą zamglone
nie dostrzegały niczego
słuchał opierając dłonie.
W śnieżnym puchu skacze sójka
naśladując ptaki inne
jakby śpiewała ich dwójka
a sama siadła niewinnie.
I ich oczy się spotkały
jej wesołe jego smutne
od wspomnień tak zmatowiały
w samotności życie nudne…
Lecz po chwili zaiskrzyły
jego myślą rozbudzone
miłości poszukać muszę
by życie było spełnione.

Droga

Idziesz nie wiedząc co za zakrętem
Zaskoczą wyboje
Olśni gładkość lustrzana
A może podążasz
Bo wskaże ci drogę
Ktoś w pamięć wpisany
Ktoś zaufany
Gdy nie masz przewodnika
Ryzyko jest twym znakiem
A wierząc w przeznaczenie
Raz idziesz prosto
Raz zygzakiem
Zawsze pełen nadziei
Że marzenia się spełnią
Nawet gdy nie zawsze ktoś je docenia
Twoja droga przez życie
Nigdy się nie zmienia.

Wzbogacający sen

Sądząc, że to zwidy jakieś,
na wypadek zmawiasz pacierz.
Nastał w życiu nocodzień,
nie ma nocy, przepadł sen.
Co było kiedyś marzeniem,
dzień najdłuższy z krótkim śnieniem.
Gotowa byś magii użyć,
by czarami dzień wydłużyć.
I się stało, dnia przybyło,
na początku było miło.
Ale później przyszła nuda,
czytać dłużej się nie uda,
w głowie myśli wirowały,
oczy też się buntowały.
Gasł entuzjazm dawnych chęci
i rosły luki w pamięci.
Kiedy człowiek jest już stary,
noc jest magią, niesie dary,
scen utkanych z przyjemności,
spektakle wieloznaczności.
Bez snów co uduchowiały,
wciąż wstawałbyś osowiały.
Czas tak szybko wszystko zmienia,
przeobraża też marzenia.
I cierpliwość się opłaca,
mijający czas wzbogaca.
 

Mój skarb

Jaka byś nie była,
kim byś nie została,
to zawsze mi będziesz,
jak ta perła biała.
Piękna i szlachetna.
Mój najdroższy skarb.
W obraz Twój wpatrzona,
wiem, jak wiele jest wart.
Tyś dla ducha mego,
bodźcem do działania
i właśnie dlatego,
zło każde przesłaniasz.
By spełnić marzenia,
otrzymasz me wsparcie,
pokonasz przeszkody,
nie będzie szat darcie.
Uwierz własnej sile,
tak cię wychowałam.
Wszystko jest możliwe,
jeśli będziesz chciała.

Książki