• wywiad udzielony dla Echa Miasta
  • wywiad udzielony dla Radia Łódź
  • Strona z książki \
  • Artykuł w \
  • Artykuł w \
  • Artykuł
  • Artykuł

Zdjęcie z galerii

6

Księga Gości


michalfub
Fajna strona, nawet cieka...

Anitacask
Ostanio dużo czytam blogó...

Sonia
" WIOSNA W...

Barbara
Uleńko, musiało upłynąć ...

Jadwiga
i love your blog, very ve...

Odwiedzający

Aktualnie online: 0
Dzisiaj: 114
W sumie: 266029

Tagi

Złodziej czasu

na drodze spełniony kolejny etap
w nim radość tworzenia
rośnie dom
kwitną jabłonie
porcelanowa filiżanka spada
rozlana kawa wyznacza dzień białej sali
zachwiała się równowaga losu
przytłoczony ogromem cierpienia
wśród zagubionych ludzi
czuje się złodziejem czasu
pełen bólu
odarty z intymności
nieczłowiek a przypadek
ciekawy lub pospolity
snuje się korytarzem wypatrując Judyma
rzeczywistość kreśli cierpienie
ale im więcej widzi tym więcej wie za co ma dziękować

Nie wymagaj – gdy sam nie dajesz

szukasz przyjaciół i powiernika
wśród ludzi którzy ciebie nie znają
nie wiedzą co myślisz – co przeżywałaś
jedynie wiersze twoje czytają
a w nich jest wiele smutku i skargi
wyrażonej w rozlicznych strofach
niekiedy skrywają pulsująca zazdrość
wobec tych co jak ty nie żalą się w słowach
dlatego nie poznasz ich prawdziwej twarzy
nie mają w jej obrazie to co przygnębia
nie chcą dokładać innym cierpienia
wolą być tymi – co smutek stępia
ty wątpisz czy wesprze frazes cieniutki
w potoku słów z humorem podany
póki nie sprawdzisz wyśmiewanej próby
nie nazywaj jej – jako wysiłek marny
tak rodzą się nieporozumienia
co do intencji – wzajemnych racji
u powiernika szukasz empatii
a czy ty ją masz w każdej relacji

Nie cofniesz czasu

Przyjdzie czas, gdy w życiu wkraczają zmiany
i pociąg twój skręca na nowe tory.
Przybywa mu stacji i pasażerów,
czy jesteś gotowy, czy masz opory?
 
Czy znasz kierunek i cele podróży?
Czasu nie cofniesz i go nie zatrzymasz.
On biegnie sam, nie zważając na ciebie,
bez końca głuchy, na prośby, czy grymas.
 
Mknie nieprzerwanie przez dole, niedole.
To, co pozwala mniej błędów popełniać,
to doświadczenie przez lata zdobyte,
ale nie uda się wszystkie powstrzymać.
 
A cała reszta, co faktem się stała,
musi mieć dowód, że nie ma w nich zdrady,
nawet gdy zagrasz, jak aktor na scenie,
kiedyś będziesz musiał już zejść z estrady.
 

Pogodne myśli

Kiedy widzisz podwójnie.
Głowa boli – coś bujnie.
Kiedy trzymasz się ściany,
choć nie jesteś pijany.
Kiedy wszystkie doktory,
grzebią, gdzie jesteś chory?
Zdaj się na intuicję,
ciała sygnalizację.
Ono tobie podpowie,
jak masz zadbać o zdrowie.
Gdy z radością rozmyślasz,
szybciej z chorobą wygrasz.
I żyć będziesz w najlepsze,
wierząc w zdrowe powietrze.

Oczekiwanie

Minuty ciążyły jak kamień.
Głowa ciążyła jak kamień.
Gdyby ręce nie drżały i serce nie biło,
Cała byłabym jak kamień.
 
Czy chcę wiedzieć co mnie boli?
Odpowiedzi jest tysiące.
Każda minuta do woli,
Wnosi wieści, tak rażące!
 
I tą myśl,
-Zaraz, zaraz……na co czekam?

Rozkołysanie

Idę
brzegiem morza
w pozłocie słońca
odbitym w lustrze wody
wśród wyciszonych fal
idę
zanurzam dłonie w ciepłym piasku
kuszona obrazem
krzykiem mew
idę
niebo gaśnie leniwie
usypiam na piasku
pełna poszumu morskiej symfonii

Wolność

opleciona dzikim winem
w ciasnych pędach, jak w obręczy
zniewolona, wycieńczona
nie pamięta już kim była
nie pamięta czyja wina…
nowe pędy w niej się plotą
i wnikają coraz głębiej
gdy straciła już nadzieję
czuje wiatr…
i coś się dzieje
w sile nagłej
pędy zrywa
deszcz ich spada…
gdy je depcze
jeszcze żywe
jeszcze wściekłe
a w nich ona
jak nie ona
wyzwolona
widzi tęczę
czy kiedyś przypomni sobie
jak na wolności ma żyć
jak odzyskana smakuje
jaki sens ma – a nie kicz

Przemyślenia

Raz moc jest we mnie raz zwątpienie
Ratunkiem pasja jest i cisza
Lecz samotności też nie cenię
Kiedy zbyt długo mnie otacza
Jeszcze niedawno pośród grona
Wiodłam rozmowy nieprzerwane
Dziś przed ekranem roztrzęsiona
Wciąż słyszę prawdy wydumane
Czy kłamstwa już stały się normą
A twarze kłamców chcą w nich błyszczeć
Kiedy bez cienia wstydu karmią
Tych naiwnych co chcą je słyszeć
We mnie dziś budzi się zwątpienie
Co zasnąć mi wciąż nie pozwala
A z niemocy wzrasta cierpienie
I z nim rodzi się burzy fala

Niepewność

Dopada  znienacka
Złość jak silna fala
Bezdusznie oblewa
I tkliwość wypala
 
Bo co można zrobić
Skutecznym fortelem
By zmienić nikczemność
Dobroci być sterem
 
Jaka jest przyczyna
Tak dziś widocznego
Podłości obrazu
Rozpowszechnianego
 
Gdy przyszłość przeraża
Czy coś w ludziach zmienia
Czy będą wciąż twardsze
Ich serca z kamienia
 

Koleje życia

Czas tak szybko nam płynie         
W nim doświadczeń bez liku
Małe dziecko w rodzinie
Liczne pasje w koszyku
 
I kolejne dekady
I kolejne marzenia
O spełnienie ich swady
Bo nie każdy docenia
 
Lecz kiedy z uporem
Zamierza się je zdobyć
To wytrwale z wysiłkiem
Wystarczy naprzód kroczyć
 
W otoczeniu być wzorem
Lecz nie przez pouczanie
Jakim ma być kolorem
Lecz konkretnym działaniem
 
A w nim ważna uczciwość
Której dobro pokaże
Jak obciąża nas chciwość
I tą wiedzę masz w darze
 
Świadcząc dobro Pro Bono
Wiedz że ono powraca
Przyjaciół liczne grono
Oddaniem je spłaca
 

Książki